transfactor3665
Opublikowane 13 gru, 2017

Nawet w kilkuletnim autobusie MPK znaleziono emulator AdBlue, a firma tłumaczyła się awarią pompy

autobus_mpk_emulator_adblue_2

Sprawa awaryjności układów SCR i stosowania w związku z tym emulatorów AdBlue weszła na nowy poziom. Do mediów trafiły bowiem doniesienia o autobusie miejskim, w którym układ AdBlue był oszukiwany. Jednocześnie jego użytkownik broni się, że nie miał w tej sytuacji innego wyjścia.

Wszystko miało miejsce 28 listopada w Gnieźnie, przy okazji kontroli miejskiego Solarisa Urbino. W swoim komunikacie, poznańskie WITD stwierdziło później co następuje:

Pierwszy autobus, pomimo obowiązku, nie został całkowicie wyposażony w system oczyszczania spalin, bowiem zdemontowano w nim pompę od AdBlue. System ten ma na celu rozłożenie szkodliwych dla środowiska tlenków azotu. W zamian tego systemu została zamontowana specjalna instalacja elektryczna emitująca dla komputera silnika komunikat o prawidłowości działania systemu oczyszczania spalin. Inspektorzy dokonali analizy zadymienia spalin, a wynik potwierdził, że autobus przekroczył homologowaną dopuszczalną wartość zadymienia.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że kontrolowany Solaris miał co najwyżej kilka lat i należał do MPK Gniezno. Mowa tutaj więc o dużej spółce finansowanej z miejskich pieniędzy, a nie o jakimś małym, niezależnym przewoźniku. Jak więc firma wytłumaczyła się z tej sytuacji? Kilka dni później MPK Gniezno opublikowało swoją wersję wydarzeń. A oto jej fragment, opublikowany na łamach portalu „InfoBus.pl”:

W jednym z kontrolowanych autobusów inspektorzy stwierdzili zdemontowaną pompę AdBlue. Pompa ta wcześniej uległa awarii, a nowa pompa była już zamówiona w serwisie. Dostawa nowej pompy nastąpiła tego samego dnia tj. 28 listopada i została niezwłocznie zamontowana w pojeździe. Podczas kontroli stwierdzono przekroczenie wartości emisji o 10%, ale jedynie w stosunku do restrykcyjnej wartości homologacyjnej EURO 5; jednakże wartość ta była i tak znacznie niższa niż dopuszczalna przepisami ustawy prawo o ruchu drogowym (31,3 % dopuszczalnej normy), tym samym niższa także od emisji większości autobusów innych przewoźników na terenie Miasta Gniezna. Nie istniało żadne ryzyko emisji spalin powyżej dopuszczalnych prawem norm stąd autobus był dopuszczony do ruchu.

Wyraźnie tutaj więc widać, że stosowanie emulatorów AdBlue wcale nie musi wynikać z chęci nieuczciwego zaoszczędzenia. W tym przypadku chodziło bowiem o utrzymanie w ruchu pojazdu, w którym już po kilku latach eksploatacji układ SCR odmówił posłuszeństwa.

autobus_mpk_emulator_adblue_1

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 11 komentarzy

  1. egon pisze:

    cała ta ekologia to pic na wode , , kiedy u nas podstawowym paliwem jest węgiel , albo na przykładzie torebek foliowych , ktorych zakazano na rzecz torebek papierowych , a przeciez wiadomo ,że najwiekszym trucicielem jest przemysł papierniczy do wyprodukowania 1 tony paieru trzeba sciąć 4 duze drzewa i 5 000 l czystej wody itd , a 10 największych kontenerowcow na swiecie truje bardziej niz 5 000 000 ciezarowek , co z tej ekologi jak najwieksze gospodarki usg , chiny indie itd nie podpisły pozozumienia ws ograniczenia szkodliwych gazów

    • Jedynka pisze:

      Nie od dziś wiadomo, że to chodzi o pieniądze, każdy musi zarobić, zaczynając od producentów po serwis, na producentach samego dodatku kończąc.

    • Szymański pisze:

      Ja czytałem kiedyś o masowcach. 4 blizniacze jednostki, największe na świecie ponoć, wydzielają rocznie więcej szkodliwych substancji niż wszystkie samochody razem wzięte. Nawet w samej motoryzacji ta cała pseudoekologia występuje jedynie w kilku regionach świata i to w różnym stopniu. Pic i spisek, nic więcej.

  2. Jedynka pisze:

    Bo to właśnie o awaryjność tych systemów głównie chodzi, gdyby się nie kląkrały co chwilę i naprawy nie kosztowały tysiące to tylko dziady dziadów by to ustrojstwo wyłączały, no taka prawda panowie.

