baner665x124_3 665
Opublikowane 19 sie, 2017

Mercedes-Benz Actros 1851 z Sideguard Assist oraz ABA 4 – test ciężarówki, która rozpoznaje pieszych

actros_1851_sideguard_assist_test_03

Mercedes-Benz już od kilkudziesięciu lat robi wszystko, aby kojarzyć się w branży transportowej z bezpieczeństwem. Dla przykładu, już model NG przedzierał liczne szlaki, jako pierwszy w branży mając standardowy ABS (1981), a następnie otrzymując też ASR (1986). Podobnie było z Actrosem pierwszej generacji, który już w 1996 roku miał tarczowe hamulce z elektronicznym wspomaganiem, rozpoznającym sytuacje kryzysowe. Ponadto Actros MP1 potrafił sam utwardzić pneumatyczne zawieszenie na krętych drogach, a w 2000 roku, również jako pierwszy w branży, dostał opcjonalny system monitorowania pasów ruchu. Ten sam, który dopiero 15 lat później stał się w Europie wyposażeniem obowiązkowym. Czym natomiast może zwrócić uwagę obecna generacja Mercedesa Actrosa? Od grudnia ubiegłego roku oficjalna oferta obejmuje systemy Active Brake Assist 4 oraz Sideguard Assist. Oba stworzono typowo z myślą o bezpieczeństwie i oba noszą miano pierwszych takich rozwiązań na rynku.

Trzy radary

Na czym to wszystko polega? Zacząć trzeba od wytłumaczenia, że Actros z oboma nowymi systemami ma do dyspozycji aż trzy radary. Pierwszy z nich obsługuje typowy hamulec awaryjny, badając ruch innych pojazdów i zapobiegając najechaniu na tył. Zakres działania nie musi być tutaj wyjątkowo duży, wynosząc tylko 18 stopni. Co za to jest istotne, to duży zasięg wysyłynch fal – samochód wykryją one z 250 metrów, jednoślad ze 160 metrów, a człowieka z 80 metrów. Ponadto Active Brake Assist 4 umie zatrzymać zestaw zupełnie do zera, a nie tylko częściowo wytracić prędkość.

Drugi radar? Ten ma zasięg 70 metrów, ale za to działa znacznie szerszej, w promieniu 120 stopni. To właśnie on odpowiada więc za najnowsząfunkcję Active Brake Assist 4, którą jest ochrona pieszych. Do prędkości 50 km/h i z maksymalnej odległości 70 metrów, system potrafi wykryć osobę przechodzącą przez jezdnię, ostrzec kierowcę i automatycznie rozpocząć hamowanie. Co więcej, ma być to możliwe także po zmroku, w deszczu lub we mgle.

Trzeci radar odpowiada zaś za ochronę pieszych, rowerzystów oraz samego pojazdu, realizując to na skrzyżowaniach lub przy zmianie pasów ruchu. Mowa tutaj o radarze z systemu Sideguard Assist, obserwującym obszar długi na co najmniej 18,75 metra i szeroki na 3,75 metra. Jeśli więc z naszej prawej strony akurat coś się znajduje – inny pojazd, pieszy, rowerzysta, czy po prostu znak drogowy – na prawym słupku kabiny wyświetli się pomarańczowa lampka. Jeśli zaś włączymy przy tym prawy kierunkowskaz i zaczniemy skręcać, usłyszymy sygnał ostrzegawczy, a lampka będzie migała na czerwono.

Zakres działania wszystkich trzech radarów:

mercedes_aba4_2016_trzy_radary

Jak się z tym żyje?

Oba nowe systemy – Active Brake Assist 4 oraz Sideguard Assist – znajdowały się na pokładzie Mercedesa Actrosa 1851, którym miałem okazję jeździć na początku lata. Poruszałem się tym samochodem na publicznych drogach, z naczepą i 20-tonowym obciążeniem, więc oczywiście nie testowałem hamulca awaryjnego w jakiejś rzeczywiście kryzysowej sytuacji. Mogę za to powiedzieć jak wyglądało działanie obu układów w codziennych warunkach.

Zacznę tutaj od układu Sideguard Assist, jako że w mijającym tygodniu było o tym systemie bardzo głośno. To właśnie coś takiego Niemcy chcieliby uczynić obowiązkowym wyposażeniem ciężarówek, w odpowiedzi na śmierć znanej aktorki (więcej na ten temat tutaj). Ponadto Sideguard Assist jest układem, na temat którego mam szczególnie wiele do powiedzenia. Trzeba tutaj bowiem przyznać, że jest to rozwiązanie stworzone nie tylko z myślą o ekstremalnych sytuacjach. Ma ono pomagać kierowcy w codziennym manewrowaniu, zmienianiu pasów, czy też poruszaniu się po mieście. I co najważniejsze, naprawdę to robi.

