black friday 40ton665
Opublikowane 11 wrz, 2017

Szkoły jazdy muszą płacić podatek od środków transportu, gdyż „L-ki” nie są pojazdami specjalnymi

renault_premium_400_nauka_jazdy_6

Samochód do nauki jazdy musi być specjalnie oznakowany, musi mieć specjalne wyposażenie i przygotowano go do specjalnych zastosowań, ale mimo to nie jest „pojazdem specjalnym”. Jego właściciel musi więc płacić podatek od środków transportu, i to pomimo faktu, że niczego swoją ciężarówką nie przewozi.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, powyższe stwierdzenie potwierdził właśnie Naczelny Sąd Administracyjny. Była to jego odpowiedź na spór między jedną ze szkół jazdy a lokalnymi władzami. Co więcej, wcześniej sprawą zajmował się także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie.

Dlaczego tak? Podobno wyposażenie samochodów do nauki jazdy, ich cechy szczególne oraz wykonywana funkcja nie mają związku z cechami oraz funkcjami typowymi dla pojazdów specjalnych. Definicja tych ostatnich jest zaś następująca – są to samochody, które przeznaczono do wykonywania specjalnej funkcji, dostosowując do tego nadwozie lub montując specjalne wyposażenie.

Czego nauka jazdy z tych wymagań nie spełnia? Naprawdę nie potrafię tego wytłumaczyć. Powiedziałbym wręcz, że opisywany przypadek to wprost modelowy dowód na to, jak przepisy podatkowe potrafią być oderwane od rzeczywistości.

Więcej na ten temat na łamach Rzeczpospolitej – tutaj.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. Szy pisze:

    dla mnie to zupełnie zrozumiale. prowadze biznes transportowy, zarabiam na tym i place podatki od środków transportu. nie rozumiem zatem dlaczego inny przedsiębiorca korzystający z infrastruktury drogowej zarabiajacy na tym w taki sam sposób jak ja miałby podatków nie płacic ?? popieram !!! brawo !!!!!

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Czy szkoła jazdy prowadzi biznes transportowy, przewożąc cokolwiek?

      • pete379 pisze:

        Niestety Filipie kolega z Formuły L może Ci nie mówił, ale L-ki powszechnie robią miejskie przerzuty bez wymaganych licencji i ubezpieczeń. Czy to Piła czy Poznań czy inne miasto.
        Pod Philipsem w Pile same L-ki drobnice robią. Ostatnio byłem świadkiem jak z kursantem za kierownicą i rozłożona L-ka ładowali konstrukcje stalowe do cynkowania.
        Jeszcze kilka lat temu kumpel z betoniarni wypozyczal balast szkołom jazdy, teraz L-ki bez licencji z kierowcami za darmo (ba nawet za to placacymi) woza napoje, artykuły spożywcze, stal czy materiały budowlane…
        Także moim zdaniem nie powinni tego robić, bo to ich można nazwać dziadtransami i psującymi rynek…

      • szy pisze:

        a czy to ważne jaki biznes prowadzi ?? zarabia na drogach tak samo jak inni. korzystaja z dróg, niszcza ja podobnie ja firmy transportowe. nie widze tu podstaw do uprzywilejowania.
        jak zaczna szkolić za darmo to sie zgodze ze beda podstawy do zwolnienia ich z tego podatku.

      • Dombeer pisze:

        Może transportuje wiedzę dla kierowców ? :)

  2. radas96 pisze:

    Filip gdzieś czytałem, że e-Lki płacą ten podatek bo właściciel auta zawsze może je wykożystać do celów transportowych

    • Szymański pisze:

      Dokładnie tak. Star 200, na którym robiłem prawko mimo, ze był L-ką, czasami jezdził w trasy po całej Polsce, gdyż właściciel szkoły jazdy miał również transport i gdy inny Star wypadł z jakiegoś powodu, kierowca wsiadał w tego z nauki jazdy.

