Mercedes Arocs i jego nowe turbosprzęgło z retarderem, czyli najnowsza technika do jazdy w terenie

mercedes_arocs_wywrotka
Mercedes postanowił wzbogacić gamę modelu Arocs o bardzo ciekawy element wyposażenia dodatkowego. Standardowa, w pełni zautomatyzowana przekładnia PowerShift będzie od teraz dostępna z opcjonalnym turbosprzęgłem. Stanowi ono połączenie hydrodynamicznego sprzęgła rozruchowego z lekkim, jednotarczowym sprzęgłem suchym i dodatkowo pełni funkcję retardera. W przeciwieństwie do sprzęgła hydrokinetycznego (WSK), sprzęgło rozruchowe całkowicie wykorzystuje moment obrotowy silnika i pozwala na nieograniczone w czasie manewrowanie w trybie hydraulicznym. Co więcej, turbosprzęgło z retarderem jest o około 80 kg lżejsze od porównywalnego sprzęgła hydrokinetycznego, co przekłada się na proporcjonalnie wyższą ładowność. Turbosprzęgło z retarderem współpracuje w Arocsie z 6-cylindrowymi jednostkami rzędowymi z serii OM 471 i OM 473 oraz z 16-biegową wersją całkowicie zautomatyzowanej przekładni PowerShift 3. No dobrze, ale jak to turbosprzęgło z retarderem działa w praktyce? To najlepiej wyjaśni poniższy opis:

Wsiadamy do auta, wybieramy przełącznikiem jazdę do przodu, zwalniamy hamulec postojowy i czekamy. Arocs nie drgnie ani o milimetr, bo dzięki turbosprzęgle ciężarówka nie ma tendencji do pełzania. Następnie lekko naciskamy pedał gazu i sprzęgło wypełnia się olejem, który natychmiast przekazuje moment obrotowy silnika do skrzyni biegów. Zapala się zielona lampka, a Arocs rusza do przodu. Ten w pełni hydrauliczny tryb rozruchowy nie trwa jednak zbyt długo – nawet na 6-tym z 16 biegów, po pokonaniu zaledwie kilku metrów po płaskiej nawierzchni, osiągamy prędkość przełączenia, przy której sprzęgło cierne przejmuje pozbawiony strat transfer siły napędowej.

Arocs z turbosprzęgłem i retarderem ma jednak także tryb manewrowy, który dla odmiany zezwala na pełzanie pojazdu bez dodawania gazu. Kiedy go załączymy sprawa wygląda następująco – wybieramy przełącznikiem skrzyni biegów tryb jazdy do przodu, zwalniamy hamulec postojowy i 41-tonowy Arocs natychmiast zaczyna posuwać się przed siebie. Aby go zatrzymać, trzeba wcisnąć hamulec nożny.

Turbosprzęgło powinno sprawdzić się także przy ruszaniu na stromych podjazdach. Z hamulca postojowego w ogóle się tu nie korzysta – w czasie krótkiego postoju na stromym wzgórzu znacznie lepiej sprawdza się hamulec nożny, działający na wszystkie koła pojazdu. Kiedy go zaś zwalniamy, mała zielona lampka niemal natychmiast sygnalizuje, że turbosprzęgło z retarderem zaczyna wypełniać się olejem. Zaraz po tym 41-tonowa ciężarówka zaczyna bez żadnego wahania wjeżdżać na szczyt wzniesienia. Po drodze możemy jednak też zmienić zdanie i postanowić stoczyć się na dół. Wówczas po prostu puszczamy gaz i ciężki Arocs stacza się ze wzgórza tak wolno, że cały czas możemy kontrolować sytuację.