rekrutuj 40ton665
Opublikowane 7 gru, 2017

Jelcz dostarczy wojsku kolejne 66 ciężarówek – będą to podwozia 4×4 pod systemy przeciwlotnicze

Jelcz 442.32

Jelcz otrzymał kolejne wojskowe zamówienie, tym razem obejmujące 66 ciężarówek. Są to pojazdy typu 442.32, mające stanowić bazę pod przeciwlotnicze systemy rakietowo-artyleryjskie „Pilica”.

Łączna wartość zamówienia to 70 milionów złotych, czyli ponad milion za jeden egzemplarz. Za co trzeba więc tyle zapłacić? Jelcz 442.32 to w dużej mierze zbiór podzespołów rozmaitych firm, w wielu przypadkach renomowanych. Silniki dostarcza niemiecka firma MTU Friedrichshafen, jeszcze niedawno należąca do Daimlera, a obecnie będąca częścią grupy Rolls-Royce. Mosty napędowe to produkt amerykańskiej firmy Axle Tech, natomiast skrzynie biegów dostarcza niemiecki ZF.

W kwestii danych technicznych mamy tutaj napęd 4×4, 15,6 tony DMC, silnik o pojemności 7,2 litra, 326 KM mocy, 1300 Nm maksymalnego momentu obrotowego oraz 9 ręcznie przełączanych biegów. Zwieńczeniem wszystkiego jest zaś typowo wojskowa, niska kabina.

Wszystkie pojazdy z opisywanego zamówienia powstaną w latach 2018-2022. Z jelczańskiej fabryki trafią one do Tarnowa, gdzie Zakłady Mechaniczne Tarnów zabudują wspomniany system „Pilica”.

Wcześniej o modelu 442.32 pisałem poniżej:

MON zamówi nawet 500 nowych Jelczy 442.32, ze średniej klasy tonażowej

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. radas96 pisze:

    chwila ale z czego klepią te Jelcze złota czy czego tam, że 1mln. za sztukę ma kosztować (chyba, że już po uzbrojeniu) a dla JELCZA mała rada niech wezmą się za produkcję dla cywili skoro sprawdzają się w Wojsku to i na budowach tez by mogły sobie pracować

  2. albi pisze:

    tanio to nie jest ale pewnie są wliczone pakiety części zamiennych.

    • pete379 pisze:

      Haha ale żeś dowalil takie Jelcze jak na foto nonstop zobaczysz w serwisach cywilnych np. Iveco Piła.

      • Filip (autor 40ton.net) pisze:

        Albi ma rację, wojsko dostaje ciężarówki wraz z pakietami. Oto komunikat MON z maja „Minister wziął udział w ceremonii podpisania umowy na dostawę 500 sztuk samochodów średniej ładowności wysokiej mobilności Jelcz 442.32 wraz z pakietami logistycznym i szkoleniowym, przeznaczonych m.in. dla Wojsk Obrony Terytorialnej.”

        Co nie zmienia faktu, że i tak wyszło bardzo drogo.

        • pete379 pisze:

          Tylko trzeba sprawdzić czym jest ten pakiet…czy czasami nie jest to po prostu pakiet serwisowy na wszystkie auta z kontraktem na stałą obsługę przez daną sieć dilersko-serwisową.
          To zastanawia mnie, skoro wojsko ma takie rzekomo nieprzebrane stosy części zamiennych, komputery serwisowe itp. to dlaczego z nawet pierdołą jeżdżą po serwisach? Przecież mogliby to sami ogarnąć…

          • Pawel pisze:

            Na zewnątrz nie mogą być serwisowane pojazdy z uzbrojeniem, bądź instalacją obronną i radiotechniczną. Tego typu pojazdy są serwisowane tylko w jednostkach wojskowych, lub w wojskowych zakładach motoryzacyjnych. Te Jelcze nie pojadą więc do żadnego zewnętrznego serwisu, dlatego w wymogach przetargu była dostawa części zamiennych i eksploatacyjnych, szkolenie mechaników i załogi, narzędzia oraz sprzęt do diagnostyki. Trochę zdziwiło mnie, że widziałeś Jelcze w Iveco w Pile, skoro oni nie mają umowy z wojskiem na serwis Jelczy. W Wielkopolsce serwisować mogą tylko w Trans POZ z Poznania, chyba że niedawno coś się zmieniło.

