transfactor3665
Opublikowane 21 lis, 2017

Scania G450 Highline – test kabiny 40ton.net – z dużym tunelem, ale za to świetnie zagospodarowana

scania_g450_highline_test_01

Miałem dzisiaj okazję zapoznać się z nową Scanią serii G. Był to ciągnik siodłowy typu G450 wyposażony w najwyższy dach Highline i przeznaczony do… no właśnie, tak naprawdę to do czego? Czy to ciężarówka na bardzo krótkie trasy, w ramach dystrybucji, czy branży komunalnej? A może mamy tutaj do czynienia z lżejszą i tańszą ofertą do transportu dalekobieżnego? Sprawdźmy…

Patrząc na testowy ciągnik z daleka, można by pomyśleć, że to najzwyklejsza Scania serii R. Obniżenie dolnej partii nadwozia nie rzuca się bowiem w oczy, a i wymiary mówią same za siebie. Po ustawieniu obok siebie nowej Scanii G450 Highline oraz kilkuletniej Scanii R420 Highline, wniosek był jeden – oba auta mają porównywalną wysokość zewnętrzną. Na porównywalnej wysokości zasiada kierowca, a nawet ustawienie stopni wydaje się podobne.

scania_g450_highline_test_23 scania_g450_highline_test_20 scania_g450_highline_test_21

Pod względem zagospodarowania wnętrza, nowa seria G jest wręcz lepsza niż dotychczasowa seria R Highline. Dla przykładu, spójrzmy na schowki – te nad przednią szybą są naprawdę bardzo duże, mając identyczne rozmiary jak w samochodach serii S. Ponadto testowy egzemplarz wyposażono w opcjonalne schowki przy tylnej ścianie, zastępujące górne łóżko. Dolne łóżko było zaś rozciągane, w zależności od potrzeb mogąc mieć aż metr szerokości, przy 2,1 metra długości. Co też ciekawe, przed składanym fotelem pasażera bez żadnego problemu mogłem się wyprostować. Wnętrze ma tam bowiem 2,03 metra wysokości, podczas gdy na tunelu mamy 1,69 metra.

Choć jest też jedno duże ograniczenie. To tunel silnika, liczący tutaj aż 33,5 centymetra, czyli mniej więcej tyle, co w dotychczasowych Scaniach serii P. Na całej szerokości sięga on aż do siedzisk i tym samym utrudnia poruszanie się po kabinie. Oczywiście nie można na to na to narzekać – po to stworzono nisko zawieszoną kabinę, żeby była nisko zawieszona. Szkoda jednak, że Scania nie zdołała wygospodarować choć minimalnego obniżenia na skraju tunelu, aby ułatwić wchodzenie na niego od strony kierowcy.

Warto zauważyć, że wysoki tunel uniemożliwił zastosowanie pedałów do przesuwania foteli, w serii R oraz S umiejscowionych od strony środka kabiny. Rozciąganie łóżka nadal jest jednak łatwe, jako że Scania pomyślała o rozwiązaniach zastępczych – lewy fotel możemy przesunąć do przodu ciągnąc za wygodny sznurek, natomiast w fotelu pasażera mamy dodatkową wajchę do obalania samego oparcia.

scania_g450_highline_test_10 scania_g450_highline_test_16 scania_g450_highline_test_24 scania_g450_highline_test_12

W kwestii wyposażenia Scania serii G wyróżnia się lodówką. Inaczej niż serii R oraz S, jest ona bardzo szeroka, ale za to też niska. Można powiedzieć, że przypomina po prostu chłodzącą szufladę. Taki układ nieco utrudnia dostęp do przewożonej żywności, jako że trzeba sięgać bardzo głęboko. Sama pojemność lodówki jest jednak bez zarzutu, a wręcz wyróżnia się na tle konkurentów o podobnej wielkości kabin.

Jeśli chodzi o deskę rozdzielczą oraz bezpośrednie otoczenie kierowcy, to są one identyczne jak w większych pojazdach. Mamy tę samą deskę rozdzielczą oraz te same elementy wyposażenia. Obsługa jest prosta, intuicyjna i przyjemna, kierownica może być spłaszczona od dołu, a do tego dochodzi taka sama półka przy tunelu silnika. Nie brakuje miejsca na drobiazgi, a także zachowano bardzo duży i bardzo praktyczny wyświetlacz komputera pokładowego. Co więcej, nie brakuje też miejsca dla kierowcy, pomimo tunelu silnika ruchy prawej nogi nie są ograniczone, a zakres regulacji kierownicy jest po prostu ogromny. Po stronie pasażera znajduje zaś się ten sam stolik, co w większych pojazdach. Ponadto testowy egzemplarz miał tam jeszcze dodatkową półeczkę na drobiazgi. Ten ostatni element bardzo rzadko spotyka się w serii R lub S, jako że wymaga on zamówienia deski rozdzielczej z twardego plastiku. W serii G, w założeniu na krótsze dystanse, twardy plastik mniej jednak razi i stąd też ten praktyczny element.

