baner665x124_3 665
Opublikowane 8 kwi, 2015

Petycje dla przewoźników przeciwko niemieckiej płacy minimalnej – ZMPD organizuje szybką akcję

niemcy_zoll_sluzba_celna_pensja_minimalna

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych przygotowało petycję, który w prosty sposób można przesłać do Parlamentu Europejskiego w ramach protestu przeciwko niemieckim przepisom popularnie zwanym MiLoG. Wszystko bazuje na oficjalnym systemie przesyłania petycji i ZMPD chce skorzystać przy tym z faktu, że dokumenty zgłoszone w jednej sprawie przez wiele osób są rozpatrywane w specjalnym, pilnym trybie. Jak konkretnie można sprzeciwić się płacy minimalnej dla zagranicznych firm? Poniżej czeka kompletny poradnik opublikowany przez ZMPD:

1. Zacząć trzeba od wejścia na adres: http://www.petiport.europarl.europa.eu/petitions/pl/registration/form

2. Tam rejestrujemy się i odpowiadamy na pytania według poniższego wzorca:

petycja_przeciwko_milog_zmpd_2

3. W kolejnym etapie musimy wypełnić kolejne pola, wykorzystując do tego poniższy wzór, a także umieszczony jeszcze niżej tekst, który wkleimy w polu „Tekst”.

petycja_przeciwko_milog_zmpd

Sprzeciw wobec płacy minimalnej w Niemczech

1 stycznia 2015 r. weszła w życie w Niemczech stawka minimalna w wysokości 8,50 euro za godzinę pracy, która obowiązywać ma również w stosunku do kierowców zatrudnionych w zagranicznych firmach przewozowych, które wykonują przewozy międzynarodowe na terytorium Niemiec, w tym również przewozy tranzytowe przez terytorium tego kraju czy przewozy kabotażowe. Z przepisów niemieckich wynika także obowiązek wcześniejszego powiadamiania władz celnych przez pracodawców zagranicznych o wszystkich przewozach realizowanych przez tych przedsiębiorców na terenie Niemiec, a następnie ewidencjonowanie wszystkich zrealizowanych przewozów z dokładnym czasem pracy kierowców.
Według niemieckiej interpretacji obowiązek naliczania wynagrodzenia za pracę kierowców według stawki minimalnej na terenie Niemiec funkcjonuje od 1.01.2015 r., jako zasada terytorialna, bez rozróżnienia pojęć „delegowany” i „będący w podróży służbowej”.

Zawieszenie przez władze niemieckie wykonywania i egzekwowania przepisów dotyczących stawki minimalnej dla przejazdów tranzytowych, nie rozwiązuje problemu, szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę wielkość wymiany handlowej z Niemcami i ilość realizowanych na obszarze Niemiec operacji kabotażowych.

W świetle przepisów unijnych o wolnej konkurencji zdecydowany protest budzi próba narzucenia przez jeden z krajów unijnych swoich warunków płacowych, czyli niemieckiego prawa pracy – innym krajom. Ingerencja w dokumentację płacową, prowadzoną w firmach innych krajów, jest niedopuszczalna. Wymaganie złożenia zobowiązania przedsiębiorcy o przestrzeganiu niemieckiej ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę i przechowywania wymaganej dokumentacji oraz dostarczenia jej w języku niemieckim na żądanie niemieckich władz celnych do kontroli jest jawnym przejęciem uprawnień w tym zakresie posiadanych przez krajowe służby kontrolne. Wymaganie powiadomienia i ewidencji czasu pracy na terenie Niemiec to narzucenie obcym przewoźnikom dodatkowych, bezzwrotnych kosztów. Zastrzeżenia budzi również wysoka, nieproporcjonalna i niewspółmierna do przewinienia kara wynosząca od 30 000 euro do 500 000 euro. Wszystkie te działania to próba obniżenia konkurencyjności przewoźników innych państw, a w efekcie wykluczenia ich z rynku niemieckiego.

Działania rządu Niemiec są niewątpliwe działaniami protekcjonistycznym, godzącymi w europejskie procesy gospodarcze, w tym w fundamentalną unijną zasadę swobody przepływu towarów i usług. Nie jest kwestią sporną prawo każdego kraju do ustalania płacy minimalnej, jednak przyjęte przepisy czy porozumienia branżowe nie powinny wpływać na inne kraje, nie powinny negatywnie oddziaływać na transport międzynarodowy i jego pracowników mobilnych; na transport, którego zasady oparte są na przyjętych przez wszystkie kraje unijne uregulowaniach wspólnych i wzajemnie wiążących. 

Niemiecka stawka minimalna niestety stosowana jest na zasadzie terytorialności, a za jej wdrożeniem nie przemawia interes inny niż ekonomiczny. Narusza przepisy już funkcjonujące w niektórych krajach w zakresie płacy minimalnej, nie jest jej zamiarem ochrona pracowników. Jest niezgodna z przepisami traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w zakresie swobody przepływu usług w dziedzinie transportu.

