baner665x124_3 665
Opublikowane 22 cze, 2016

Scania G360 z pantografem przechodzi ostatnie testy, a w przewodach nad autostradą zaczął płynąć prąd

Czas na małą aktualizację w temacie Scanii G360 z pantografem, już wkrótce mającej rozpocząć 2-letni test polegający na normalnej pracy na szwedzkiej trasie E16. Jak pisałem w maju, eksperymentalna ciężarówka, przygotowana wraz z firmą Siemens, otrzymała już firmowe barwy szwedzkiego przewoźnika Ernsts Express AB i tym samym wygląda na gotową do rozpoczęcia codziennej pracy. Zanim jednak to nastąpi, spalinowo-elektryczny pojazd przechodzi jeszcze ostatnie testy, przy okazji których można zobaczyć go na E16 bez ładunku, w czasie przejazdów próbnych. Jednocześnie ostatnie testy przychodzi też trakcja elektryczna, którą oficjalnie zaczął już płynąć prąd. Jak natomiast prototypowy zestaw prezentuje się w czasie tych testów, można zobaczyć na poniższym filmie, zwracając przy okazji uwagę na możliwość podłączania się do prądu, tudzież odłączania się od niego, także w czasie jazdy.

Przypomnę tutaj, że trakcja elektryczna została rozciągnięta nad jedynie 2-kilometrowym fragmentem E16, w okolicach Sandviken. Jej założeniem jest zarówno napędzanie elektrycznych silników pojazdu, w czasie poruszania się po tym eksperymentalnym odcinku, jak i ładowanie zamontowanych w ciężarówce baterii. Te ostatnie umożliwią wykorzystanie silnika elektrycznego także w miejscach, gdzie trakcja nie będzie dostępna, zaś kiedy prąd całkowicie się skończy, kierowca Scanii będzie mógł w stu procentach liczyć na napęd spalinowy, wykorzystujący ekologicznego biodiesla. I jest to o tyle istotne, że każdego dnia opisywany pojazd będzie poruszał się także po zwykłych, niezelektryfikowanych drogach, realizując zadania transportowe na stałej trasie między Gävle a Storvik.

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 2 komentarzy

  1. andrzej pisze:

    Hej, mógłbyś podesłać link do tego artykułu (w sensie do szwedzkiej strony?).
    Tego dnia, kiedy kręcili ten filmik jechałem tą trasą, z Gavle do Borlange i wiem, że jeden z fotografów również cyknął mi fotkę. Może gdzieś się załapałem na szwedzkie media ;-).

Odpowiedz