  3. McGee pisze:

    W wielkiej Brytanii „L’-ki mają w przestrzeni ładunkowej zbiorniki napełnione wodą żeby zapewnić wymaganą przepisami wagę ładunku do celów szkolenia. Uniemożliwia to zabranie czegokolwiek jako że są one umieszczane na tylnej osi lub osiach. Można? Można.

    • Pangia pisze:

      NIE MOŻNA
      TU JEST POLSKA
      Nie porównuj Polski do jakiegokolwiek zachodnioeuropejskiego kraju. Czy tego chcemy, czy nie, bliżej nam do ruskich – również mentalnością.

  4. Marek pisze:

    Hmm sam mam szkołę jazdy i uważam ze ten podatek jest nie uczciwy. Dlaczego mamy nie płacić ? NIGDY nie jeździmy załadowani, sama solówka to 10 ton. W życiu nie wykorzystałem i nie wykorzystam czasu kursanta który płaci za każda minutę spędzona w aucie do transportu jakichkolwiek towarów. Nie przewożę też towarów „po pracy”, ponieważ nie mam licencji – wyjątek na potrzeby własne.
    Przykłady które podajecie myśle ze to naprawdę wyjątkowe firmy i sytuacje – nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka!

    • pete379 pisze:

      Serio uczysz na solowce o masie własnej 10t? Na 3oskach? Sorry ale nawet poczciwa 1142 nie ważyła tyle na pusto…
      Auta 2 osiowe w najcięższych wariantach dystrybucyjnych to masa 7,6-8t max i ładowność 10t.

  5. Ttomek pisze:

    Sam jak l-ką jeździłem podżucałem tu i ówdzie po palecie,wydawało mi się to bardzo na miejscu w końcu po to między prawko robi:kurs plus małe doświadczenie wręcz powinno być to obowiązkowym elementem szkolenia.

  6. Rafik pisze:

    Piszecie o L-kach. W Warszawie i okolicach powszechne jest zjawisko wykorzystania w transporcie zestawów tzw. pomocy drogowej. W tego typu sytuacjach ciężarówki bez burt z naniesionymi stosownymi oznaczeniami wożą po mieście cegły, worki z cementem, sprzęt budowlany itp. Niby lawety do ciężkiego ratownictwa drogowego, a nie wiadomo czy choć raz wiozły na plecach wrak ciężarówki czy autobusu.

  7. yogi pisze:

    Sam jak starem uczyłem się jeździć podjechalismy w ramach szkolenia do firmy po palety załadowali wsiedliśmy i zawieźliśmy w inne miejsce na terenie miasta czy dostał za to kasę nie widziałem więc nie wiem ale taka praktyka jak na moim przykładzie miała miejsce to są pewnie tacy co pojadą by dorobić. Najlepiej jak policja sprawdza takie auta czy coś nie wozi a w aucie ma być ciężar zdejmowany do szkolenia kierowcy

  8. LukaszK pisze:

    Popieram, dlaczego tylko my transportowcy mamy płacic. W koncu to podatek od posiadanych środków transportowych, nigdzie nie jest napisane ze tylko od tych wożących towary z punktu A do B. Tak jak ktoś wyzej napisał „elka” tez zarabia. Swoją drogą kto kiedykolwiek płacił za holowanie pojazdem specjalnym wie ile to kosztuje i też nie widze powodu dla którego ONI są zwolnieni z podatku, bo też zarabiają. Pewnie wiecej od nas.

  9. Jacek pisze:

    To logocznie myslac, jak kupie bańke benzyny na stacji a ta benzyna bedzie przeznaczona do kosiarki lub piły,to tez nie powinienem płacić opłat drogowych i podatków.

  10. Sopla pisze:

    Szkoda bo skoro bedzie ten podatek bedzie obowiazywal to wzrosna koszty zrobienia prawajazdy

Odpowiedz