baner665x124_3 665
Opublikowane 30 sty, 2017

Scania R500 Highline (model 2016) – test 40ton.net – kabina z tunelem, a pod nim 500 rzędowych koni

scania_r500_2016_test_40ton_01

O nowych Scaniach zdążyłem już napisać naprawdę sporo (poprzednie dwa testy TUTAJ). Dlatego też, kiedy pod koniec ubiegłego roku zaproponowano mi jazdy nowym modelem R500 Highline, postanowiłem przygotować na tej podstawie tekst o dwóch zasadniczych elementach. Spróbuję w nim bowiem odpowiedzieć na następujące pytania – czy w wydaniu rzędowym 500 szwedzkich koni nadal nie boi się ciężkich ładunków, a także czy plasująca się niżej w gamie kabina nadal może być propozycją dla transportu dalekobieżnego?

Mniejsza, ale nadal duża

Dobra wiadomość jest taka, że konstrukcyjnie różnica między kabiną R Highline (oznaczenie CR20H) a S Highline (CS20H) jest minimalna. Ogranicza się ona praktycznie tylko do tunelu silnika, podczas gdy cały kształt kabiny, włącznie z podwyższeniem dachu, jest dokładnie taki sam. Choć więc na pierwszy rzut oka wnętrze serii R sprawia wrażenie wyraźnie mniej przestronnego niż w serii S – od razu to zaznaczam – to zarówno na poruszanie się po kabinie, jak i na przestrzeń bagażową, nikt nie powinien narzekać. Między sufitem a tunelem silnika 191 cm wolnej przestrzeni, zaś obok niego aż 207 cm. Jak na mniejszą kabinę w gamie – a tak należy ją przecież traktować – wyniki to bardzo dobre. Podobnie jest ze schowkami – mają one taki sam układ jak w serii S, z tą różnicą, że środkowa przestrzeń pod łóżkiem jest zmniejszona. Nad szybą znajdują się więc trzy spore bagażniki, tylko nieznacznie ograniczane przez dachowe światła dalekosiężne. Nie brakuje w nich podświetlenia, czy też gniazda do ładowania, a ponadto w środkowym ze schowków znajduje się wyciągana półka. Tymczasem pod łóżkiem ulokowana jest lodówka o typowej dla współczesnych ciężarówek pojemności, a także kolejne miejsca na przedmioty osobiste. Do tych bocznych dostaniemy się oczywiście także z zewnątrz.

scania_r500_2016_test_40ton_07 scania_r500_2016_test_40ton_15 scania_r500_2016_test_40ton_18

Przechodząc w do kwestii samych łóżek, warto zauważyć, że w testowym egzemplarzu R500 dolna leżanka nie była rozciągana. I bez tego miała ona szerokość mieszczącą się w rynkowych normach, choć nie da się ukryć, że szeroka na niemal metr wersja rozciągana gwarantowała znacznie więcej komfortu i konfigurując nową Scanię naprawdę warto zamówić ten element. Wypoczynkowa pochwała należy się ilości kieszonek przy łóżku, rozbudowanemu panelowi sterującymi wyposażeniem, a także wygodnej drabince na górne łóżko, z płaskimi stopniami, które nie sprawiają stopom bólu. Co mi się natomiast nie podobało, to zbyt miękkie materace, zbyt nisko umiejscowiony stolik przy fotelu pasażera, a także zbyt płytkie kieszenie w podwyższeniu dachu.

Miejsce pracy z limuzyny

Jako że 500-tka nie jest konstrukcją widlastą, w ofercie nie znajdziemy tutaj wykończenia w sportowym stylu, z czerwonymi dodatkami. Można za to sprawić sobie wersję, która wewnątrz będzie przypominała limuzynę. Dokładnie tak było z testowym egzemplarzem, wyróżniającym się w kabinie fotelami ze skóry oraz drewnianymi wstawkami. Tymi ostatnimi Szwedzi pokryli nawet całe koło kierownicy i muszę przyznać, że efekt końcowy okazał się tutaj wprost wspaniały. Wygląda to bowiem bardzo przyjemnie i jest miłe w dotyku, a jednocześnie dolna partia kierowcy, w której kierowcy często trzymają ręce, w całości pokryta jest skórą.

