banner2
Opublikowane 26 cze, 2016

Kabina Maxispace w Renault Trucks T520 – test 40ton.net – przemyślenia Francuzów nad życiem w trasie

renault_t520_maxispace_test_40ton_01

Renault T520 High Sleeper, to samochód nieczęsto spotykany na polskich drogach, a jednocześnie też będący stałym gościem na łamach 40ton.net. Ten duchowy następca modelu Magnum, będący topowym modelem w gamie francuskiego producenta, jest bowiem samochodem po prostu bardzo ciekawym, a w ostatnich tygodniach także bardzo ciekawie nagrodzonym. To właśnie ta maszyna, w specjalnej wersji Maxispace, została okrzyknięta najlepszą kabiną w wielkim porównaniu zorganizowanym przez brytyjskie i holenderskie media. Czy jednak Maxispace naprawdę jest aż tak dobry, jak twierdzi się na Zachodzie? Miałem ostatnio okazję to sprawdzić.

Wszystko, czego można by potrzebować

Zanim przejdziemy do opisu kabiny, proponuję krótkie przypomnienie właściwości jezdnych T520, a także charakterystyki napędu. Zanim bowiem zjechałem czerwonym ciągnikiem na parking, dokonałem także krótkiego przejazdu testowego na drogach nr 8, nr 50 oraz A2. Testowa ciężarówka jechała tutaj w parze z aerodynamiczną naczepą, znaną już z poprzednich testów francuskich ciężarówek, a masa całkowita zestawu wynosiła wraz z balastem pełne 40 ton. Jeśli natomiast chodzi o wnioski, to przede wszystkim muszę zaznaczyć, że tych 40 ton kompletnie nie było czuć. 520-konny, 13-litrowy silnik był naprawdę dynamiczny, bardzo chętnie wkręcając się na obroty i doskonale współpracując z zautomatyzowaną, 12-biegową przekładnią. Konieczność nagłego przyspieszenia lub też zwiększenia obrotów nie wymagała żadnej ręcznej ingerencji, czy też kopania butem o podłogę, jako że ciężarówka po prostu dobrze wyczuwała zamiary kierowcy. Był to też układ nadspodziewanie ekonomiczny, jako że średnie zużycie paliwa wyniosło 25,7 l/100 km, przy średniej prędkości 70 km/h i zużyciu AdBlue na poziomie 2,1 litra. A do tego doszedł hamulec silnikowy o odpowiedniej skuteczności oraz także układ jezdny, które określiłbym mianem udanego kompromisu. Dlaczego? Na gorszej jakościowo nawierzchni można było zauważyć, że nowa generacja ciężarówek Renault Trucks nie jest już tak „miękka” jak słynne Magnum, ale jednocześnie zachowano też odpowiednią dozę komfortu. Ponadto układ kierowniczy zasługiwał na miano wystarczająco precyzyjnego, zaś dodatkową zaletą było wspaniałe wyciszenie kabiny, świetnie spełniające swoją rolę w pełnym zakresie prędkości. I gdyby ktoś chciał więcej poczytać na temat układu napędowego oraz ogólnych odczuć towarzyszących jeździe, to zapraszam do testu Michała, opublikowanego TUTAJ. My tymczasem przechodzimy już do opisu kabiny, czyli tego, co w T520 Maxispace jest najciekawsze.

renault_t520_maxispace_test_40ton_06renault_t520_maxispace_test_40ton_24

Kilka ciekawych rozwiązań i jedna spora wpadka

Rzecz pierwsza to oczywiście miejsce pracy, do którego trzeba wspiąć się po czterech wygodnych, odpowiednio ustawionych stopniach. Tuż nad nimi zainstalowano zaś skórzany fotel, wyposażony we wszelkie możliwe formy regulacji i dwa podłokietniki, a do tego doszła kierownica o charakterystycznym, spłaszczonym kształcie. Mając 190 centymetrów wzrostu szybko znalazłem wygodną pozycję na samym fotelu, lecz z kierownicą było już gorzej. Dlaczego? Zakres jej regulacji jest dla wysokiej osoby po prostu niewystarczający, narzucając jazdę z kierownicą ustawiono stosunkowo mocno w poziomie i stosunkowo daleko od fotela. Mówiąc więc krótko – tutaj mamy duży minus. Znacznie lepiej miejsce kierowcy wypada za to pod względem dostępności miejsca. Przestrzeni na stopy jest pod deską rozdzielczą naprawdę sporo, przypominając stare, dobre Magnum, a do tego nic nie stoi na przeszkodzie, aby mocno odsunąć fotel do tyłu. A widoczność? Pomimo bardzo wysokiego zawieszenia kabiny, zakres „martwego pola” okazał się naprawdę niewielki, za sprawą świetnych lusterek.

