rekrutuj 40ton665
Opublikowane 5 lip, 2017

Pierwszy egzemplarz ciężarówki Einride T-Pod, zupełnie pozbawionej miejsca kierowcy, jest już gotowy

W nawiązaniu do tekstu:

Elektryczna ciężarówka bez kabiny kierowcy – prototyp w tym roku, 200 egzemplarzy już za trzy lata

Wygląda to jak jedna z wielu futurystycznych grafik. Szwedzka firma Einride zapowiada jednak, że przed końcem tego roku zobaczymy pierwszy prototyp, a w roku 2020 roku na drogi wyjedzie aż 200 testowych egzemplarzy. Co zaś najważniejsze, każdy z nich pozbawiony będzie nie tylko napędu spalinowego, ale także kierowcy – pamiętacie te słowa, opublikowane w tekście w kwietnia? Dzisiaj oficjalnie można stwierdzić, że Szwedzi dotrzymali swojej obietnicy. Pierwszy egzemplarz ciężarówki T-Pod jest już bowiem gotowy i dokładnie wczoraj miało miejsce jego odsłonięcie.

Zgodnie z zapowiedziami, nowy pojazd nie ma żadnego miejsca dla kierowcy, polegając na autopilocie lub – w sytuacjach awaryjnych – na systemie zdalnego sterowania, obsługiwanym przez operatora siedzącego w biurze. Co też istotne, pomimo zaledwie 7 metrów długości, pojazd mieści w zabudowie 15 europalet, co oczywiście zasługą braku kabiny. Ponadto eksperymentalny samochód ma dopuszczalną masę całkowitą 20 ton, napędzany jest przez silnik elektryczny i może przejechać do 200 kilometrów. Następnie, po pokonaniu tego odległości, 200-kilowatogodzinowe baterie wymagają ładowania.

Co natomiast z testami w rzeczywistym użytku? Firma Einride twierdzi, że opisywany egzemplarz jeszcze w tym roku ruszy do pracy. Będzie on sprawdzany na trasie między Helsingborgiem a Göteborgiem. Już za trzy lata przy pracy mamy zaś zobaczyć pełne 200 egzemplarzy.

A oto zdjęcia tego pierwszego egzemplarza:

einride_t-pod_prototyp_2017_1 einride_t-pod_prototyp_2017_2 einride_t-pod_prototyp_2017_3

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 12 komentarzy

  1. patyk pisze:

    Trochę szpetny, bo oczywiście znowu silą się na futuryzm (jak będzie miał dziwne kształty to będzie jeszcze nowocześniejszy).

  2. tolu pisze:

    Tak mnie zastanawia jedna rzecz. Skoro nie ma kierowcy to po co to auto ma przód i tył?
    Nie lepiej było by gdyby środkowa oś była na środku oraz drzwi z dwóch stron?

  3. faswdf pisze:

    bo tak są rampy zbudowane w 100% magazynów więc gdyby zrobili inne drzwi to by ni ch…ja nie dało się załadować i wyładować. przód i tył musi być bo mamy drogi z 2 pasami ruchu w obu kierunkach a póki co nie mamy specjalnych wydzielonych tras dla takich nowatorskich egzemplarzy więc jeśli ma to jeździć tam gdzie my jeździmy to chcemy wiedzieć czy to jedzie przodem tyłem w którym kierunku gdzie skręca czy się cofa itp. swoją drogą i tak wiadomo że przy masowości tego trendu i tak powstaną specjalne trasy dla tych tranzytów. skoro tak to po co budować takie cuda na kółkach skoro mamy już kolej? dawniej koleją przewoziło się tranzyt a dziś zdecydowanie tylko tirami z kierowcami. tiry na tory i po temacie. przyszłośc wraca do przeszłości w futurystycznej formie ale to jednak znów powrót do tego co było – znów powstaną kolejne tory ale niekompatybilne z koleją (sic) znów powstaną wielekie magazyny przeładunkowe ale czemu nie wykorzystac tego co jest (jeszcze pozostało) wystarczy tylko wyremontować? po co zabierać kolejne połacie pól uprawnych rolnikom pozbawiając nas jedzenia by budować coś co już i tak jest tylko w dawnej formie torów kolejowych? nie lepiej po prostu dobudować tory i puścić towar koleją przy założeniu że firmy i hurtownie busami i małymi ciężaróweczkami same sobie przywiozą z magazynów głównych to co potrzebują?

  4. 13*60 pisze:

    Co na to związkowcy z tzw solidaruchowni ?
    Pojadą protestować do Szwecji ?
    No bo jak temat zagości w Polsce..a zagości , to pasożyty nie będą miały gdzie mącić i żyć z cudzej ciężkiej pracy. Sami przecież do normalnej pracy nigdy się nie wezmą….a wtedy zdechnie kot ! :-)

  5. fifi pisze:

    Ciekawe jak to sobie założy łańcuchy w zimie, albo co zrobi jak jakiś baran zostawi auto pod sklepem przy rampie, wezwie lawetę czy zablokuje drogę bo nie da się wjechać.

    • 13*60 pisze:

      Większość teraz żarówki i bezpiecznika nie potrafi wymienić a mianują się Królami Skandynawii …już po 2-gim pifku :-) .
      To o jakie łańcuchy pytasz ?…problem nadal aktualny.

  6. 13*60 pisze:

    Panika widzę zaczyna panować wśród gawiedzi.
    Niepotrzebnie.
    Postępu i tak nikt nie zatrzyma więc czas na przemyślenia i pomysły na własne stanowisko i poczynania na przyszłość.

