baner665x124_3 665
Opublikowane 13 lis, 2016

Mercedes-Benz Actros 1851 SkyTruck – test 40ton.net – oszczędny i wygodny, także z pełnym ładunkiem

actros_1851_skytruck_test_40ton_10

Tuż przez tegorocznym zlotem z serii Master Truck, firma Mercedes-Benz Polska postanowiła przygotować reprezentacyjny egzemplarz ciągnika siodłowego. Wybrano na ten cel model Actros 1851, wyposażony w kabinę typu BigSpace oraz cały szereg udogodnień. Z zewnątrz nadwozie wyróżniło zaś malowanie wykonane przez artystę Krzysztofa Syrucia, mające dbać o to, żeby flagowy ciągnik nie pozostawał na drodze niezauważony. Po 40 godzinach malowania, przy wykorzystaniu aż 100 farb, Actros zaczął mienić się chyba wszystkimi kolorami tęczy, otrzymując przy tym nazwę „SkyTruck”. Abstrahując już jednak od tej reprezentacyjnej roli oraz nietypowego malowania – jak taki bogato wyposażony Actros z mocnym silnikiem wypada jako narzędzie pracy? Miałem niedawno okazję to sprawdzić, otrzymując kluczyki właśnie do „SkyTrucka”.

Sporą ciekawostką odnośnie opisywanego pojazdu jest jego dopuszczalna masa całkowita zestawu. Mercedes-Benz Polska zdobyło tutaj homologację na aż 68 ton, co czyni opisywany pojazd propozycją nawet dla zestawów znacznie cięższych, a w domyśle też większych niż te powszechnie spotykane na polski drogach. W czasie moich jazd testowych masa całkowita była co prawda znacznie niższa, choć obciążenie i tak nie było tutaj małe – wraz z ładunkiem i naczepą zestaw ważył tutaj bowiem około 37 ton. Jeśli chodzi o wspomnianą naczepę to była to „firanka” marki Schmitz Cargobull, stojąca na osiach tego samego producenta, felgach Alcoa oraz oponach Conti EcoPlus HT3. Tymczasem sam ciągnik siodłowy miał przebieg na poziomie zaledwie 4 tys. kilometrów, będąc tym samym dalekim od pełnego ułożenia. Jak więc wypadł na tle tego wszystkiego najmocniejszy wariant 12,8-litrowego silnika OM 471?

actros_1851_skytruck_test_40ton_06actros_1851_skytruck_test_40ton_07actros_1851_skytruck_test_40ton_04

Najpierw spalanie, potem dynamika

Co charakterystyczne dla Mercedesa, opisywany samochód rozwijał swoją moc maksymalną przy stosunkowo wysokich obrotach. Pełne 510 KM mamy tutaj bowiem przy 1800 obr./min. Jeśli natomiast chodzi o maksymalny moment obrotowy, wynoszący 2500 Nm, to znajdziemy go już przy 1100 obr./min., po czym dosyć wyraźnie zaczyna on spadać. Przy spokojnej jeździe taki układ zapewnia wystarczającą dynamikę, bez wychodzenia poza niskie obroty. Kiedy jednak w grę wchodzi większe wzniesienie, tudzież konieczność szybkiego zwiększenia prędkości, trzeba zawczasu sięgnąć po ukrytą wysoko moc, opóźniając moment zmiany biegów, czy też dokonując redukcji. Dlatego też dopiero po wykroczeniu poza „zielone” pole poczujemy, że jest to konstrukcja ponad 500-konna.

Z drugiej strony, pod względem zużycia paliwa, OM 471 z tylnym mostem 2,733 okazało się naprawdę atrakcyjne. Na trasie między Warszawą a Radomiem oraz z powrotem, rozpędzając się do 85 km/h, udało mi osiągnąć zużycie na poziomie 27,4 l/100 km. Biorąc pod uwagę obciążenie, ukształtowanie trasy oraz minimalny przebieg ciągnika, to wynik bardzo dobry. Trudno też nie zauważyć, że po części jest on zasługą sprawnie działającego tempomatu PPC, przewidującego topografię terenu. Na wspomnianym odcinku aż kilkukrotnie wkraczał on do akcji, odpuszczając gaz przed końcem wniesienia, czy też rezygnując z redukcji biegu jeśli ciężarówka była odpowiednio blisko szczytu. W takim układzie silnik, skrzynia biegów oraz elektronika wydawały się doskonale ze sobą współpracować, a przy okazji przypomniał o sobie nisko umiejscowiony moment obrotowy, możliwy do wykorzystania na końcach podjazdów.