Lusterka serii G to kolejny egzemplarz przeniesiony z większych pojazdów. Są one duże, dają świetną widoczność i łatwo się je reguluje. Czym natomiast opisywana kabina się wyróżnia, to widoczność przez przednią szybę. Jak wiadomo, w Scaniach nowej generacji siedzi się bliżej przedniego narożnika kabiny, co z założenia poprawia widoczność. Kiedy natomiast połączymy to z niskim umiejscowieniem kabiny, typowym dla serii G, otrzymujemy naprawdę świetny widok na sytuację przed autem. Sprzyja temu też kształt deski rozdzielczej, mocno obniżonej przed pasażerem.

Ważny jest też fakt, że seria G zachowała bardzo duży zakres regulacji kierownicy oraz fotela. Dzięki miejsca jest naprawdę dużo, a i przy prawej nodze – pomimo tunelu – przestrzeni nie brakuje.

scania_g450_highline_test_09 scania_g450_highline_test_13 scania_g450_highline_test_19 scania_g450_highline_test_11

Pomimo wspomnianego tunelu silnika, nie trzeba narzekać na wyciszenie. Testowa Scania G450 Highline jechała naprawdę bardzo cicho i przyjemnie, będąc przy tym nadspodziewanie komfortowym. Choć nie miałem możliwości podpięcia naczepy (test egzemplarza z naczepą pojawi się pewnie w kolejnych miesiącach), samochód dobrze wybierał nierówności, a przy tym pewnie się prowadził. Jest to więc kolejna kwestia, w której nowa seria G nie ustępuje większym pojazdom.

W kwestii prowadzenia warto zwrócić uwagę na układ kierowniczy. Nie odniosłem wrażenia żeby jakkolwiek różnił się on od układów stosowanych w samochodach długodystansowych. Daje on tam samo dużo czucia i jest tak samo bezpośredni. A co to oznacza w praktyce? Na trasie, także w koleinach, można jechać naprawdę pewnie. Kiedy jednak jazda ma polegać na jeżdżeniu się po mieście, przydałaby się większa siła wspomagania. W końcu w branży dystrybucyjnej lub komunalnej czasami naprawdę trzeba się nakręcić…

A kiedy już zakończymy pracę i musimy wysiąść z kabiny, Scania wynagrodzi nam bardzo wysoki tunel. Korzystanie ze stopni jest bowiem znacznie wygodniejsze niż w pojazdach długodystansowych. Wszystkie trzy stopnie stoją w niewielkiej odległości od siebie i mocno rozsunięto je do wewnątrz, niczym schodki. Tym samym nowa seria G jest naprawdę godnym następcą szwedzkich ciężarówek poprzedniej generacji.

O silniku nie będę się rozpisywał, bo co można powiedzieć po jeździe samym ciągnikiem. Wyjaśnię jednak, że była to jednostka 13-litrowa, o mocy 450 KM, połączona ze zautomatyzowaną skrzynią biegów Opticruise.

scania_g450_highline_test_03 scania_g450_highline_test_08 scania_g450_highline_test_06scania_g450_highline_test_04

Podsumowanie

Scania G450 Highline naprawdę miło zaskoczyła mnie zagospodarowaniem wnętrza. Jest ono praktyczne, oferuje dobre warunki wypoczynku i mnóstwo schowków. Można więc powiedzieć, że jak na samochód z niżej zawieszoną, lżejszą i tańszą kabiną, jest to naprawdę bardzo dopracowany pojazd.

Oczywiście nie jest to oferta dla typowego transportu długodystansowego. W końcu życie w kabinie z tak dużym tunelem silnika może być uciążliwe. Kiedy jednak w grę wchodzą zastosowania bardziej specjalistyczne, liczy się niska masa własna i niżej zawieszona kabina jest po prostu koniecznością, trudno tej ciężarówki nie docenić. Gdybym bowiem już musiał mieszkać w mniejszej ciężarówce – na przykład w zestawie z inloaderem, czy w 28-tonowym zestawie przestrzennym – chciałbym, żeby był to pojazd z tak dobrze zagospodarowanym wnętrzem.

