baner665x124_3 665
Opublikowane 6 gru, 2016

Polska Izba Ubezpieczeń chce uzależnić wysokość stawek OC od ilości punktów karnych u właściciela

daf_traktor_wypadek_dk_15_2

Wiele się w tym roku mówi o podwyżkach stawek za ubezpieczenia komunikacyjne. Koszty wykupienia najzwyklejszego OC wzrosły nawet dwukrotnie, a do tego zapowiadane są już kolejne podwyżki (wyjaśniane TUTAJ). Czy pozostaje nam więc tylko siąść i płakać? Wiele na to wskazuje, choć Polska Izba Ubezpieczeń ma tutaj też pewien ciekawy pomysł.

Zdaniem PIU, kolejne podwyżki muszą mieć miejsce, ale powinny dotknąć jedynie kierowców regularnie łamiących przepisy, tj. mających na swoim koncie większą ilość punktów karnych. Pozostali użytkownicy pojazdów, powinni zaś dalej płacić tyle, ile płacili. Ta propozycja została zawarta w liście, które PIU przesłało właśnie do premier Beaty Szydło, prosząc o uwzględnienie takiej zależności w przepisach.

Jest jednak też pewien problem, bezpośrednio dotyczący branży transportowej – nie wiadomo jak miałoby to wpłynąć na stawki OC dla pojazdów firmowych. W ich przypadku trudno bowiem łączyć osobę właściciela z faktyczną, codzienną eksploatacją pojazdu.

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. Maciek pisze:

    W dupie się poprzewracało !!!!!!!!!!

  2. Sosen pisze:

    Moim zdaniem właśnie tak powinno być, jesteś „przypałowcem” to płacisz więcej niż ten który punktów nie kolekcjonuje.

  3. blue pisze:

    A jak właściciel auta nie ma prawa jazdy i nigdy nie chce go robić to czysty do końca życia. Ktoś jeździ po 600km dziennie i złapie 10pkt przez rok to bandyta.

  4. Bob pisze:

    Zostaje jedno rozwiązanie ubezpieczenie OC nie jest konieczne. Moment i stawki się wyprostują.
    Ja aż się dziwię, że rząd jeszcze nie położył łapy na tych ubezpieczeniach i tego nie upaństwowił.

  5. bartek pisze:

    zenada za granica jak masz wypadek nie zaleznie czy twoja wina czy nie to ubezpieczenie ci zaplaci wiecej niz twoj samochod jest wart zebys nie byl straty w polsce cena gieldowa nie zaleznie czy masz zloma czy ten sam model konkrety zawsze dostaniesz najnizsza kase z mozliwych zeby kupic cos takiego jak sie mialo trzeba dolozyc.

  6. Zbyszek pisze:

    Wszystko idzie nie w tę stronę co powinno, Właściciel to nie zawsze kierowca. /Nie ma mechanizmu karania kierowcy stawką OC – wszyscy jeżdzący zawodowo to prawie nie właściciele kierowanych pojazdów. Im ciągle podwyżka nic ne zrobi, nie zmieni mentalności, dopóki sami nie poczują tego na sobie. Powinno być małe OC od auta, i drugie OC kierowcy – bo to głównie czynnik ludzki powoduje zdarzenie.

  7. :/ pisze:

    Święta Inkwizycja powraca najpierw szpiegowanie telefow a teraz to!!!! LUDZIE OGARNIJCIE SIE CAŁY ŚWIAT SIĘ Z NAS NABIJA!!!!!

  8. michalkonto pisze:

    Co wspólnego mają punkty karne ze wzrostem ubezpieczenia? A właściwie ze wzrostem ryzyka? Dajmy na to jeden kierowca ma 20 punktów karnych po dziesięciu kontrolach drogowych za jazdę bez pasów ale nie spowodował w ciągu 30 lat jazdy najmniejszej kolizji zaś jego sąsiad ma zaledwie 12 punktów za dwa wypadki gdzie uszkodził kilka pojazdów w tym pozbawił trwale zdrowia wielu uczestników narażając ubezpieczycieli na ogromne straty. Dlaczego więc zapłaci dużo mniejsze OC od kierowcy posiadającego więcej punktów ale bezszkodową historię?

  9. michalkonto pisze:

    Zasady karania powinny być inne, wpływać na wysokość ubezpieczenia kierowców powodujących straty!!! Moim zdaniem OC powinno obejmować nie pojazd a osobę oczywiście bez względu na to jakim pojazdem się porusza (samochód osobowy, rower czy motocykl). Wtedy bezszkodowi kierowcy nie musieliby obawiać się strat spowodowanych zwyżkami w OC spowodowanych ich pojazdami ale przez innych kierujących. Wyjątkiem mogły by tu być pojazdy służbowe na które dodatkowo opłacana byłaby stawka OC na pojazd lub zestaw pojazdów. Oczywiście sprawa do przemyślenia ale bardziej uczciwa. Natomiast pojazdy służbowe użytkowane tylko i wyłącznie przez jednego kierowcę mogłyby dodatkowo uzyskiwać zniżki procentowe za bezszkodową jazdę tego kierowcy. Dopłata OC dla pojazdów służbowych mogłaby tez być co miesięczna gdy zmieniają się kierowcy. Pracodawca też chętniej przyjmowałby kierowców z mała szkodowością jazdy i większymi zwyżkami. Podczas kontroli też było by bardziej wyraźnie widać z jakim kierowcą mamy do czynienia. I od tego uzależniać wysokość kar i mandatów.

  10. Adi pisze:

    Moim zdaniem OC powinno być uwarunkowane „Historią bezkolizyjności” Ci co jeżdzą OK powinni płacić groszowe stawki – natomiast wyzyskiwacze i naciągacze w drogich autach z historią 20 kolizji w skali 5 lat powinni płacić słono. Znam takich co kupują nowe auta tylko po to by „jebnąć dzwona” i z tego wygodnie żyć, oraz takich co dopiero zaczynają jeździć i ich OC przekracza wartość samochodu. Naturalnie (nie dotyczy kierowców zawodowych wyższych kat.)

Odpowiedz