Skrzynia biegów poprawnie dobierała przełożenia, choć momentami powinna reagować szybciej. Hamulec silnikowy miał siłę odpowiednią dla silnika tej wielkości, natomiast hamulce zasadnicze okazywały się wręcz bardzo skuteczne.
actros_1851_skytruck_test_40ton_02
actros_1851_skytruck_test_40ton_01actros_1851_skytruck_test_40ton_11

Mercedesowski komfort

Wśród pozostałych odczuć towarzyszących jeździe dominował komfort. Zawieszenie Actrosa jest miękkie, nawet w wersji z resorami z przodu, a układ kierowniczy silnie wspomagany i mocno tłumiący drgania – jak znalazł na trasy prowadzące po autostradach. Wnętrze jest doskonale wyciszone, lusterka dają szeroki wgląd w sytuację za pojazdem, a regulacja kierownicy oraz wygoda fotela są bez najmniejszego zarzutu. Narzekać nie można także na wchodzenie do kabiny – pomimo czterech stopni jest ono naprawdę wygodne. Nieco inaczej sprawa wygląda w czasie jazdy po drogach lokalnych – wówczas układ kierowniczy mógłby być bardziej czuły, a w kwestii widoczności na boki przeszkadzają ogromne obudowy lusterek.

Oceniając wrażenia z jazdy, trudno nie zauważyć doskonałej ergonomii. Komputer pokładowy jest banalnie prosty w obsłudze, a rozmieszczenie wskaźników i podręcznych schowków bardzo sensowne. Mercedes pamiętał, że kierowcy lubią mieć na desce rozdzielczej płaskie przestrzenie, cenią przyjemne oświetlenie do jazdy, a także nie stronią od jasnej kolorystyki wnętrz. Odnośnie tej ostatniej warto też wrócić uwagę na „drewniane” wstawki, doskonale pasujące do skórzanych foteli oraz ogólnego projektu kabiny. Jeśli zaś chodzi o praktyczne rozwiązania, to jest wśród chociażby świetny system nawigacji systemu telematycznego FleetBoard. Na ekranie mogłem tutaj znaleźć nie tylko wskazówki dotyczące jazdy, ale oś trasy z listą miejsc na postoje. Co natomiast z ergonomicznymi wpadkami? Niestety, nawet w tak bogatej wersji auto nie miało pełnowymiarowego gniazda USB.

actros_1851_skytruck_test_40ton_15 actros_1851_skytruck_test_40ton_09 actros_1851_skytruck_test_40ton_17

Wiedzieli co zrobić z przestrzenią

Wiele zalet Actrosa z kabiną BigSpace pojawia się po zjechaniu na pauzę. Miejsca jest tutaj bowiem naprawdę mnóstwo i zostało ono rozsądnie rozdzielone między wolną przestrzeń na środku, a elementy wypoczynkowe. Wśród praktycznych rozwiązań mamy możliwość uniesienia części dolnego łóżka, bardzo duże uchwyty do pochylania oparć foteli, czy też świetny stolik rozkładany przed fotelem pasażera. Po pewnym namyśle stwierdzam wręcz, że to chyba najlepszy stolik, jaki znajdziemy obecnie w ciężarówkach – doskonale umiejscowiony, a jednocześnie mający idealne rozmiary. Ponadto w kabinie nie brakuje dużych schowków, zaś te nad szybą mają trzy osobne drzwiczki, inaczej niż w najpopularniejszej kabinie StreamSpace.

Materace łóżek nie są ani za miękkie, ani za twarde, czyli naprawdę dobrze dobrane. Mają one też w pełni wystarczające wymiary – zarówno na górze, jak i dole, a jednocześnie, nawet w przypadku wysokiego kierowcy, opuszczenie dolnego łóżka nie ogranicza regulacji fotela. U góry mamy zaś tak ciekawy drobiazg, jak poziomica ułatwiająca ustawienie łóżka górnego. Są też praktyczne siatki oraz podręczne schowki. Gorzej, że ilość funkcji obsługiwanych przez przyciski przy łóżkach jest mocno ograniczona.

actros_1851_skytruck_test_40ton_05

Podsumowanie

Mercedes-Benz Actros 1851 BigSpace okazuje się ciężarówką stworzoną pod konkretne warunki. Sprzyjająca spokojnej jeździe charakterystyka silnika, komfortowy układ jezdny oraz bardzo wygodna kabina – wszystko to czyni Actrosa bardzo dobrą propozycją do pokonywania długich tras na autostradach Europy Zachodniej. A jednocześnie, w wersji 510-konnej, jest to też samochód, który przewiezie pełen tonaż przy atrakcyjnym zużyciu paliwa.