Niestety, Niemcy posługując się nigdzie niezdefiniowanym pojęciem dumpingu socjalnego wykorzystali „dumping” jako pretekst do wprowadzenia protekcjonistycznych przepisów. Wskazują na niesprawiedliwą konkurencję ze strony firm Europy Środkowej i Wschodniej oraz całkowicie ignorują fakt, że przewaga konkurencyjna nie polega jedynie na niższych kosztach pracy. Ta przewaga to także dobre zarządzanie pracą, wydajność samej pracy, a sam koszt pracy wynika z różnic w rozwoju gospodarczym poszczególnych państw, nieporównywalnych kosztach życia, różnic w systemach ubezpieczenia społecznego, różnic w podatkach. Dumping socjalny to produkowanie towarów czy usług poniżej kosztów własnych. Niemcy twierdzą zatem, że obce firmy prowadzą działalność gospodarczą poniżej kosztów własnych, co nie znajduje jednak potwierdzenia w żadnych danych ekonomicznych.

Zakres stosowania przepisów dotyczących niemieckiej płacy minimalnej w stosunku do osób zatrudnionych w innych państwach członkowskich i brak jego zgodności ze swobodą świadczenia usług na rynku wewnętrznym budzi nasz sprzeciw, wprowadza chaos i niepewność prawną. W związku z powyższym zwracamy się do Parlamentu Europejskiego z prośbą o jasną i  klarowną odpowiedź, w jakim zakresie prawo krajowe Niemiec dotyczące płacy minimalnej może być stosowane wobec zagranicznych przewoźników transportowych, czy jest zgodne z prawem Unii Europejskiej i czy nie stoi w sprzeczności z prawem krajowym pozostałych państw członkowskich.

4. Na koniec musimy jeszcze kliknąć na „ROZPOCZNIJ PETYCJĘ” i w ten sposób już leci ona do Parlamentu Europejskiego. Przy okazji, ZMPD bardzo prosi o przesyłanie informacji o wysłaniu petycji na adres e-mail:joanna.popiolek@zmpd.pl.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. mmarc1n pisze:

    Sorry ale ja nie rozumiem. Czyli kierowcy zgłaszają petycje ze nie chcą więcej zarabiać? Słyszałem też o jakimś strajku „kierowców” ze za dużo im płacą?

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Nigdzie nie jest napisane, że to kierowcy mają zgłaszać, branża to przecież też pracownicy biurowi i właściciele firm.

  2. cas pisze:

    pytanie do Filipa.czy orietujesz się może w kwesti spędzania pauzy 45godz w kabinie np. W Niemczech czy można wyciągnąć kartę z tachografu? otrzymaliśmy takie polecenie od szefaostwa. dzięki

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Teoretycznie nie powinno być z tym problemu, przy czym automatycznie wiąże się to z koniecznością ręcznego wpisania do tachografu informacji o innych czynnościach lub, jeśli tachograf nie daje takiej możliwości, wypisania klasycznej „urlopówki”.

  3. cas pisze:

    ok. sprecyzuje pytanie a co jeśli w poniedziałek rano podejdzie niemiecki policjant a ja przepalam silnik? I jak by tak dociekać to po co te polecenie? pozdrawiam.

  4. jo pisze:

    Blokowanie Niemieckich firm w pl już im przeszło?
    Nie dziwię się protest też był do bani!!!!!

  5. bob pisze:

    Weźcie w pi… pozamykajcie te swoje firemki i dajcie normalnym ludziom pracować. Płaca minimalna na papierze magnesy inne myki. A wam ciągle mało i tylko to się nie opłaca ja popłynę ile można tego słuchać. Sami dobrze wiecie, że wasza konkurencyjność polega tylko i wyłącznie na tym, że żerujecie na naiwnych kierowcach.
    Powinni w końcu zrobić punkty karne za magnesy brak wykresówek i inne kombinacje.
    Polska dieta kierowcy to wypłata wynagrodzenie z kilometra lub za fracht (a to kwalifikuje się do zabrania licencji przewoźnikowi). No i polska norma jak kierowca nie jedzie to odpoczywa. Zamiata pakę wymienia koło – odpoczywa. Czeka na załadunek odpoczywa. Polski kierowca to w sumie gdyby nie tachografy na kartę to dalej by tylko jechał i spał.

  6. evanger pisze:

    Dokładnie. Jest inny zawód gdzie pracuje się 84 godziny tygodniowo?!?!?! Niech Unia wprowadzi przepis maksymalnie 12 godz pracy na dobę i 12 pauzy. Bez żadnych 9. I maksymalnie 3 tygodnie w aucie. A co do płacy minimalnej to polskie firmy tak płaczą, ale większość to nowy tabór, maks dwa lata i znów nowe auta w pełnym pakiecie, czyim kosztem…? Kierowców…. Wolę jeździć u Holendra szrotem, ale za godziwą stawkę, niż u Polaka nowiutkim ciągnikiem za śmieszne pieniądze, i do tego z kilometra, od frachtu albo jeszcze inne cuda. Gdybym sam ustalał trasę to zgoda, ale który kierowca ustala sobie frachtu, trasę…

  7. xyz pisze:

    Pewna firma z centralnej Polski płaciła kierowcą godziwe pieniądze(obrabiają francje)po wprowadzeniu francuskiej płacy minimalnej wyszło ze zarabiają o 400-500zł mniej.także to działa też w drugą strone.Osobiscie uwazam ze nikt nikogo nie trzyma na łancuchu,zawsze można zmienic branże.

Odpowiedz