    • Tomasz pisze:

      czyli sam się tłumaczysz-jaki stad wniosek SAM OSZUKUJESZ!! przecież masz upust na opłaty drogowe -które sa na koszty utrzymania systemu. te pieniądze bierzesz ale do własnej kieszeni … w mojej firmie wszystkie auta z systemami oczyszczania spalin sa sprawne i jakos nie sa to gigantyczne koszty i nie jest to jakos nadzwyczaj awaryjne. Tylko ze szkoda kupic Adblue i wielkie oszczednosci dziadowanie nad dziadowanie . Co się tyczy tekstu podstawowe pytanie do MPK do czego sluzy Ad blue. DO NEUTRALIZACJI TLENKOW AZOTU!!!!!! niech sobie to wbija w glowe ,co badalo ITD ZADYMIENIE!!!!! A wiec cos zupełnie innego !!! Przy wylaczonej instalacji AD blue ilość bardzo trujących tlenkow azotu wzrasta o 800% nie jakies 10!!! O 10 to było przekroczone zadymienie!!!! Przypuszczalnie z powodu nigdy nie wymienianego jeszcze filtra powietrza czy niesprawnoscia układu wtryskowego.

      • Tomasz pisze:

        jeśli ktokolwiek z was zaglebial by się w procesy projektowania silnikow spalinowych. Doszedl by do pewnych trudności technicznych regulowanych skladem mieszanki paliwowo-powietrznej katem wyprzedzenia zapłonu itd. , iż albo podążamy w duza emisje tlenkow azotu albo likwidujemy emisje tlenkow ale niestety podążamy w zwiekszona emisje czastek stalych . Dotad w najczescieciej stosowanych silnikach np. euro 3 i niższych podążano w kierunku kompromisu akceptowalna ilość tlenkow azotu przy tolerowanym zadymieniu. Po zaostrzeniu norm dotyczących niewątpliwie bardzo groźnych czastek stalych -dlaczego groźnych bo SILNIE RAKOTWORCZYCH! zas tlenki azotu powiedzmy tylko lub az trujące. Producenci natrafili na dylemat albo budujemy filtry czastek stalych albo próbujemy pozbyć się tego w inny sposób. o ile w pojazdach osobowych wybrano metode dopalania czastek stalych w filtrach o tyle w ciężarówkach obrano inna metode. Tak wiec proces spalania mieszanki tak pokierowano by produkowaly jak najmniejsze ilości czastek stalych w granicach normy. Co to pociagnelo ,iż ilości tlenkow azotu wzrosły wykładniczo. Uznano ,iż likwidacja tlenkow azotu jest zdecydowanie prostsza bowiem wystarczy w układach katalitycznych dostarczyć względnie tani mocznik by wiazac tlenki azotu i powodować ich rozkład. Co za tym idzie zakladajac emolator ad blue powodujemy ,iż te tlenki azotu sa produkowane przez pojazd na gigantyczna skale , tak ze pojazd z emulatorem który był powiedzmy euro 5 lub 6 można wykryc z daleka na drodze bez problemów mimo ,iż poruszal by się wśród pojazdow euro 1,2 czy 3. DZIEKUJE!!

  3. Rycho pisze:

    Dobrze się tłumaczą. Jak to mówią, dobry bajer to pół sukcesu.

  4. pir pisze:

    Czyli że MPK Gniezno trzyma emulator na półce w warsztacie i czeka na awarię? Czy zamówili i przyszedł szybciej niż nowa pompa? Dobry kit dla Urzędu Miasta.

    • Tomasz pisze:

      dokładnie .jeśli był niespawny to po co wyjezdzal

    • dono pisze:

      Ciekawe co jest w pozostalych autobusach? Mysle, ze przepisy lub praktyka ich stosowania nie przewiduje jednej podstawowej rzeczy. Dziad jak zaklada emulator, wylacznik lub inne ustrojstwo to prawdopodobnie do kazdego auta. Jesli jedno wpadnie, to patrzymy w komputer jakie ma jeszcze auta i potem w Viatoll. Lapiemy reszte pod katem emulatorow i wylacznikow. Ciekawe, czy ITD przetrzepala tego samego dnia reszte autobusow?

  5. Marco pisze:

    W innych krajach europejskich koszty utrzymania pojazdu wlicza się w cenę frachtu, w Polsce natomiast zaniża się frachty, że nawet na dobre opony nie starcza, co dopiero na adblue.

Odpowiedz