Dodatkowe zdjęcia

actros_1851_skytruck_test_40ton_18 actros_1851_skytruck_test_40ton_16 actros_1851_skytruck_test_40ton_12 actros_1851_skytruck_test_40ton_13

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 22 komentarzy

  1. Jaś pisze:

    Mercedes to Mercedes,czyli komfort i klasa wykończenia i przyjemność podróży i zawsze tak było i w MP1 MP2 i MP3 a jak by ten MP4 był taki słaby jak to Polscy kierowcy opowiadają to by w Niemczech tyle tyś ich nie jeździło,o czymś to świadczy a Mercedesem trzeba umieć jeździć,bo to nie Jelcz,ani Star ani Daf czy Scania 4,wielu ze Scani 4 wsiada do nowego Actrosa MP4 i piłuje go i nie dziwię się że potem co niektórym po 33 palą…jeżeli kierowca nie jest przeszkolony w akademii jazdy Mercedesa to taki potem efekt jego przeciętna norma to powinna być 25-26 litrów,znam rekordzistę co 22 litry wyrobił,dla mnie najlepszy ciągnik obok Mana TGX i Volvo FH nowej generacji.

    • Jurek pisze:

      Mój tata kiedyś jeździł ciężarówką roku 1990 i o żadnym komforcie mowy tam nie było. Ale za to był bezawaryjny – to trzeba mu przyznać. Nie zostawił taty na drodze nigdy, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach – daleka Rosja itp.

      • Jaś pisze:

        Mówisz o SK? w latach 90 był inny komfort niż teraz,nie było wysokich kabin a ciężarówki miały wysokie tunele,bez płaskich podłóg,dzisiaj z naszej perspektywy to niewygoda ale wtedy to był szczyt możliwości,ze strony mechanicznej SK był wołem do roboty,ale był sztywny i głośny.

  2. Petr87 pisze:

    Jaś bez obrazy,ale chyba nawet nie siedziales w MP4.
    Jedzilem MP4 z 2015r 450km Big Space. Nakręciłem >150tys km.
    Zalety:
    -wystarczająco miejsca w kabinie,płaska podłoga
    -pojemne schowki pod łóżkiem i nad szybą
    -świetny stolik
    -bardzo wygodna leżanka
    -kierownica dobrze leży w dłoniach
    -wszystkie przełączniki w zasięgu ręki
    -b.dobre lustRa
    -całkiem niezłe ogrzewanie
    -dobre wyciszenie wnętrza
    -ładna kolorystyka wnętrza
    Wady:
    – skrzynia biegów- zmiana przełożeń fajna, niemniej podczas dojazdów do ronda,skrzyżowań zaczyna się myślenie. Potrafi wrzucić np 5,a następnie namyśla się i miesza biegam w efekcie stajesz na środku skrzyżowania. Tak samo po krótkim zatrzymaniu np. na STOPie. Potrafi minąć parę sekund zanim ruszy. Ogólnie b. denerwujące.
    -zawieszenie kabiny (u mnie na poduchach). Jeżdżąc po gorszych jakościowo drogach typu niektóre DK w Polsce tragedia. Strasznie rzuca kabiną(niby od 2016 poprawione). Po przejezdzie A11 w kierunku Kołbaskowa albo od Olszyna kipisz w aucie.
    -regulacja fotela- autor tekstu chwali. Mi nie przypadło do gustu. Lubię siedziec nisko i stosunkowo daleko odsunięty.W MP4 nie da się opuścić fotela tak nisko jak np w DAFie. Co gorsza musiałem jeździć z podniesioną leżanka,w przeciwnym wypadku nie mogłem odsunąć fotela w pozycję,która jest dla mnie wygodna. Mierzy 184cm wzrostu.
    -silnik generalnie ospały(druga generacja od 2016 ponoć jedzie już całkiem sympatycznie) niemniej po dotarciu około 100 tys km trochę się rozbudził.
    -jakość plastików słabiutka. Komputer pokładowy funkcjonalny, ale kolorów ma tyle co pierwsze kolorowe telefony :) W porównaniu do Renault T czy np DAFa gwiazda wypada mizerne.
    Generalnie na 150 tys km z górką auto spalało średnio między 29.5 a 30.5 l na 100km.Czasem wyszedł miesiąc,że i 31l.Fakt,ze jazda z chłodnia,czesto 42t DMC, ogranicznik na 91.5km/h. Zazwyczaj nie było czasu oszczędzać.
    Oleju nie dolewałem do pierwszego serwisu ani grama.Auto do samego końca bezawaryjne.
    Jak dla mnie auto zasługuje na ocenę 4-. Konkurencja jest lepsza i za niższe pieniądze.

