Łatwe przerobienie silnika z Euro 6 na Euro 4 – czy coś takiego może być w ciężarówce zaletą?

man_tgm_uzywany

Kiedy jakiś producent ciężarówek prezentuje nowy silnik, zazwyczaj mowa jest o bardziej ekologicznym charakterze oraz niższym zużyciu paliwa. I tak też jest w przypadku nowego silnika marki MAN, o pojemności 6,9 litra. Co jednak ciekawe, wśród potencjalnych zalet MAN wymienia także rzecz bardziej nietypową, co by nie powiedzieć zaskakującą. Jest to możliwość łatwiejszego obniżenia normy emisji spalin, z najnowszej Euro 6C do starszej Euro 5 lub nawet Euro 4. Ale po co?!

MAN twierdzi, że możliwość obniżenia normy emisji spalin może skutkować łatwiejszą odsprzedażą, a nawet wzrostem wartości końcowej. Wszystko przez wymagania odbiorców z krajów rozwijających się, w tym między innymi z Bliskiego Wschodu oraz byłych republik ZSRR. Nie chcą oni kupować samochodów o nadmiernie ekologicznym charakterze, z dwóch powodów. Po pierwsze, w ich krajach nie ma opłat ekologicznych, więc spełnianie wyższej normy nie przynosi bezpośrednich korzyści. Po drugie, w przypadku auta z bardzo dużym przebiegiem, więcej przebiegu oznacza potencjalnych problemów. Dlatego też giganci rynku samochodów używanych coraz chętniej obniżają normy emisji w starszych pojazdów. Dotyczy to chociażby samych przedstawicieli producentów, którzy mają przecież pełne place samochodów odkupionych od klientów. I dlatego też nowy silnik MAN-a TGM ma być do tego odpowiednio przystosowany.

A co to oznacza w praktyce? Chcąc przerobić nowy 6,9-litrowy silnik z normy Euro 6C na normę Euro 4, wystarczy przeprogramować komputer, usunąć filtr cząstek stałych i zmienić elementy układu wydechowego. I to tyle. Ponadto MAN obiecuje, że nie trzeba martwić się o paliwo. Uznano bowiem, że każdy egzemplarz nowego silnika już fabrycznie zostanie dostosowany także do oleju napędowego gorszej jakości.

Poniżej: MAN TGM 18.320 z nowym silnikiem

man_tgx_wnetrze_2018_08