Jeśli chodzi o precyzję działania bocznego radaru, to mogę tutaj opisać kilka obrazowych sytuacji. Dla przykładu, w czasie nocnej jazdy po autostradzie A1 kilkukrotnie wyprzedzałem wolniejsze zestawy. Ich kierowcy kulturalnie mrugali długimi światłami, dając znać, że mogę już zjechać na prawy pas. Co natomiast rzuciło mi się przy tym w oczy, to fakt, że zgaśnięcie trójkątu ostrzegawczego Sideguard Assist następowało mniej więcej w tym samym czasie, co mrugnięcie wyprzedzanego pojazdu. Można więc powiedzieć, że umieszczony na ciągniku siodłowym radar naprawdę obejmował całą długość mojego zestawu.

Inny przykład dotyczy wjazdu do ASO w Mercedesa w Warszawie, gdzie dojazd do dwóch rożnych bram rozdzielony jest znakiem drogowym. Ja dojechałem do tego znaku z włączonym kierunkowskazem w prawo, jako że nie zdążył się on jeszcze wyłączyć po zjeździe z głównej ulicy. I nagle usłyszałem sygnał ostrzegawczy, podczas gdy trójkąt na słupku kabiny zamigotał na czerwono. Jak się okazało – radar wykrył znak drogowy, połączył go z łączonym kierunkowskazem i ostrzegał, że dalej skręcać w prawo już nie mogę.

Ponadto nie brakowało też przykładu z udziałem człowieka. Kiedy prostowałem zestaw na parkingu, wzdłuż prawej strony zestawu przeszedł jakiś mężczyzna. Co prawda nie miałem wtedy włączonego kierunkowskazu i nie skręcałem w prawo, ale system i tak zareagował. Na słupku oraz pojawiło się bowiem pomarańczowe ostrzeżenie, wymagające ode mnie wzmożonej ostrożności.

Poniżej: obudowa radaru bocznego oraz ostrzegawcza lampka

actros_1851_sideguard_assist_test_14 actros_1851_sideguard_assist_test_15 actros_1851_sideguard_assist_test_16

Co też istotne, Sideguard Assist nie okazał się układem irytującym. Dopóki bowiem sytuacja nie robiła się bardziej zaawansowana, system nie wydawał żadnych dźwięków i tylko wyświetlał ostrzeżenia. Nawet zresztą z dźwiękiem, kiedy świadomie włączyłem kierunkowskaz obok innych pojazdów, na przykład chcąc wyprosić sobie miejsce do zmiany pasa, działanie układu było jak najbardziej znośne i nie przyprawiało o ból głowy.

A jak wypada na tym tle Active Brake Assist 4? Jak już wspomniałem, tego rozwiązania nie musiałem sprawdzać w praktyce. Bardzo zresztą mnie to cieszy, bo gwałtowne hamowanie przed „nieprzytomnym” pieszym na pewno do rzeczy przyjemnych nie zależy. Mogę za to odpowiedzieć na pytanie, czy radar o tak dużym, aż 120-stopniowym zasięgu nie wkracza do akcji wtedy, gdy akurat nie jest to potrzebne? I tak bardzo dobrą wiadomością jest fakt, że na peryferyjnych ulicach Warszawy, na autostradach A1 i A2, a także na drogach krajowych nr 10 i 15, system ani razu nie wykonał jakiegoś dziwnego hamowania przed znakiem drogowym, czy też śmieciem leżącym na jezdni.

Z poprzedzającymi samochodami układ też obchodził się raczej spokojnie, choć w ciągu dwóch dni zaliczyłem dwa bardzo krótkie przyhamowania. W pierwszym przypadku chodziło o auto osobowe, które wjechało na trasę S8 i prosto z pasa do rozpędzania wjechało na pas środkowy (jakie to typowe), przecinając mój tor ruchu. W drugim zaś samochód osobowy postanowił w ostatniej chwili skręcić w prawo, będąc do prawda dosyć daleko ode mnie, ale i tak wzbudzając czujność Actrosa. W obu przypadkach sytuacje były błahe i hamowanie trwało przy tym mniej niż sekundę.