A co z dystrybucją? Tutaj Scania naprawdę zadbała o odpowiednią widoczność z wnętrza i wygodne wchodzenie do kabiny. Choć pozostaje pytanie, czy opisywany pojazd nie jest do dystrybucji po prostu za duży, pozostawiając pole do popisu raczej nowej serii P. Tym bardziej, że ta ostatnia również dostępna jest z dachem typu Highline.


Chcąc porównać wnętrza serii G oraz serii R, zapraszam tutajdo testu kabiny w ciągniku siodłowym R450 Highline.

Dodatkowe zdjęcia:

scania_g450_highline_test_02 scania_g450_highline_test_05 scania_g450_highline_test_07 scania_g450_highline_test_14 scania_g450_highline_test_15 scania_g450_highline_test_17 scania_g450_highline_test_18 scania_g450_highline_test_22

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 19 komentarzy

  1. Eoadrunner pisze:

    Mijana dziś na Baraniaka chyba w drodze na sesję 😉

  2. STARY pisze:

    chyba PREMIUM lepsza

  3. Pangia pisze:

    „godnym następcom”
    :(

  4. Cass pisze:

    Nigdy nie wsiade do sredniej kabiny. Na miedzynarodowke ma byc najwieksza z mozliwych zeby wszystkie graty sie zmiescily i zeby kabina dawala wrazenie przestrzennej.

  5. Arket pisze:

    Prawie co tydzień widze dwie nowe scanie które jadą z kielc w kierunku jędrzejowa. Jedna biała druga czarna troche dziubnięta bo ma sporo lampek (wale kułka busem do kielc ze śląska w nocy a więc za bardzo się na nie nie napatrze)oby dwie ciągają chłodnie, ma ktoś namiary co to za firma która po krajówce lata takimi furaczami?

  6. bogdan pisze:

    inżynier projektujący wnętrze kabiny powinien z 6 miesięcy pojeździć i dopiero by zobaczył co spier…..olił

  7. Adam pisze:

    A jak właśnie wygląda sprawa z wagą w porównaniu do r’ki i s’ki?

  8. tomasz pisze:

    …owszem wyzsza od „starej” R highline ale stajac na silniku w „starej” R-ce mogles sie wyprostowac przy wzroscie 190 cm a i rowniez majc 2-m mogles sie rowniez wyprostowac tylko glowe trzeba bylo wsadzic pod szyberdach. Czyli wiecej nie trzeba ci było,a teraz stajac na silniku 1,69 cm i duzy tunel na ktory trzeba wskoczyc i raptem 1,69 m czyli dla max 1,75 m kierowcy i z utrudniajcym porusznie tunelem. troche jakby to powiedziec kicha

  9. zczxs pisze:

    Czy jest możliwość zrobienia testów Scanii xt

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Wiosną najprawdopodobniej uda się coś zorganizować.

    • Tomasz pisze:

      a co tam do testowania jak roznice sa minimalne ,praktycznie te cale xt to pakiet stylistyczny z metalowym zderzakiem i trochę innymi lusterkami, a wysokość ramy i jej grubość można skonfigurować identycznie w tradycyjne wersji,zreszta wystarczy wejść na konfiguratora scanii i jest opcja „pakiet stylistyczny XT”

  10. tomasz pisze:

    auto dla milosnikow komfortu renault premium ,a moze bedace na nieco wyzszym poziomie bo ma szeroka kabine i schowki boczne no i juz Scania a nie Renault

  11. kierowca z UK pisze:

    Nowe Scanie może i fajne dla oka. Skrzynia , silnik i zaplanowanie wnętrza jest ok… Ale „nowy typ” zawieszenia to samobójstwo… W przypadku poprzecznego uskoku auto robi co chce. „Testowane” na tym samym odcinku drogi – Scania 2016 rocznik zachowuje się przewidywalne , Actros i nawet Man-iek z przelotem 860tyś też , a ten nowy wynalazek to porażka… Mowa o zachowaniu 6 egzemplarzy nowego modelu z przebiegiem 16 – 68 tyś km. Tak więc Filipie kolejny test zrób zaladowanym w pełni autem i zmienisz zdanie o nowym Modelu Scani.

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Jeździłem bodajże siedmioma Scaniami nowej generacji z pełnym ładunkiem i niczego takiego zauważyłem. Niemniej jak tylko znowu będę miał okazję którąś z nich jeździć to zwrócę uwagę na to, co opisałeś.

  12. Rafał pisze:

    A jaka jest różnica w masie całkowitej w stosunku do Rki i Ski?

Odpowiedz