    • Jaś pisze:

      To mało przejechałeś 150 tyś,to on ledwo się dotarł:D z kolei mój kumpel jeździ od nowości Actrosem 1842 stream space 2012 rok i obecny stan 523 tyś,nic się z samochodem nie działo przez te 4 lata,on sobie chwali i nie ma większych problemów ze skrzynią co prawda też mu przez 4 sekundy raz myślała ale to było tylko raz i co do skrzyni owszem zgodzę się jest może lekko mułowata,przy czym Volvo ma kapitalne przełożenia ale nie zapominajmy że to tylko automat i wielki błąd Mercedes zrobił że nie dał opcji manualnej szkoda wielka bo chciałbym sam sobie w mp4 zmieniać wajchą biegi jak w Volvo :Dbo np nowe Volvo FH ma opcję manualną są różne sztuki mp4,może ty trafiłeś na takiego co jest wyjątkowo ospały,są takie też co im drze opony i są też takie co im padają lodówki,oraz a wszystko na serwisie ok. MB musi swoje samochody jeszcze dopracować,ja nie odczułem niestabilności kabiny,bo jechałem po bardzo dobrych drogach,po słabych drogach jeszcze nie jeździłem ale ja nie odczułem aż nadmiernego bujania,podobno od tego roku dopracowano silnik,oraz przełożenia ale nie wiem jak ma to się w praktyce,bo jechałem tylko sztuką z 2013 roku,generalnie Mercedes nigdy nie lubi ciężko wozić,jeżeli tobie 42 DMC wychodzi 31 litrów no to właśnie dużo ci pali,generalnie ten model jak i starszy MP3 1844 nie są na górzyste tereny i bardzo ciężkie ładunki,one lubią równe drogi i dobre i tak nie pełny tonaż,wół od wożenia po 50 ton to Scania i Volvo 😀

    • Jaś pisze:

      A poza tym ten model i silnik są zbudowane na ekonomię,nie na tyranie więc silnik może w górach się troche słaby wydawać,ale na równinach 91 idzie bez problemu,to jest auto żeby mało paliło,a nie pracowało na dużych obrotach,skrzynia tragedią nie jest ale mogła by czasami szybciej dobierać,może dopracują to.

      • Petr87 pisze:

        Co do awaryjności trzeba oddać honor MB. U nas były 4 szt mp4 euro 6. Najstarsze z ’13r przebieg coś koło 400tys km. Bezawaryjnie,tak jak i reszta.
        To tylko moja subiektywna ocena.Ile ludzi tyle opini. Fani Merca będą go wychwalać pod niebiosa, przeciwnicy ganić. Dla mnie auto wypada tak jak pisałem,tak sobie.Oczekiwałem czegoś więcej. Jako,że zaczynam własny biznes miałem okazję przejąć leasing auta,którym jeździłem. Nie skorzystałem. Uważam,że auto pomimo tego,że musi być jak najmniej awaryjne mechanicznie powinno też się nim komfortowo pracować. Moje zdanie jest takie,ze ten produkt nie jest wart kwoty,która sobie życzy za niego producent. A spalanie temat rzeka jak zawsze. Obecnie wszystkie auta z wielkiej siódemki pala podobnie. Litr w te czy we wte nie robi tak wielkiej różnicy przy ogólnej kwocie utrzymania samochodu (przy nieduzej flocie). Prawda jest też taka,ze jak załadujemy 15t na szmatę,pójdziemy po płaskim i 85km/h to każde auto malo spali-niezależnie od marki.

        • Jaś pisze:

          Mercedesy zawsze drogie były i są,jak dostawcze tak i ciężarowe,moim zdaniem też jest za drogi i niedopracowany w 100% jeszcze liczne poprawki przed tym modelem,sądzę że z jakieś 5 lat jeszcze go będą produkować więc na pewno wszystkie niedoskonałości zostaną wyeliminowane,roczniki 2016 już podobno mają dużo bardziej zrywne silniki i skrzynie szybciej pracują.

