rekrutuj 40ton665
Opublikowane 2 wrz, 2014

Polski finał konkursu Young European Truck Driver 2014, czyli triumf 23-latka ze Świętochłowic

yetd_polska_final_2014_4

Miejsce akcji: oddział Scania Gdańsk w Kowalach. Czas: 29 i 30 sierpnia 2014 r. Cel: wyłonić najlepszych. W tym roku padł kolejny rekord. Do polskiej edycji konkursu YETD zostało zakwalifikowanych blisko 2500 młodych kierowców. Dziesięciu, którzy wygrali w eliminacjach regionalnych spotkało się w finale.

Spostrzegawczość i opanowanie
Pierwszy dzień konkursu upłynął pod znakiem konkurencji, które wszechstronnie weryfikowały wiedzę i umiejętności kierowców. Spostrzegawczość i dobra znajomość pojazdu były kluczem do zwycięstwa w zadaniu polegającym na sprawdzeniu zestawu przed jazdą, co ma duże znaczenie praktyczne. Kierowcy musieli wykryć jak najwięcej usterek, z którymi można spotkać się na co dzień. Organizatorzy zapewniali, że choć zestaw na pierwszy rzut oka wyglądał całkiem zwyczajnie, przygotowali go tak, że wyruszenie nim w drogę byłoby niemożliwe. Okazało się, że zawodnicy jako grupa wykryli wszystkie usterki w pojeździe, ale żaden z kierowców nie zdobył maksymalnej liczby punktów. Najlepsi odnaleźli nieco ponad połowę defektów.

W konkurencji „Zdrowie i Bezpieczeństwo” polała się krew. Starannie zainscenizowany wypadek na drodze wymagał od zawodników mocnych nerwów i przytomności umysłu. Cechy te powinien mieć każdy kierowca, a zawodowy w szczególności. Należało poradzić sobie nie tylko z udzieleniem pomocy ofierze wypadku, ale również ze zmieniającą się z minuty na minutę sytuacją oraz osobami postronnymi, niezorientowanymi, co robić w tak stresujących okolicznościach.

Równolegle w okolicy serwisu Scania odbywały się testy drogowe, podczas których oceniana była jazda przewidująca i ekonomiczna. Krótka, ale zróżnicowana trasa, z podjazdami, zjazdami oraz odcinkiem wolnym i szybkim wymagała umiejętnego dostosowania sposobu prowadzenia do zmiennych warunków. Pomocna była znajomość nowoczesnych systemów wspomagających kierowcę, w jakie wyposażone są ciężarówki Scania. Przede wszystkim liczyło się jednak logiczne myślenie i wyczucie.

Podczas wieczornego podsumowania pierwszego dnia konkursu, instruktorzy ze Szkoły Jazdy Scania oraz specjalista zajmujący się systemem telematycznym Scania Fleet Management dokonali profesjonalnej oceny wyników, jakie ogółem uzyskali kierowcy. Poziom był wyrównany, nikt np. ani razu gwałtownie nie przyspieszył, ani ostro nie zahamował, jednak zawodnicy zdecydowanie zbyt rzadko korzystali z tempomatu. Nie zawsze również wiedzieli, kiedy lepiej jest zaufać systemom pomocniczym, takim jak Active Prediction, a kiedy polegać na własnej ocenie sytuacji. Pomimo to, wyniki testów drogowych udowodniły, że młodzi kierowcy dysponują dużą wiedzą i potrafią wykorzystać ją w praktyce. Pytania padające z sali świadczyły, że nie zamierzają spocząć na laurach i żywo interesują się doskonaleniem swojego stylu jazdy.

Jeden na jeden

Drugi dzień, sobota, zgromadził dużą publiczność, zwabioną nie tylko konkursem kierowców, ale również odbywającymi się już po raz trzynasty wyborami „Pomorskiej Miss Scania” i towarzyszącymi jej występami zespołów muzycznych i kabaretu. Naprzeciw sceny, na wyznaczonym barierkami i zaskakująco ciasnym placu odbywały się najbardziej spektakularne konkurencje: testy sprawnościowe.

Polski finał był niezwykle trudny, a przez to jeszcze bardziej ekscytujący dla widzów. Zawody obserwował m.in. finalista YETD z 2012 r. Wojtek Kobierowski. Były tradycyjne już konkurencje: strącanie słupków przednimi kołami oraz tyłem zestawu, celowanie do tarczy i „dywanik”, czyli wjazd lewym, przednim kołem do otworu wykonanego w płycie tak, aby dała się ona obrócić. Tarcza miała tylko dwa pola: czarne, zewnętrzne i małe, żółte pośrodku. Były więc tylko dwie możliwości: albo kierowca trafił w sam środek i zdobył punkty, albo nie. Cały przejazd oczywiście na czas.

Po podsumowaniu punktów ze wszystkich, wcześniejszych konkurencji do ścisłego finału przeszli: Sebastian Kobus z Siemiatycz oraz Bartosz Zapart ze Świętochłowic. Sebastian ma 26 lat i jest współwłaścicielem wraz z ojcem firmy transportowej Elko-Transport. 23-letni Bartosz jest kierowcą w firmie Miąso SJ. Obecnie prowadzi wywrotkę, wcześniej jeździł na długich trasach. Ciężarówkami interesuje się od dziecka i zawsze pragnął być kierowcą. Znakomicie wystąpił pierwszego dnia konkursu, zdobywając najlepsze noty w jeździe ekonomicznej oraz maksimum punktów w konkurencji „Zdrowie i Bezpieczeństwo”.
Bartosz i Sebastian stanęli oko w oko do pojedynku w konkurencji „Knock the King”. Jadąc jeden naprzeciw drugiego musieli w jak najkrótszym czasie strącić przednimi kołami ciężarówki oraz tylnymi narożami naczepy pojedyncze słupki ustawione pomiędzy dwoma innymi. Jeśli oprócz wyznaczonego, padł inny słupek kierowca musiał wybiec z kabiny, ustawić słupki na nowo i podjąć kolejną próbę. Do skutku.

Wynik rozgrywki był niepewny do samego końca. Bartosz musiał raz wybiec z kabiny, co kosztowało go cenne sekundy. Ostatecznie jednak zwyciężył i w przyszłym roku pojedzie na finał europejski do Södertälje, w Szwecji. Sebastian Kobus był drugi, a trzecie miejsce zajął 31-letni Konrad Sadecki z Łajska koło Legionowa, instruktor, wykładowca i kierownik transportu w Ośrodku Szkolenia Kierowców. Finalistom osobiście złożył gratulacje prezydent Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego (IRU), prof. Janusz Łacny.

yetd_polska_final_2014_7 yetd_polska_final_2014_6 yetd_polska_final_2014_5 yetd_polska_final_2014_3 yetd_polska_final_2014_2 yetd_polska_final_2014_1

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 0 komentarzy

Odpowiedz