transfactor3665
Opublikowane 2 paź, 2017

Prom z Polski do Anglii? W 1978 roku w dwie doby można było dopłynąć z Polski do Felixstowe

A gdyby tak zupełnie zapomnieć o problemach z nielegalnymi imigrantami, nie przejmować się korkami na A2 i odpuścić sobie szukanie parkingów w Niemczech, pływając do Wielkiej Brytanii bezpośrednio z Polski? Biorąc pod uwagę duża odległość oraz układ Półwyspu Jutlandzkiego (Danii), wydaje się to dosyć trudne do zrealizowania. Kiedy jednak transport z Polski na Zachód był objęty całym szeregiem ograniczeń, z cłem, zezwoleniami oraz brakiem dewiz na czele, podjęto właśnie taką próbę…

Wszystko miało miejsce w 1978 roku, kiedy prom MF Pomerania, wcześniej kursujący do Kopenhagi, zaczął pływać ze Świnoujścia aż do Felixstowe na wschodzie Wielkiej Brytanii. Robiąc krótki postój w Danii, jednostka docierała do Anglii po dwóch dobach rejsu, mogąc przy tym zabrać do 26 samochodów ciężarowych. Właściwie, jak dobrze się to policzy i weźmie pod uwagę ruch panujący obecnie w Niemczech, te dwie doby były naprawdę sensownym wynikiem. Zwłaszcza, że po tak długim rejsie kierowca miałby dzisiaj do dyspozycji maksymalny czas pracy i jazdy.

Niestety, projekt nie przetrwał, podobnie zresztą jak MF Pomerania. Najprawdopodobniej z uwagi na nieduże zainteresowanie, już w 1979 roku prom przeniesiono na trasę do Finlandii. Następnie, na początku lat 80-tych, Polska Żegluga Bałtycka miała spore problemy finansowe, wydzierżawiając prom Szwedom. Kiedy zaś MF Pomerania wróciło do Polski, dwa lata później, o reaktywowaniu trasy do Wielkiej Brytanii nie było już mowy. Dzisiaj zaś prom MF Pomerania tkwi na wybrzeżu Indii, gdzie trzy lata temu został zezłomowany.

Oto reportaż z 1978 roku, pokazujący właśnie rejs do Anglii:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. Emil pisze:

    ech…
    wspomnienia…
    czas płynął wolniej, stres to było coś z kosmosu, luz totalny…
    dzięki Filip…

  2. VelS pisze:

    Drogi autorze.
    Zdanie „Dzisiaj zaś prom MF Pomerania tkwi na wybrzeżu Indii, gdzie trzy lata temu został zezłomowany.” brzmi jak obraza stoczni złomującej, która go zezłomowała w 2014 roku a on do dziś tkwi. pozdrawiam. mr

  3. Tomasz pisze:

    kursowanie takiego promu absolutnie bez sensu. bardziej przypuszczal bym ,iż kursuje on z powodu rozpoznania wojskowego. jak wiadomo układ warszawski w latach 80-tych miał ofensywne plany bojowe na kraje zachodu. zas wojsko polskie miało za zadanie opanować cieśniny duńskie by umozliwic flocie ZSRR wyjście przez baltyk na Atlantyk i morze polnocne. stad tez nastawienie na rozbudowę wojsk desantowych w WP w PRL. A taki kursujący prom co tydzień pozwalal na dokladna obserwacje cieśnin dunskich ,co więcej z filmu wynika ,iż prom do W Brytanii plynol innym kursem niż w kierunku powrotnym .

    • dono pisze:

      Ja wiem, czy takie glupie? Z Niemiec, zapomnialem jaki port, plywaja do Klajpedy. Tak samo z Danii. Wszystko zalezy od kosztow. Pozatym jest kanal Kilonski, skraca droge o chyba 460km. W normalnej firmie by to zagralo: zaladunek i do promu na kolach, potem dwa dni (teraz pewnie krocej) na lajbie i rozwozka plus zaladunek na kolach. Dwa dni na kolach i cztery lub mniej (zaleznie od predkosci promu) na lajbie. Na legalu wcale szybciej gdzies z kraju nie dojedziesz. Z Wielkopolski na dwa razy uda sie dostac na wyspe, czyli nic szybciej. Jak sa problemy to nie starczy.

  4. Dobra sprawa z takim promem podejrzewam ze przy dzisiejszych kosztach transportu taki prom byłby nie głupim rozwiązaniem.Tylko pewnie znając życie pływałyby same naczepy które ktoś w angli by odbierał.Swoją drogą z Cuxhaven w niemczech też pływa prom do anglii z tego co pamiętam DFDS z portem docelowym w Ipswich w Anglii

  5. Mati pisze:

    Paweł z cuxhaven pływa do immingham i jest to tak jak mówisz dfds płynie ok 28h i zabiera max 8 ciężarówek reszta to naczepy i nowe samochody plynalem nim parę razy i tylko raz było nas 2 a tak to zawsze sam.Pływały dwie łajby (teraz podobno trzy) jedna z większością Polaków druga Rosjan. Jedzenie kajuty wypas tv sat i WiFi świeży ciepły chlebus bułki robiony na statku ale to na tej z Polakami Rosjanie mieli jedzenie pod siebie brak WiFi i tv z rosyjsko jezycznymi programami. Bardzo miło wspominam chociaż za kolejnymi razami nuda straszna. Cena była ok 600€

  6. Jacek pisze:

    Kilka lat temu prom gdynia-karlskrona plynal ok 9 lub ok 11 godzin. Kajuty, prysznice tv kadyno mesa z jedzonkiem. Tylko ceny boletu nieznam, bo wiadomo szef stawial

    • Tomasz pisze:

      o ile dobrze pamiętam gdzies 2200 zl netto (rzadko tamtędy się plywa po 1 bo promow mało po 2 swinoujscie dużo tansze i bardziej się oplaci więcej na kolach) . wiem np. ze ze smieciami z okolic Sztokholmu latali na ystad i ze swinoujscia do swiecia lepiej finansowo wychodzilo

      • Andrzej pisze:

        nie sluchaj opowieści kierowców, którzy często wiedzą więcej niż ich szefowie spedytorzy.
        prom gdy-kk-gdy to koszt od ok €420 do €550 w zależności od taryfy.
        yst/trell-swinoujscie to ok 300-330€, przy największej amplitudzie wychodzi €250, czyli niewiele ponad 1000zł, roznica w kilometrach to około 350km, liczac Sztokholm – Swiecie przez Gdynie lub przez Swinoujscie.
        najbardziej opłacalnym promem dla każdego ładunku z okolic sztokhomlu i wyższej szwecji to Nynashamn – Gdańsk.
        aktualnie płace za niego €600, a z drogą taryfe na Karlskronie €550, wiec masz €50 róznicy dla 500km przejechanych mniej.
        prosta matematyka 😉

Odpowiedz