        • Bartoszz pisze:

          1 litr w tą czy w tamtą – chyba biznes długo się nie pokręci

  3. Jurek pisze:

    Kolor kabiny nie jest jakoś specjalnie piękny, ale wolałbym mieć tak pomalowane auto niż tradycyjnie już białą kabinę i popularny pakiet „bieda edition”. Bardzo ładny zestaw.

  4. krcr pisze:

    Rozumiem, że reklama to reklama. Ale mogłeś chociaż napisać też coś o minusach tego auta, a nie tylko same zachwyty.

  5. sewek pisze:

    Autor pisze: „Jeśli natomiast chodzi o maksymalny moment obrotowy, wynoszący 2500 Nm, to znajdziemy go już przy 1100 obr./min., po czym dosyć wyraźnie zaczyna on spadać.”
    Moim zdaniem maksymalny moment obrotowy pojawiający się przy 1100 obr./min to dość późno jak na silnik tego typu. Do tego ciekawe jest też to, że po osiągnięciu maksimum, moment zaczyna wyraźnie opadać. Są konkurenci którzy rozwijają pełny moment przy 900 – 950 obr./min. i utrzymują go przez zakres następnych 500 obr.
    Podsumowując: Mercedes nigdy nie był i widać wciąż nie jest „królem” momentu obrotowego.

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Dla porównania Renault T520 ma maksymalny moment przy 1050 obr., a Scania R490 przy 1000 obr., więc pod tym względem różnice są minimalne. Główna różnica to właśnie ten spadek oraz umiejscowienie mocy. To też główny problem.

      • opona pisze:

        Może i T520 ma go od 1050 ale T480 ma 2400Nm od 1000obr do 1400 z czego 2200Nm jest dostępne on 870obr. Przy tym mercedes wypada bardzo słabo

      • Lel pisze:

        Punkt maksymalnego momentu jest praktycznie nieistotny. Na 100% lepiej będzie pracował silnik, który ma JAK najdłużej, prawie od linijki ten moment odrysowany. Lepiej jak silnik ma np 1000 Nm przy 1300 rpm max momentu, ale od 800 obrotów do 1600 obrotów jest jak od linijki 980 Nm, niż silnik, który ma przez chwilkę 1200 Nm, ale przez 50 obrotów, a reszta to słabizna. Proste. Poza tym gdzie do cholery są manualne skrzynie biegów. Smutne to.

  6. sewek pisze:

    To i tak lepiej niż MB, ale dla przykładu Iveco Stralis 500 KM rozwija maksymalny moment obrotowy w zakresie 900 – 1525 obr./min., czyli aż przez 625 obr/min. Marki kojarzone raczej z dynamiką mają podobnie.

  7. Art pisze:

    ACTROS mp4
    Wady:zniszczenie retardera- wymiana na koszt producenta
    Uszkodzenie regulatora ciśnienia płynu chlodniczego- występuje tylko jeśli auto ma retarder
    Zrywajace się linki otwierania schowków pod łóżkiem
    Uszkodzienia wiązki zasilającej lodówkę
    Uszkodzenia siłowników klap schowków w kabinie
    Wyrobienie trzpień układu zmiany biegów, Uszkodzenie hamulca walka pośredniego skrzyni biegów,
    Problemy z akumulatorami
    Powyższe spostrzeżenia na podstawie floty 16 pojazdów
    Sporadyczne usterki:
    Uszkodzenie alternatora, uszkodzenie mechanizmu regulacji kierownicy, awaria sprężarki klimatyzacji, zatarcie pompy wysokiego ciśnienia, przypadki uszkodzeń wtryskiwaczy, zniszczenie skrzyni biegów- korozja kół zębatych, wymiana sprzęgła przy przebiegu poniżej 500 tys
    Zalety:niskie spalanie, silnik OM471 2 generacji z dobrym kierowcą (pkt 9.6
    fleetboard) około 26.5litra/100km
    Samochody 2012 2013 euro 5 i 6 2015 i 2016 silniki OM471 2 generacji

    • Jaś pisze:

      Powiem tak: Wymieńcie kierowców,bo mój znajomy jeździ sam sztuką z 2012 roku i ponad 520 tyś nakręcił i nic się nie popsuło,tylko jakiś raz czujnik tam padł ale w trymiga wymienili,zmiana kierowców,bo to dziwne by w tak młodym samochodzie jakim jest nowy Actros bo ma dopiero 4 lata,takie usterki były,sądzę że jak panowie kierowcy dbają o wasze samochody tak potem się z nimi dzieje,jeżeli jeździ jeden i ten sam kierowca i dogląda samochodu to nie ma takich usterek.

Odpowiedz