    • Lel pisze:

      Przyszłość to czas wojen domowych, krwi i upragnionej przez elity depopulacji. Ty jako jeden z milionów kierowców nie znajdziesz innej, dobrze płatnej pracy, jak dziesiątki milionów takich prac będzie zajmowana dokładnie w ten sam sposób, w jaki ty straciłeś swoją. Postępu nikt nie zatrzyma, w postępie chodzi o szybkie wzbogacenie się i o szybką depopulację. Mamy ścianę technologiczną i postęp teraz, to tylko i wyłącznie usuwanie ludzi, by pracę przejęły roboty. W ludzkim modelu gospodarczym jest to dramat i tragedia.

      Oczywiście dochód gwarantowany odpada, bo początkowo będzie to tylko cząstka. Po 2-3 latach robotyzacji miliardy ludzi stracą pracę, bo postęp. Nie ma opcji na to, by pojawiły się nowe stanowiska pracy i wie o tym każdy wykształcony ekonomista. W uproszczeniu na 10000 miejsc pracy, zrobi się może jedno, może nawet nie. Rewolucja przemysłowa była niezbędna, by z 90% biedy, zrobiło się 5% biedy. Nikt nic nie miał, maszyny pomogły, by każdy miał pracę i miał wszystko. Większość ludzkości przestała robić w polu i mogło robić coś, co było uznawane za twory luksusowe. Dzisiaj, każdy już wszystko ma, nie ma miejsca na nowe rewolucje, które zwiększą wydajność. Nie ma 90% ludzi, którzy robią podstawową rzecz, która nie pozwala im się rozwijać. Dzisiaj każdy ma swoje niezbędne zajęcie w każdej dziedzinie. I nowych dziedzin nie przybędzie od tak, by nagle miliony ludzi mogły pracować w tej dziedzinie. Surowców już brakuje, planeta jest zajeżdżana, mamy ograniczenia fizyki, człowiek naprawdę posiada już praktycznie wszystko, co jest zdolny do stworzenia. By to kupić, musi to ON to stworzyć. Gdy jeden człowiek stworzy, inny musi to przewieźć i zarobić na przewozie tego, by samemu sobie coś takiego kupić. Jak człowieka przewożącego zastąpi się robotem, to przewożący będzie chciał to też wytwarzać. Czyli konkurencja i bezrobocie.

      KIEROWCO jak naprawdę zastąpi ciebie maszyna, to nie będziesz miał gdzie iść, bo dokładnie w tym samym momencie zacznie się automatyzacja wielu zawodów i ludzie będą mordować za kawałek chleba. 10000 ludzi na jedno stanowisko, które i tak zniknie w przeciągu kolejnych kilku lat, to będzie norma.

      Ja jestem osobiście zachwycony, że to za naszego życia świat spłynie krwią lub stanie się oazą dobrobytu i spokoju, kiedy maszyny będą tyrały na człowieka, a ten odda się pasjom i zainteresowaniom. Jestem pewien w 99,99% że świat jednak spłynie krwią, bo kogo obchodzić będą te biedaki bez pracy, w końcu to plan tego 1%, który ma połowę bogactw, ale jest iskierka nadziei. Sam jakbym miał miliardy, to wolałbym, by 80% ludzi nie istniało. Będzie ciekawie.

      No, będzie można okradać takie ciężarówki. Nie ma człowieka w środku, to nie problem wywalić to do rowu, podkładając w ostatniej chwili wielką kłodę. 😉

      • 13*60 pisze:

        Bardzo ciekawa teoria.

        Jest jednak problem polegający na tym ,że drastycznie zmniejszona ilość ludzi spowoduje zanik klienta/nabywcy dóbr tzw zjadaczy.
        To musi być masa nabywcza.
        Nie zawsze tym produktem muszą to być mesie klasy S ale ta właśnie najbardziej liczna grupa konsumencka pomimo ,że biedna to jednak pochłania wszystko co jest produkowane i na czym ten właśnie podły skumulowany kapitał zarabia.
        Tak ,że nie jest to tak do końca ,że uśmiercenie połowy ludności Świata spowoduje wzrost dochodu tego 1% posiadania.

        • Lel pisze:

          Zjadaczy ma być 5% elity. Po co im więcej gęb do wykarmienia? Roboty będą im robić wszystkie produkty podstawowe i najbardziej luksusowe, a oni będą korzystać z niezwykłych luksusów, wypracowanych przez miliardy ludzi, a następnie roboty. Miliardy pójdzie do piachu jakąś bakterią, elita zostanie.

          To jest ich mokry sen. Dodaj do tego przedłużanie życia i wymianę części narządów i finalnie przenoszenie świadomości do innego pojemnika. Mokry sen i pragnienie miliarderów.

          Uśmiercenie 80% ludzi, gdy roboty przejmą wszystkie niezbędne prace to jedyne wyjście, jeżeli nie chce się dać miliardom ludzi dochodu za życie. Znając historię człowieka, wątpię w to. Zacznie się od historycznych zamieszek milionów kierowców i innych byłych pracowników, skończy się na pacyfikacjach, bezrobociu głodzie i na końcu wypuszczeniu starannie przygotowanego szczepu bakterii.

  7. zyga59 pisze:

    wiekszosc obecnych driverow zdarzy przejsc na emeryture zanim te cacka zabiora im miejsca pracy,narazie to jeszcze duzo wody musi uplynac aby toto moglo wjechac na drogi

Odpowiedz