Terminal intermodalny w Karlskronie, czyli o nowej szansie dla portu w Gdyni i o mojej nienawiści

krone_eurocombi_03

Jak tylko widzę samochód osobowy z naklejką „tiry na tory” to od razu oczywiście dostaję białej gorączki. Nie chodzi mi tutaj jedną o żadną awersję do pociągów, czy ogólną niechęć do transportu kombinowanego, który z założenia jest bardzo dobrym pomysłem, lecz o całą otoczkę wokół tej wspaniałej akcji. Nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać, kiedy wchodzę na stronę internetową tego wspaniałego przedsięwzięcia (tirynatory.pl – nie polecam na trzeźwo) i widzę wypowiedzi ekspertów w postaci dziennikarza muzycznego i grupy aktorów. Jeszcze gorsze uczucie, bo połączone z nagłym atakiem treści żołądkowej na gardło, odczuwam po wejściu w dział „historie„, w którym jaśnie wielmożni trzymacze kierownicy w autach osobowych wypowiadają się na temat „tirowców-morderców” nie wiadomo po jaką cholerę jeżdżących sobie 40-tonowymi ciężarówkami. Jakby nie mogli przesiąść się do mniejszych aut, tylko jak na złość jeżdżą tymi tirami i robią dziury w drogach! I po co im te całe naczepy?! Niech jeżdżą bez, łatwiej będzie ich wyprzedzić!

Dobra, wyżyłem się. Przejdźmy jednak do meritum sprawy, którą chciałbym teraz poruszyć, mianowicie do nowo otwartego terminala intermodalnego w szwedzkiej Karlskronie. Jak podaje „Puls Biznesu”, oddano go do użytku kilka dni temu i teraz ładunki z ciężarówek opuszczających promy mogą być łatwo i szybko przeładowane na pociągi. Następnie pociągi przewiozą je do czterdziestu terminali kolejowych w całej Szwecji i Norwegii, skąd znowu odbiorą je ciężarówki. Wszystko to brzmi łatwo oraz przyjemnie i takie jest też w praktyce. W Skandynawii kolej jest bowiem „nieco” lepiej rozwinięta niż w Polsce, a i na sam terminal pieniędzy zapewne nie brakowało. Transport kombinowany ma więc w tym przypadku po prostu gwarantowany sukces.

No tak, ktoś mógł sobie właśnie pomyśleć, że jakoś nie bardzo obchodzi go transport intermodalny w Szwecji i po co w ogóle ten nudziarz z 40ton.net o tym pisze? Już opowiadam – nowy terminal w Karlskronie jest ogromną szansą do portu w Gdyni, a także dla polskich przewoźników drogowych. Gdynia ma bowiem bezpośrednie połączenie promowe z Karlskroną, dzięki czemu to właśnie przez nasz port ładunki ze wschodniej, centralnej i południowej Europy dotrą na szwedzkie pociągi. Co więcej, w 2016 r. w Gdyni gotowy będzie nowy terminal promowy, co jeszcze bardziej usprawni transport, a także uczyni polsko-szwedzkie rozwiązanie bardziej atrakcyjnym dla przewoźników z całej Europy. Nic, tylko się radować 🙂