  3. egon pisze:

    ponad 1 000 000 za szt , a to nie jest produkcja tylko zwykła montowania za połowe tej ceny mozna miec markowe podwozie wiodącego producenta tak maciarewicze robią biznesy , na samą nazwe jelcz robi mi sie niedobrze – kiedy wspomnę

  4. Pawel pisze:

    Ta cena wcale nie jest taka wysoka, jeżeli ktoś się wczyta w specyfikację tych aut, taki wyciąg ciekawych punktów:
    – przystosowanie do montażu systemu przeciwlotniczego
    – opony z wkładką absorbującą energię detonacji pod kołem, część samochodów z centralnym pompowaniem kół
    – kabina w standardzie opancerzenia STANG 4569 (niestety nie podano poziomu)
    – zamknięty system nawiewu powietrza, wraz z filtrami antyskażeniowymi
    – wyciągarka przednia oraz tylna
    – instalacja elektryczna hermetyczna oraz odporna na impulsy EMP
    – podwójne dodatkowe ogrzewanie, wodne dla silnika i powietrzne dla kabiny
    – głębokość brodzenia bez przygotowania 1,2m
    – skrzynia biegów z reduktorem i przystawką odbioru mocy.
    Do tego dochodzi pakiet części zamiennych i eksploatacyjnych, narzędzia, sprzęt diagnostyczny, szkolenia mechaników i obsługi.
    Niech ktoś zwróci uwagę, że w przetarg na ciężarówki „drogowe” wygrało Iveco, Jelcz nawet tam nie startował bo wiedzieli, że nie mają szans.
    W Hiszpanii dwa lata temu Iveco zrealizowało kontrakt dla wojska, w którym jedna sztuka kosztowała w przeliczeniu na zł ok. 880 tyś zł (tylko część była lekko opancerzona), w pakiecie nie było żadnych części zamiennych eksploatacyjnych, czy też szkoleń mechaników. Reszta producentów zaoferowała wyższe ceny.

    • Marek198324 pisze:

      Witam! Tak się składa, że pracuję w wojsku jako kierowca i mam doczynienia z tymi Jelczami, które tu tak zachwalasz…. i powiem Ci szczerze, że w 100% wolę poczciwego wiekowego STARA 266 lub KRAZA niż te zabawki, które w terenie sobie nie radzą, STAREM gdzie wjadę to i wyjadę, coś się zepsuje bez problemu da się naprawić bez serwisów itp. Podczas zimy jak Jelcz Ci odpali to jesteś wielkim farciarzem(mimo jak to napisałeś wodnego ogrzewania silnika), a star czy kraz cyka bez problemu…jedyny plus to to, że kabina jest szczelna i mniej się marznie :-)

  5. TT pisze:

    Dziękuję Pawle za wytłumaczenie dla przeciętnego Kowalskiego o czy mówimy, bo czasami to wiedza tego Kowalskiego to 😉

  6. Mx pisze:

    Ogarnijcie się w tym Jelczu i w koncu zacznijcie produkowac ciezarowki które mozna kupić a nie tylko dla wojska !!! Weźcie się w końcu za produkcje autobusów miejskich !!! Czy to tak ciężko wznowić produkcje autobusów miejskich ?????

    • Pawel pisze:

      Napisz tylko po co? W segmencie ciężarówek cywilnych jest ogromna konkurencja z zachodu, a do tego dochodzi jeszcze MAZ i KAMAZ, więc podejrzewam, że nawet koszty projektu by im się nie zwróciły. Znaleźli swoją niszę w pojazdach wojskowych, gdzie nie muszą się martwić np. normami Euro i przystosowaniem ciężarówki do tego. W zamian za to robią ciężarówki specjalistyczne pod konkretne zamówienie. Sprawdź ilu jest producentów autobusów w Polsce, jest Autosan, Solaris, Solbus, a od niedawna Ursus, więc jest z czego wybierać.

      • Tomek pisze:

        Ale ciężarówki cywilnej nie mamy żadnej, a fajnie byłoby mieć polski samochód, nawet gdyby był obecny tylko na rynku lokalnym. A nie jakieś Mazy czy Kamazy.

  7. Mx pisze:

    Po to że jelcze mastero z lat 2007-2008r to były najlepsze autobusy i miały multum czesci polskich bardzo niskie spalanie , bezawaryjne i bardzo zwinne , nie to co solarisy itd te jelcze miały zajebiste zawieszenie itd ponadto wyciągaja ponad 100km/h , sobie zobacz w necie Jelcz mastero z mza Warszawa jak wygladaly nowoczesnie na tamte lata i jak teraz wygladaja sobie porównaj solarisa urbino 12 z 2008r i porównaj jelcza mastero z 2008r Jelcz stanowczo lepiej wyglada a Solaris wyglada jakby miał z 20lat

Odpowiedz