Co z układem miejsca pracy? Przede wszystkim zaznaczę, że pomimo obecności tunelu silnika ilość przestrzeni na prawą stopę jest w pełni wystarczająca, także przed samym fotelem. Całe otoczenie kierowcy, czyli deska rozdzielcza i wszelkie instrumenty, są natomiast dokładnie takie same, jak w serii S. Oznacza to więc z jednej strony zbyt dużą ilość przełączników oraz  bardzo rozbudowany wyświetlacz komputera podkładowe, a z drugiej odpowiednią ilość schowków na drobiazgi oraz wszelkie instrumenty i przyciski w zasięgu ręki. Nie zabrakło nawet dwóch sporych szuflad, znajdujących się tutaj na tunelu silnika, a mimo to pozostawiających wystarczającą ilość miejsca na podłodze.

scania_r500_2016_test_40ton_08 scania_r500_2016_test_40ton_24 scania_r500_2016_test_40ton_12

Zakresy regulacji fotela oraz kierownicy są doskonałe, a lusterka sprawują się bez zarzutu. Świetna jest też widoczność, z uwagi na nisko poprowadzoną linię bocznych szyb oraz ograniczoną odległość między szybą przednią a deską rozdzielczą. Ponadto testowa Scania R500 została dobrze wyciszona i była dosyć komfortowa, skutecznie tłumiąc nierówności, także te pokonywane przez koła napędowe.

W kwestiach roboczych warto jeszcze zauważyć, że do wnętrza nowej Scanii serii R prowadzą jedynie trzy stopnie. Ilość ta okazuje się w niżej zawieszonej kabinie w pełni wystarczająca, a wchodzenie i schodzenie – już tradycyjnie dla tej marki – bardzo wygodne. Szkoda tylko, że Scania nie znalazła już w serii R miejsca na dodatkowe, „brudne” schowki na narzędzia, gdzieś w niższej partii nadwozia. W serii S coś takiego oczywiście jest obecne.

Wystarczy do naprawdę wielu rzeczy

Drugi gwóźdź programu to natomiast silnik. Z jednej strony miłośnicy marki mogą kręcić na niego nosem, wszak po raz pierwszy od kilkunastu lat cyfra „5” na początku oznaczenia mocowego nie oznacza jednostki V8. Z drugiej strony, już na papierze jednostka ta prezentuje się bardzo zachęcająco. Nie ma tutaj systemu recyrkulacji spalin (EGR), ale za to w dużej ilości występuje moment obrotowy, o maksymalnej wartości 2550 Nm (1000-1300 obr./min). A jak jest w praktyce? W praktyce 500-konny silnik o sześciu cylindrach, będący rozwinięciem wcześniej znanej 490-tki, może uchodzić za ofertę niesamowicie uniwersalną.

Testowy egzemplarz został odciążony do pełnych 40 ton, a mimo to pozostawał jak najbardziej dynamiczny, chętnie pracując także w dolnej partii obrotów. W standardowym trybie jazdy – czyli z wyłączonym programem „eko” – ciągnik bardziej niż sprawnie włączał się do ruchu na autostradzie A2, a na drodze między Gnieznem a Trzemesznem okazał się zupełnie nie bać mniejszych wzniesień. Chcąc pojechać dynamicznie nie trzeba było zresztą przechodzić na wysokie obroty, więc i w trybie ekonomicznym ciężarówka jechała bez zarzutu, z tym jednak zastrzeżeniem, że nabieranie prędkości odbywało się wówczas spokojniej. Ponadto zmodernizowania skrzynia biegów Opticruise działała bardzo poprawnie, redukcje oraz zmiany przełożeń na wyższe odbywały się ekspresowo, a i tryb manualny pracował bardzo przyjemnie.

scania_r500_2016_test_40ton_02 scania_r500_2016_test_40ton_03scania_r500_2016_test_40ton_05

Z drugiej strony, 500-tka okazała się w tym wszystkim nie tylko sprawnie jechać, ale także zużywać ograniczone ilości paliwa. Zmierzając od autostrady A2 do Gniezna oraz z powrotem, korzystając z trasy S5, przy silnym wietrze, prędkości 85 km/h i pełnym ładunku, a jednocześnie z wyłączonym trybem „eko”, udało się osiągnąć zużycie paliwa na poziomie 25,4 litra. Biorąc pod uwagę warunki, był wynik to naprawdę dobry. Trzeba jednak pamiętać, że jest to silnik z samym tylko układem SCR, więc zużycie AdBlue nie będzie na szczególnie niskim poziomie.

Pochwały należą się także hamulcowi silnikowemu, który nie bał się pełnego ładunku, sprawnie wyhamowując zestaw.