Wygodny, jak to Actros

Przy okazji opisu nowych systemów bezpieczeństwa dodam jeszcze kilka słów o silniku oraz kabinie. Opisywana ciężarówka miała największą szoferkę GigaSpace, a także najmocniejszy wariant 12,8-litrowego silnika, rozwijający 510 KM. Połączenie to doskonale pasuje na długie trasy pokonywane autostradami, jako że Actros 1851 jest samochodem przede wszystkim komfortowym. Mamy tutaj bardzo wygodną pozycję za kierownicą, miękkie zawieszenie i niezbyt precyzyjny, ale za to bardzo lekko działający układ kierowniczy. Uwagę zwraca także kabina, która w wersji GigaSpace oferuje naprawdę mnóstwo przestrzeni i przemyślane schowki, a z wykończeniem „StyleLine” otrzymała wręcz sportowy charakter. Na dolnym łóżku spało mi się bardzo wygodnie, po raz n-ty muszę pochwalić doskonały stolik przed pasażerem, a do tego doszło świetne oświetlenie wnętrza niebieskimi diodami. Co mi się za to nie podobało, to fakt, że przy wzroście 190 cm musiałem już podnosić górne łóżko na czas jazdy.

actros_1851_sideguard_assist_test_07 actros_1851_sideguard_assist_test_02 actros_1851_sideguard_assist_test_08

Sam silnik, choć teoretycznie przekracza magiczną granicę 500 KM, raczej nie jest typem „górala”. Większa dynamika pojawiała się dopiero przy wyższych obrotach, natomiast zautomatyzowana skrzynia biegów lubiła wykazać moment zawieszenia, pracując dosyć wolno. Co oczywiście nie zmienia faktu, że do jazdy ze średnimi tonażami, do Niemiec czy Francji, taki motor jak raczej wystarczy. Co więcej, 510-konna jednostka przekonywała bardzo atrakcyjnym zużyciem paliwa. Była to zasługą między innymi często wkraczającego do akcji przewidywania topografii terenu, czy też wrzucania „na luz”. Jeśli zaś chodzi o przykład zużycia paliwa, to przejazd z 20-tonowym balasem, ze Strykowa do Cierpic pod Toruniem, z naczepą Schmitz Cargobull o osiach tej samej marki, w godzinach popołudniowych, bez zauważalnego wiatru i utrzymując na A1 85 km/h, wymagał 21,6 l/100 km.

Podsumowanie

Trudno nie zauważyć, że głównym bohaterem powyższego tekstu jest system Sideguard Assist. Ja natomiast pokuszę się o stwierdzenie, że to układ naprawdę świetny, przydatny i przyjazny kierowcy. Potrafi on bowiem pomóc w codziennej jeździe, ostrzeże nas przed niebezpieczną sytuacją, a jednocześnie działa na tyle spokojnie, że kierownicy nie będą zaczynali trasy od szukania wyłącznika.

Dodatkowe zdjęcia:

actros_1851_sideguard_assist_test_04 actros_1851_sideguard_assist_test_11 actros_1851_sideguard_assist_test_12 actros_1851_sideguard_assist_test_17 actros_1851_sideguard_assist_test_13 actros_1851_sideguard_assist_test_05 actros_1851_sideguard_assist_test_01 actros_1851_sideguard_assist_test_06 actros_1851_sideguard_assist_test_09 actros_1851_sideguard_assist_test_10

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 11 komentarzy

  1. UK driver pisze:

    Nawiązując do stwierdzenia w ostatnim zdaniu, to już wkrótce kierowcy będa mogli zapomnieć o wyłączeniu jakichkolwiek systemów bezpieczeństwa. Ostatnio pracowałem dla firmy (UK), która kupiła DAFy ze wszystkimi systemami jakie oferuje producent i firma ta nie pozwala kierowcy nic wyłączyć, ponieważ w razie wypadku ubezpieczyciel nie wypłaca odszkodowania, dzięki temu mają tańsze ubezpieczenie. Wspomnę jeszcze o monitorowaniu przez firmę używania asystentów – Adaptive cruise control, predictive cruise control, zalecenie hamowania tylko i wyłącznie silnikiem (3 stopniowy retarder) oraz podglądzie na żywo z wideorejestratora i tachografu. Poza tym zakaz używania inwerterów czy kuchenek gazowych – oczywiście ubezpieczyciel nie płaci w razie pożaru (kierowca płaci). Cos mi mówi, że kolejne firmy pójdą tą drogą. I to wszystko za pensję niewiele wyższą od najniższej krajowej (kierowcy na etacie) – już widzę tłumy młodych Anglików garnących się do zawodu.