Czy równie świetna jest ergonomia deski rozdzielczej? To bardzo dobre pytanie, wszak na pierwszy rzut oka wszystkie instrumenty wydają się być skomplikowane. Uwagę zwracają dwa duże ekrany, nietypowy obrotomierz, hamulec ręczny sterowany dużym klawiszem, czy też spora ilość przycisków na kierownicy. Kiedy jednak do wszystkiego się przyzwyczaimy, pulpit T520 okazuje się całkiem przyjazny, a momentami wręcz wspaniale przemyślany. Zestawy przycisków można sobie dowolnie zamienić miejscami, na kierownicy mamy przyciski do uruchamiania dwóch zapamiętanych prędkości tempomatu, dodatkowe przyciski umieszczono także pod kierownicą, a i do obsługi komputera pokładowego można się przekonać, doceniając bardzo czytelny układ graficzny. Ciekawym rozwiązaniem są liczne pokrętła – do sterowania oświetleniem, uruchamiania tempomatu i regulowania siły nawiewu, a do tego mamy też dwa elementy w pełni klasyczne, w postaci charakterystycznej, cienkiej wajchy hamulca silnikowego oraz praktycznego modułu do sterowania radiem, umieszczonego za kierownicą. A co z wyświetlaczem umiejscowionym dalej od kierownicy? Tutaj obsługujemy system nawigacji satelitarnej oraz system telematyczny Optifleet, bazując na ekranie dotykowym.

renault_t520_maxispace_test_40ton_10 renault_t520_maxispace_test_40ton_20

Na krótkiej przerwie można sobie poleżeć.

Chcąc odbyć w kabinie Maxispace krótką przerwę, szybko trafiamy na kolejne przemyślane elementy. Dla przykładu, wspomniana kierownica o dużej płaskiej powierzchni doskonale nadaje się do ustawienia na niej komputera, co dobrze wpisuje się w zwyczaje kierowców. Świetną rzeczą jest także coś w formie leżaka opadającego na dolne łóżko, na którym można naprawdę wygodnie się zrelaksować. Jest to rozwiązanie znacznie prostsze niż oferowane u konkurentów mechanizmy unoszenia wybranej części materaca, zaś w codziennym użytkowaniu leżak Renault Trucks okazuje się chyba nawet bardziej praktyczny. Nie trzeba się tutaj z niczym szarpać i niczego przestawiać – po prostu zjeżdżamy na parking, siadamy wygodnie na rozciągniętym materiale i już możemy zabierać się do czytania 40ton.net, odliczając 45 minut 😉 Ponadto w zasięgu ręki mamy zestaw przycisków do sterowania, szybami, oświetleniem, czy nawet radiem, zgrupowany na bardzo praktycznym pilocie, zaś w testowanym egzemplarzu miejsce do leżenia wspaniale zgrano z telewizorem, ustawionym dokładnie na linii wzroku wypoczywającego, nad lewymi drzwiami. A do czego się przyczepię? Do radia, które wszelkie informacje wyświetla w dolnej partii komputera pokładowego, czyli w miejscu, którego po ustawieniu kierownicy na pionowo praktycznie nie widać, a i dostęp do bardziej zaawansowanych funkcji jest tym bardziej niemożliwy. Poza tym przydałyby się jakieś uchwyty na kubek w pobliżu fotela pasażera, wszak i tam wiele osób lubi spędzać krótką przerwę. Tym bardziej, że Renault T520 oferuje na miejscu pasażera naprawdę sporo miejsca na nogi.

renault_t520_maxispace_test_40ton_29

Prawdziwa jadalnia na kołach

I w ten oto sposób dochodzimy do rzeczy, która jest chyba jednym wielkim plusem. Mowa tutaj o możliwościach aranżacji kabiny na dłużej przerwie, a także ogólnym przystosowaniu wersji Maxispace do życia w trasie. Zacząć należy jednak od wyjaśnienia, że kabina Maxispace przewidziana jest tylko i wyłącznie dla jednego kierowcy, oferując jedno łóżko, mnóstwo wolnej przestrzeni, a także kilka praktycznych dodatków. Dla przykładu, miejsc na bagaże jest naprawdę mnóstwo, jako że oprócz schowków dostępnych nad szybą oraz pod łóżkiem, mamy tutaj także trzy spore szafki podwieszone pod sufitem. Poza tym pomyślano o pokrowcu na przykład na kurtkę, umieszczonym przy bocznej ścianie, za fotelem kierowcy, a i miejsca na rzeczy typowo robocze nie zabraknie, jako że od zewnątrz mamy dostęp do aż czterech różnych schowków. Jeśli natomiast będziemy chcieli w tej kabinie coś ugotować, po prostu zjeść, to Francuzi będą mieli dla nas zestaw specjalnych atrakcji. Mowa tutaj o naprawdę sporej lodówce, a także o zestawie fabrycznych sztućców oraz naczyń, ukrytym w stole rozkładanym na sam środek kabiny. Stół ten ma naprawdę imponujące wymiary, a zasiadamy przy nim po prostu na obróconym fotelu pasażera, korzystając z szerokiego zakresu regulacji. Można więc powiedzieć, że warunki jadalne są naprawdę doskonałe, podobnie zresztą jak warunki pracy przy komputerze. Kiedy natomiast chcemy udać się na spoczynek, ów stół należy ustawić w pionie, tuż przy tylnej ścianie kabiny. Czy jednak konstrukcja ta nie ogranicza przestrzeni na łóżku? Nic z tych rzeczy, jako że łóżko jest rozciągane. Wystarczy lekko przestawić oba fotele, dziarsko pociągnąć za uchwyt i już zyskujemy dodatkowe kilkanaście centymetrów przestrzeni. Tej ostatniej nie brakuje także wzdłużnie, materac przypadnie do gustu osobom, które lubią raczej twarde powierzchnie, zaś jeśli pozostawimy fotel pasażera obrócony, to będziemy mieli także coś w rodzaju stolika nocnego. Kiedy natomiast dodamy do tego specjalny zamek kabiny, blokujący na noc drzwi o metalowe poręcze, otrzymujemy obraz naprawdę przemyślanego miejsca do wypoczynku.

