baner665x124_3 665
Opublikowane 19 lut, 2015

Rok 2014 na niemieckich autostradach – polskich ciężarówek znowu więcej na drogach oraz na granicach

man_tga_polska_okleina_1

BAG, wśród Polaków szerzej znane jako tzw. „Bundes Autobahn Gestapo”, opublikowało dane dotyczące ruchu samochodów ciężarowych na niemieckich drogach płatnych w całym 2014 roku. Wśród nich nie zabrakło oczywiście statystyk dotyczących pojazdów z polskimi rejestracjami, z racji położenia naszego kraju stanowiących także pewne odzwierciedlenie kondycji naszego transportu międzynarodowego. A wszystko z walkami o niemiecką pensję minimalną w tle…

Ubiegły rok był naprawdę rekordowy pod względem ilości kilometrów wyjeżdżonych w Niemczech przez ciężarówki. Zrobiły one łącznie aż 28 miliardów płatnych kilometrów, jednoznacznie udowadniając, że kryzys w transporcie się skończył. Które kraje skorzystały na tym jednak najbardziej? Pod tym względem rekordzistą okazała się Chorwacja, której ciężarówki zrobiły w ubiegłym roku o 25 proc. więcej płatnych kilometrów niż w roku 2013. Nie powinno to jednak dziwić, gdyż właśnie na ostatnie 12 miesięcy przypadł pierwszy pełny rok członkostwa tego kraju w Unii Europejskiej i tym samym łatwiejszego dostępu do rynków zachodnich. Oprócz tego ogromne wzrosty odnotowali też Rumunii i Bułgarzy, odpowiednio po 20 i 16 proc. Co zaś ze stratami? Coraz mniej w Niemczech widać Szwedów (- 12,2 proc.), Włochów (- 9,6 proc.), Francuzów (- 6,9 proc.) oraz Duńczyków (- 6,8 proc.). Mniej kilometrów po terenie Niemiec przejechali także… sami Niemcy. Ich udział w ilości płatnych kilometrów spadł o około 2,4 proc.

Dosyć jednak o innych krajach, bo Polaków najbardziej interesuje oczywiście Polska. W przypadku naszego kraju obyło się bez wielkich zmian, co jednak nie zmienia faktu, że nasze ciężarówki to w Niemczech coraz częstszy widok. W 2013 roku przejechały one 11,3 proc. wszystkich płatnych kilometrów zliczonych przez myto. W tym roku było to już 12,5 proc., czyli około 3,5 miliarda kilometrów. Dla porównania, w tym samym czasie niemiecki udział w ich własnym kraju spadł z 62,2 do 60,7 proc. Przy okazji trzeba jeszcze wspomnieć, że tak naprawdę żaden kraj nie jest w stanie dorównać nam pod względem ilości kilometrów przejeżdżanych po Niemczech. W czasie gdy „nasi” zrobili te 3,5 miliarda kilometrów, drudzy w rankingu Czesi przejechali niewiele ponad 1,6 miliarda, Holendrzy pokonali ledwie przekroczyli miliard, natomiast postrzegani jako coraz groźniejsza konkurencja Rumunii i Bułgarzy nabili na swoje konto odpowiednio 709 i 341 milionów kilometrów.

Co więcej, interesujące dane można podać także w kwestii polskiego tranzytu przez Niemcy. Dotyczą one przekraczania niemieckich granic przez nasze ciężarówki, oczywiście na przejściach, do których prowadzą trasy objęte mytem. Ze wszystkich przejazdów niemieckimi autostradami zakończonych przejazdem przez granicę, polskie ciężarówki były odpowiedzialne za aż 22,7 proc., zaś niemieckie za 19,4 proc. To zaś oznacza, że nasi transportowcy przekraczali największe niemieckie granice częściej niż niemieccy! Kolejni w tym rankingu byli Holendrzy (13 proc.) i Czesi (7,2 proc.).

Czy mamy jednak być z czego dumni? Moją odpowiedź na to pytanie wyraziłem w tekście Sukces polskiego transportu – powód do dumy i nagroda za ciężką pracę czy może nic specjalnego?

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. Kate pisze:

    Wygrywamy z Niemcami? Niby w czym? Kryzys się skończył? Gdzie i kiedy? Zajmijcie się początkiem roku 2015: ustawą o MiLoG, Francją i Austrią, które zakazują pauz 45-godzinnych w kabinach, minimalną płacą we Francji, która zaraz wejdzie w życie, ryczałtowymi sprawami w sądzie… Kryzys to się dopiero rozkręca!

  2. Marek pisze:

    Dokładnie. Kate ma racje. Piszą pierdoły, a prawda jest zupełnie inna. Teraz polski transport dostanie tak po dupsku, że katastrofa. A z ładunkami też jest coraz większa kicha nie wspominając już o spadających cenach za frachty !! Kryzys dopiero nadciąga…

  3. jack40 pisze:

    Jaki kryzys??? nie trzeba jezdzic na granicy opłacalnosci to zaden milog nie bedzie straszny.

  4. Filip (autor 40ton.net) pisze:

    W artykule wprowadziłem poprawki – chodziło o miliardy, a nie miliony kilometrów. Przepraszam za nieporozumienie!

  5. szatniarz pisze:

    Niemcy sa znani z dobrej szkoły propagandy ( vide Goebbels ), ale wciskanie kitu przez możnowładców EU, ze jest fajnie, to już chyba szczyt.
    Przykłady ?!!! Wystarczy te 2 poniżej! Każdy to widzi:
    1. zamiast dążyć do wyrównania poziomu życia w UE, wprowadzają MiLoG i inne restrykcje
    2. zamiast dać godną pracę i płacę Europejczykom, wolą ściągać pół Blskiego Wschodu, Islam i ch… wie co jeszcze nam na łeb i jeszcze płacić nierobom i bandytom po 1000€ miesięcznie.
    W nosie z taką Europą i hipokryzją graniczącą z absurdem. Łgarze i bandyci więksi siedzą w Brukseli i Berlinie, niż ta masa imigrantów zalewająca teraz Europę.

Odpowiedz