baner665x124_3 665
Opublikowane 10 lis, 2017

MAN-Büssing z nadwoziem Forda Granady, który pracuje jako pojazd imprezowy, wożąc na sobie scenę

transporter_bdf_kaczka_4

Historię MAN-ów z silnikami obok ramy opisywałem tutaj.

Jakieś 30 lat temu, firma Colonia Schwertransport, ulokowana w niemieckiej Kolonii i przewożąca ładunki ponadnormatywne, potrzebowała bardzo niskiego ciągnika. Na warsztat wzięto więc ciężarówkę marki MAN-Büssing z silnikiem umieszczonym obok ramy, za przednim prawym kołem. Pojazd tego typu dawał duże możliwości w kwestii dobrania kabiny, w końcu nie musiała ona pasować do układu napędowego. Dzięki Colonia Schwertransport poczyniło następujący eksperyment – MAN-Büssing otrzymał nadwozie z Forda Granady Kombi. Ponadto w tym ostatnim ucięto przednią część nadwozia, jako że komora silnika nie była przecież potrzebna. Zamiast fordowskiego przodu pojawił się zaś przedni pas z Mercedes T1 – popularnej „Kaczki”.

Taki dziwoląg całkiem nieźle sprawdził się w transporcie ponadnormatywnym. Przy zastosowaniu odpowiedniej naczepy ładunek mógł bowiem jechać nad ciągnikiem. W efekcie zmniejszały się długości całkowite zestawu, ułatwiając manewrowanie oraz zdobywanie zezwoleń.

colonia_schwertransport_man_bussing_ford

Powyższą historię wielu z Was może już kojarzyć, z artykułu z 2014 roku, dostępnego tutaj. Dlaczego więc do tego tematu wracam? Otóż okazuje się, że na bazie firmy Colonia Schwertransport nadal można spotkać ten wyjątkowo niski pojazd. Z tą tylko różnicą, że nie jest to już ciągnik siodłowy, a samochód do przewozu bardzo niskich kontenerów BDF.

To nowe zastosowanie to odpowiedź na potrzeby klientów. Trzeba bowiem zdać sobie sprawę, że wożenie dzisiaj gabarytów MAN-Büssingiem sprzed trzech dekad nie byłoby jakkolwiek ekonomicznie uzasadnione. Trudno mi też sobie wyobrazić, że na codzienną jazdę takim wynalazkiem znalazłby się kierowca. Żeby natomiast wynajmować taki pojazd na imprezy, to już bardzo dobry pomysł. Dlatego też MAN-Büssing-Ford został przystosowany do przewozu niskiego kontenera BDF, który pełni rolę mobilnej sceny.

Zalety? Wspomniany kontener może być długości niemal całej „solówki”, a jednocześnie cały pojazd pozostaje bardzo zwrotny i ma niewielki rozstaw osi. Dzięki temu MAN-Büssing-Ford łatwo dojedzie na miejską imprezę, czy też będzie uczestniczył w jakiejś miejskiej paradzie. Poza tym samochód ten jest atrakcją sam w sobie. Tym bardziej, że mówimy tutaj o aucie powszechnie rozpoznawanym, wielokrotnie opisywanym w różnego rodzaju mediach.

Do tekstu dołączam zdjęcia tego imprezowego wynalazku, które otrzymałem od Michała. Zostały one wykonane w ostatnich dniach, na bazie firmy Colonia Schwertransport. Zwróćcie uwagę zwłaszcza na fotografię pionową, która uzmysławia jak dziwnie musi się tym pojazdem kierować.

transporter_bdf_kaczka_2 transporter_bdf_kaczka_1 transporter_bdf_kaczka_3

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 8 komentarzy

  1. pete379 pisze:

    Kolejne dziwadlo widać w tle za TGA… coś jakby Mini Morris zwężone z 1 reflektorem i podwoziem jakby od Unimoga albo innej wojskowej terenówki.

  2. Robert27 pisze:

    Może posiadasz zdjęcia wnetrza kabiny? Czy było tam jakieś łózko?

  3. krcr pisze:

    Tłusty wpis filipie

Odpowiedz