Podsumowanie

Wróćmy więc teraz do pytań zadanych na wstępie. Czy nowa Scania serii R Highline nadaje się na długie trasy? Ujmę to tak – gdyby porównać ją z kabiną poprzedniej serii R Highline, nowe CR20H okazuje się ogromną poprawą, chociażby z uwagi na wysokość wnętrza oraz rozmiary schowków. Gdyby zaś porównywać ją z poprzednią serią R Topline, nowe CR20H okazuje się dawać mniej poczucia przestrzeni, ale na pewno lepsze je rozplanowanie. Mówiąc więc krótko – jest to kompromis, ale bardzo udany. Tymczasem pod względem silnika nowe R500 nie zaoferuje nam może pięknego dźwięku i sportowych dodatków, ale jak najbardziej sprawdzi się w 40-tonowych zestawach, łącząc niezbyt wysokie spalanie, dobrą dynamikę i w miarę rozsądną cenę zakupu.

Dodatkowe zdjęcia:

scania_r500_2016_test_40ton_04scania_r500_2016_test_40ton_06 scania_r500_2016_test_40ton_09 scania_r500_2016_test_40ton_10 scania_r500_2016_test_40ton_11 scania_r500_2016_test_40ton_13 scania_r500_2016_test_40ton_16 scania_r500_2016_test_40ton_17 scania_r500_2016_test_40ton_19 scania_r500_2016_test_40ton_20 scania_r500_2016_test_40ton_21 scania_r500_2016_test_40ton_23scania_r500_2016_test_40ton_22

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 15 komentarzy

  1. Człowiek pisze:

    A jak z awaryjnością? Jakieś choroby wieku dziecięcego? Jak spasowanie plastików itp? Jeździ ktoś i może pochwalić się jak to wygląda? :)

  2. Tomek pisze:

    W miarę rozsądna cena zakupu to?

  3. Przemek pisze:

    A idzcie z tymi nowymi scaniami niby ladna ale nie ma to co 4topline to jest dopiero maszyna

  4. lambo603 pisze:

    Wszystko fajnie, tylko dlaczego musieli tak ją zeszpecić z zewnątrz?
    Oraz gdzie są zegary?
    Ekran nie jest wcale ładniejszy a tylko więcej do psucia.
    Nie mogli po prostu dać nowy silnik do starej budy?

  5. w miare dobrze wyposażona ale S500 wyceniam mi na 105900euro netto ogólnie cena zaczyna się od 90 tys euro.przestaną za rok produkować stary model to cena napewno spadnie.

  6. Mad mike pisze:

    Testowałem u siebie w firmie S500,super auto,wygląd kwestia gustu do volva 500 troche jej brakuje ale daje radę,ogólnie trasa czestochowa-malaga minęła bardzo przyjemnie w sierpnia u mniej na stanie.

  7. Szymański pisze:

    Też już oglądałem taką kabinę dokładnie, choć w wersji flotowej, bez tego niby drewienka i skór. Ładniej w środku, niż w poprzedniej, ale rażące minusy jednak są. Górne szafki to nieporozumienie, mniejsze co najmniej o połowę i jeszcze obudowy halogenów zabierają dużo miejsca w dwóch z nich. Jest opcja szafek w miejscu górnego łóżka, ale to dla jednego kierowcy. A podwójna obsada ma mniej miejsca niż jeden kierowca. Paradoks jakiś. Łóżko nadal do dupy. No i na desce nic się nie położy, nadal będzie potrzebna drewniana półka niestety. Niezrozumiałe jest idiotyczne umiejscowienie włącznika świateł na drzwiach. Czy na desce było aż tak kłopotliwe/niewygodne, że lepiej było narazić go na zamoknięcie? Ale za to buty chyba już nie zmokną, bo stopnie wydają się szczelne. A co do wyglądu, to oko powoli się przyzwyczaja i w miarę jak coraz więcej ich na drogach w innych kolorach, nie wydaje się już tak brzydka jak na premierze, choć w większości widać serię S.

  8. rs7 pisze:

    Paradoksem jest podwojna w Premiumce!!!!! 😉
    Niestety nadal sie zdaza cos takiego zaobserwowac na drogach. 😉
    Co do spalania to te 25 z hakiem moze byc ciezko przywiesc z trasy…. 😉

  9. krzysiek pisze:

    to scania ???? już ze zdjęć pachnie Paryżowym plastikiem, zresztą scania skończyła się gdzieś w 2001 roku

Odpowiedz