transfactor3665
Opublikowane 12 sty, 2018

Reklama Sovtransavto z końca lat 80-tych – radzieckie ciężarówki jeździły od Hiszpanii aż po Irak

W czasie gdy Polacy mieli firmę Pekaes Warszawa, a Węgrzy podbijali świat ciężarówkami Hungarocamion, w związku radzieckim rozwijała się firma Sovtransavto. Przedsiębiorstwo to powstało dekadę później niż nasz Pekaes, w połowie lat 60-tych, mając obsługiwać transport dalekobieżny, w tym głównie międzynarodowy.

Na radzieckich drogach ciężarówki Sovtransavto wyróżniały się już w daleka. W dużej mierze były to bowiem pojazdy zagraniczne, jak Mercedesy serii NG, Volva F89, czy też nowsze F12. W ZSRR stanowiły one wówczas jeszcze bardziej egzotyczny widok niż w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Z rodzimych pojazdów wybierano natomiast głównie MAZ-y. Najpierw były to pojazdy z serii 500, z charakterystycznymi, obłymi kabinami. W latach 80-tych zaczęły to być natomiast nowsze, kanciaste MAZ-y, na czele z modelem 5432.

Wyróżniali się też kierowcy Sovtransavto. Ich osoby szybko obrosły legendami, utrzymującymi się jeszcze wiele lat po upadku ZSRR. Mówiono przede wszystkim, że praktycznie każdy kierowca to Sovtransavto tak naprawdę przeszkolony, radziecki szpieg, zbierający informacje na temat krajów zachodnich. Kontaktów z kierowcami Sovtransavto raczej się unikało, a i oni sami wyraźnie stronili od kolegów z innych państw.

volvo_f12_sovtransavto_3Gdzie natomiast można było spotkać ciężarówki z tej firmy? Właśnie to możecie zobaczyć na filmie zamieszczonym nad tekstem. Jest to reklama firmy Sovtransavto z końca lat 80-tych, prezentująca możliwości wykorzystania tego przewoźnika na trasach międzynarodowych. Mamy tutaj więc przewozy do Europy Zachodniej, kierunki południowe oraz skandynawskie, a także kraje Bliskiego Wschodu. W tych ostatnich ciężarówek Sovtransavto nie było co prawda zbyt dużo, ale nie zmienia to faktu, że dało się je spotkać. Warto też zwrócić uwagę na liczne placówki Sovtransavto, rozmieszczone w rozmaitych częściach ZSRR. Znajdowały się one nawet na Białorusi oraz Ukrainie.

Swoją drogą patrzenie na tę mapę wymaga pewnego przyzwyczajenia. Centralne miejsce zajmuje tutaj ZSRR, w związku z czym pozostałe kraje Europy są malutkie i umieszczone pod bardzo nietypowym kątem.

A na koniec najciekawsze – choć sam Związek Radziecki rozpadł się ćwierć wieku temu, część oddziałów Sovtransavto znalazło się w innych krajach i uległo usamodzielnieniu, a na rynku pojawiło się mnóstwo firm prywatnych, radziecki gigant przetrwał. Firma oferuje m.in. transport drogowy, magazynowanie, obsługę celną, usługi spedycyjne, a do tego ma swoje przedstawicielstwa w Holandii, Niemczech oraz w Polsce. W międzyczasie flota przeszła na kolejne generacje ciężarówek „wielkiej siódemki”. W latach 90-tych firma miała sporo Iveco TurboStar, następnie pojawiły się większe ilości Mercedesów, a dzisiaj często spotyka się TGX-y, czy Stralisy.

Zdjęcia pochodzą z poniższego tekstu:

Ciężarówki na polskich drogach lat 90-tych, czyli od PLO i PPKS, aż po Sovtransavto

iveco_turbostar_sovtransavto

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 8 komentarzy

  1. R 500 pisze:

    He he teraz ich juz malo widac to chyba APS transkom strasko sa firmami ktore najczesciej widac na szlaku :)

  2. Lidertrans pisze:

    Widzieliście koledzy jaki warsztat i myjnia że szczotkami myślałem że nie było jeszcze w tamtych czasach takiej myjni. Kurcze jakie fajne czasy akurat się urodziłem w 88

  3. Stefan pisze:

    Nikt w tamtym czasie nie dostał się do ;; Pekaes ;; po 2 – letniej pszczelarskiej w Hajnówce ! U sowieta Węgra i Pekaes jeździła ;; Elita:: trzeba było znać angielski lub niemiecki ale u Rosjan były dwa obowiązkowe języki angielski to była podstawa a drugi miał do wyboru albo niemiecki albo hiszpański ! Co do kontaktów między kierowcami to rosyjscy kierowcy byli naprawdę z górnej Polki wręcz można powiedzieć transportowa ruska arystokracja wiec zazwyczaj to oni dobierali sobie rozmówcę to są fakty a mity to są jeszcze takie ze za każda rosyjska ciężarówka jeździła czarna wołga !

  4. egon pisze:

    jak podawali oficjalnie mieli 15 baz -największa była w briansku , w 1973 r zakupili pierwsze volva -oficjalnie podali ,że z przyczyn politycznych i neutralności szwecji wybór padł na volvo , co trzeba im przyznać to wysoki poziom szkolnictwa zawodowegoi szkolenie nowych dalnobojszczyków , tak jak pisze stefan -pracowała tam tylko elita , a poczatkujący przez 3 lata jeżdzili tylko po bloku wschodnim

  5. swen pisze:

    O ile prawdą jest, że np. w Pekaes jeździli najlepsi z najlepszych, to już z tymi językami, to różnie bywało. Owszem, były egzaminy językowe, ale takie trochę z przymrużeniem oka. Znam sporo kierowców z dawnego Pekaes, których znajomość języka obcego ograniczała się do podstawowych zwrotów w jakimś obcym języku.

  6. pete379 pisze:

    Kolega Stefan coś tam nawet zgrabnie jak na Stefana jakiego znamy z komentarzy wydukał o micie czarnej Wołgi nawet za autami SOVTRANSAVTO… Może nie do końca to bujda, bo pamiętam za dzieciaka połowę lat ’90 i charakterystyczne konwoje 3 osiowych wiśniowych Kamazów bez reklam z 2 osiowymi chłodniami na szerokim rozstawie jadących po 10-15 sztuk razem i zawsze kręcące się wokół nich osobówki lepszych marek, lub poprostu zachodniej produkcji na rosyjskich lub hamburskich blachach.

    • Stefan pisze:

      Dukał dukał i do końca nie wydukałem !! Chciałem zwrócić uwagę do mojej plenty ze ruskie bardzo swobodnie przechodzili z języka niemieckiego na angieski lub odwrotnie czy tez hiszpański co w tamtych latach wydawało się ludziom ze to byli szpiedzy może i tacy byli ale tez byli ?

  7. egon pisze:

    sami rosjanie mówili ,ze wyjazd za granice mozna porównac z lotem na księzyc takie było prawdopodopienstwo dostania paszportu , nic zatem dziwnego ,ze kierowcy sovtransavto to ludzie poddani selekcj , sami oficjalnie mówili -kursy marksizmu i leninizmu ,zeby dąć odpór zgniłemu zachodowi i zaświadczenie z kgb , napewno na kilku byli przeszkoleni oficerowie kgb gru zbierając informacje na zachodzie

Odpowiedz