  2. Użytkownik* pisze:

    Chyba zakres działania radarów nie zakaz.

  3. kuklowe lata pisze:

    Och Mietek kiedy zwiększą kabiny ? Jeszcze jakieś strefy zgniotu przydałyby się Mieciu…

  4. kier pisze:

    Bo to sa dziad transy myslace ze kierowca jest ich wlasnoscia. Takie firmy omijam szerokim lukiem. Pracuje w malej firmie gdzie auto przypisane mi na stan ma 8 lat. Nie mam zadnych wytycznych ile ma palic, zadnych bezsensownych urzadzen robiacych z czlowieka niewolnika. Butle gazowa woze 3 kg a pensje mam stala niezaleznie od przepracowanych dni. Jedyne co musze robic to jezdzic zgodnie z przepisami o czasie pracy kierowcy. Te wszystkie nowe auta z tymi smiesznymi systemami to jest dzidostwo do potegi. Pojade na Czechy z pelnym ladunkiem w jedna i druga strone i spalanie wyjdzie mi 48litrow po duzych gorach. Pojade na NL i spalanie mam 29l. Szef nic nie mowi, wszystko jest dobrze a i niewolnikiem nie jestem.

    • Cass pisze:

      Hej. Ja pracuję w firmie gdzie jest 6 samochodów, a 2 tygodnie temu szef przestał jeździć. Mam scanie 2008r 480 km i też nie mam czegoś takiego jak norma spalania.Spali mi na Austrie 30l, drugim kursem 35 i też jest w porządku.Małe firmy odstraszą kierowców takim sposobem, duże mogą sobie pozwolić, a później płacz bo nie ma kierowców. Najgorszym pomysłem to wideorejestrator w kabinie.

  5. zzx pisze:

    systemy brake assist fajnie sprawdzają się przy jeździe po autostradzie w ruchu po drogach krajowych nigdy nie wiadomo na co zareagują – czasami nagłe hamowanie występuje dlatego że są ustawione „szykany” na drodze czyli wysepka i znak z której strony należy objechać, czasami jest to samotny rowerzysta lub pojazd dojeżdżający do skrzyżowania z boku.
    co do wyposażenia kabiny szkoda że w starszych modelach nie ma żadnego stolika od strony pasażera wygląda to tak jakby Mercedes zapomniał że czasami ktoś tam siedzi – nawet nie bardzo wiadomo co tam można spróbować zamontować przynajmniej ja nie mam koncepcji.

    • Michał pisze:

      Ale trzeba wziąć pod uwagę że takie „nagłe hamowanie” następuje w wyniku braku reakcji ze strony kierowcy, najpierw wystepuje ostrzezenie wizualne i dzwiekowe ostrzezenie i dopiero wtedy przy braku reakcji nastepuje rozpoczecie hamowania (na poczatku jest to 50% mozliwosci, a po chwili maksymalna sila hamowania), takze caly czas jest mozliwosc by takie awaryjne hamowanie anulowac, w zaleznosci od etapu, najtrudniej zrobic to gdy juz wlaczyl sie etap gdzie uzyte jest 100% sily hamowania i wtedy co najciekawsze by calkowicie wylaczyc ten system nalezy uzyc kickdown, czyli wcisnac do oporu pedal przyspieszenia.

    • x pisze:

      Przecież MP3 miał stolik przed fotelem pasażera. Może jakąś biedną wersje masz

  6. roadstars:) pisze:

    Szkoda że w Actrosie by mieć tempomat adaptacyjny (z radarem) to trzeba wziąć cały pakiet ABA4 który wymaga dopłaty ok. 2,5 tyś euro! W Scanii doposażenie w taki tempomat jest możliwe już za ok. 500-600euro. Jedni powiedzą że 2,5 tyś euro to niewiele w kwestii bezpieczeństwa kierowców ale przy kompletowaniu auta zawsze trzeba z czegoś zrezygnować żeby cena nie wyszła trzycyfrowa. Choć z ABA4 dostajemy dużo więcej asystentów ale…
    PS. Dla ścisłości, najmocniejszy wariant silnika OM471 czyli 12,8l to obecnie 530PS. 510PS jest wciąż dostępny i podobno oszczędniejszy.

  7. dono pisze:

    Lubie Mietka. Wygodnie sie jezdzilo i wypasiony byl.

Odpowiedz