Podsumowanie

Słowo „przemyślane” jest w powyższym zdaniu nieprzypadkowe. Podsumowując bowiem wszystkie elementy opisane w tym tekście, wprost muszę stwierdzić, że Renault Trucks T520 Maxispace dysponuje właśnie kabiną niesamowicie przemyślaną. Znajdziemy tutaj między innymi rozwiązania, których próżno szukać u konkurentów, a co najważniejsze, praktycznie wszystkie te rozwiązania naprawdę mają sens. Pomijając więc kwestię regulacji kierownicy, śmiało mogę stwierdzić, że Francuzi wykonali kawał dobrej roboty, naprawdę myśląc o kierowcach i naprawdę oferując im coś szczególnego. Brawo!

Galeria zdjęć:

renault_t520_maxispace_test_40ton_02 renault_t520_maxispace_test_40ton_01 renault_t520_maxispace_test_40ton_03 renault_t520_maxispace_test_40ton_06 renault_t520_maxispace_test_40ton_07 renault_t520_maxispace_test_40ton_08 renault_t520_maxispace_test_40ton_05 renault_t520_maxispace_test_40ton_09 renault_t520_maxispace_test_40ton_20 renault_t520_maxispace_test_40ton_27 renault_t520_maxispace_test_40ton_28 renault_t520_maxispace_test_40ton_23 renault_t520_maxispace_test_40ton_22 renault_t520_maxispace_test_40ton_13 renault_t520_maxispace_test_40ton_14 renault_t520_maxispace_test_40ton_10 renault_t520_maxispace_test_40ton_11 renault_t520_maxispace_test_40ton_12 renault_t520_maxispace_test_40ton_15 renault_t520_maxispace_test_40ton_04 renault_t520_maxispace_test_40ton_17 renault_t520_maxispace_test_40ton_18 renault_t520_maxispace_test_40ton_19 renault_t520_maxispace_test_40ton_21 renault_t520_maxispace_test_40ton_26 renault_t520_maxispace_test_40ton_16 renault_t520_maxispace_test_40ton_24 renault_t520_maxispace_test_40ton_25

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. andrzej pisze:

    Na codzien poruszam sie Range T w kabinie tej nizszej, z trzema stopniami wejsciowymi, uwazam auto za wygodne ale do Volvo np jeszcze troche brakuje 😉 natomiast co do regulacji kierownicy to prawdopodobnie Filipie nie ustawiles jrj w pelnym zakresie :) wiem o czym mowie bo przez okolo 6 tygodni sam tak jezdzilem, po uruchomieniu przycisku i pociagnieciu kierownicy na siebie nalezy mocno nacisnac na obrecz na dole i mocno pociagnac rownoczesnie u gory, wtedy kolo kierownicy laduje mniej wiecej w takim poziomie jak w MANach 😉

  2. sheriff pisze:

    A mnie się zdawało, że Renault T-series to jest następca Premiumki bo wizualnie i technicznie jej właśnie do tego modelu. Nie widzę żadnej wspólnej cechy z Magnum a przeważnie następcy modelowi coś tam dziedziczą po swoich przodkach.

  3. opona333 pisze:

    sheriff To źle ci się zdawało bo Tetka w największej kabinie ma 13 litrowy silnik tak jak magnum i płaską podłogę

    • pete379 pisze:

      I jak widać dla cięcia kosztów produkcji zastosowano ten sam model kabiny, co w gruncie rzeczy nie jest złe.
      T-range High to Magnum, a T-range Low to Premium.

      • sheriff pisze:

        No to poszli po bandzie.. jak dla mnie cały urok Magnumki polegał na tym, że przednia oś była zaraz za zderzakiem jak w amerykańskich truck’ach :)

Odpowiedz