rekrutuj 40ton665
Opublikowane 6 paź, 2017

Jelcz 327 jako ciężarówka promująca radiowe festyny – ten żółty zestaw robił w latach 90-tych wrażenie

W latach 1994-2002 na terenie Ciechocinka oraz okolic działało Radio Las Vegas. Dzisiaj wiele osób darzy tę prywatną rozgłośnię dużym sentymentem, między innymi z uwagi na liczne radiowe festyny, zwane „Piknikami Rodzinnymi z Radiem Las Vegas”. Na Facebooku powstała więc strona, która wspomina dawną rozgłośnię oraz organizowane przez nią imprezy. I właśnie na tej stronie można znaleźć bardzo ciekawe zdjęcia Jelcza 327.

Wykorzystywanie Jelcza 327 do celów promocyjnych nie za bardzo mieści się dzisiaj w głowie. No chyba, że byłaby tutaj mowa o egzemplarzy pięknie odrestaurowanym, z zabytkowym charakterem. Tymczasem w latach 90-tych Radio Las Vegas ciągało swoją imprezową naczepę taką właśnie ciężarówką, robiąc z tego żółty, imprezowy zestaw. Jak widać na dawnych zdjęciach, poczciwy „Jelonek” był stałym elementem radiowych pikników i w swoim czasie na pewno przyciągał wzrok. Warto też dodać, że choć nazwa radia raczej na to nie wskazywała, polska ciężarówka dobrze pasowała do granej w „Las Vegas” muzyki. Mowa tutaj bowiem o disco polo, czy też niemieckiej muzyce popularnej z lat 80-tych.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 22 komentarzy

  1. worek pisze:

    Haha, pamiętam ten zestaw, za smarkacza byli nawet na jakichś dożynkach czy czymś takim w mojej gminie. To był koniec lat 90-tych, mnóstwo ludzi przychodziło na takie zabawy.

  2. L8O pisze:

    Ten Jeleń to przypadkiem nie 317?

  3. Madmike pisze:

    Ale blachy już nowe.

  4. To jest 315 lub 317. Ogólnie oznaczenia Jelonków były dla mnie zawsze czarną magią.

  5. Misza pisze:

    Szanujmy naszą historię motoryzacyjną, nie było Jelcza 327, był C317!

  6. Tomaszek pisze:

    Czy aby na pewno to jest 327 ? Raczej takiego nie było,był za to Jelcz 317, miałem wątpliwa przyjemność ujeżdżać takowego.

  7. Jacek pisze:

    Klimat tamtych czasow. Pamietam je choc bylem dzieckiem. Panie Filipie az lezka w oku sie kreci jak czytam takie artykuly.
    Niewiem skad Pan „bierze” artykuly do stronki 40ton.pl ale jest Pan the best. Najlepsza stronka. Brawo

  8. Szymański pisze:

    Po białych tablicach widać, że ten jelcz pracował jeszcze na przełomie wieków. W latach 90. taki widok był normą, nawet na kontenerach jezdziły takie jelcze, kamazy, czy tatry.

  9. leenny pisze:

    Tylko że to już praktycznie nie lata 90-te bo ma nowe blachy białe z początku wydawania. Może to był 2000 lub 2001 rok.

  10. Mikas pisze:

    Dokładnie to jest 317

  11. Kier pisze:

    Piekne lata 90-te. Bylo jak bylo ale spokojniej sie zylo. Nie to jest dzisiaj, wyscig szczurów. Wszystkim jest wiecznie kasy mało. Zero szacunku do innych. Masakra jakas.

  12. Filip (autor 40ton.net) pisze:

    Zdaję sobie sprawę, że ciągniki Jelcza to generalnie 317. Późniejsze egzemplarze miały jednak dwójkę w środku, a to najprawdopodobniej jeden z nich. Dla przykładu, jeśli dobrze pamiętam, ciągnik Jelcza pokazywany w „Sondzie” miał oznaczenie właśnie 327.

  13. Leszek pisze:

    Mój ojciec takim jeżdził od nowości od 1982 do 2005 dokładnie 23 lata w walcowni w Czechowicach. Jest co wspominać

  14. PR pisze:

    Oczywiście były Jelcze 327, jednak auta pod tym oznaczeniem produkowane były głównie na eksport do Jugosławii. Na rynek krajowy, mimo wprowadzenia w ciągniku siodłowym modernizacji typowych dla serii 320, dalej stosowano oznaczenie 317.

    • Tomasz pisze:

      były jelcze 325/327 na rynku krajowym .ten na zdjęciu jest bez watpienia 327 -dlaczego. na zdjęciu z Wodeckim widać chwyt powietrza nad kabina , 317 miała pod maska.

      • PR pisze:

        Chwyt powietrza nad kabiną to standard dla Jelczy serii 300 z Turbo. Modele 317D i 317DZ również miały to rozwiązanie. Według książki W. Połomskiego ciągniki siodłowe o oznaczeniu 327, to mała seria produkowana główne na eksport do Jugosławii. Na rynek krajowy mimo wprowadzenia stosownych modyfikacji dla serii 320, zachowano oznaczenie 317/317D/317DZ.

        • Tomasz pisze:

          racja zresztą dużo elementow serii 320 było tez seryjne w 310 np. skrzynie 6 w 315DH (czy jakos tak albo wersje pożarnicze). slyszalem ze exportowe były wypasione a na polske szly standarty np.podobno do ddr szly 300 z podwyższanym dachem silnikiem z turbo-240km, otwieranym dachem i lepszym wygłuszeniem

  15. Leszek pisze:

    Został zezłomowany jak dobrze pamiętam to ojciec sam go odwoził do Rybarzowic.Ale auto było już w stanie agonalnym. Można by książkę napisać

  16. pulass pisze:

    a kto sie przyzna że choć raz zakleszczył(skrzynie)no,no teraz to śmiech nie? ha,ha

  17. egon pisze:

    na starej 1 ce w ok ciechocinka -otłoczyna były nawet znaki info z radiem las vegas , jelcz jak jelcz totalny szmelc , luz na wąsie , luz na kielichu lewarka od biegów , zablokowana skrzynia biegów lub obcięte kamienie , cieknąca pompa wody itd zgodnie ze słowami piosenki – leżałem pod na mokrym asfalcie -rozgrzany olej kapał na twarz- ale i tak był to b dobry wóz na lata 70 te gdy kierowca przechodził ze stara 25 luz żubra na jelcza nowy wymiar pracy

  18. egon pisze:

    w 1988 -89 miałem jelcza 325 + przyczepa d 83- wersja export do chin -skrzynia 6 biegowa i turbo – naprawdę bardzo fajny jelonek tylko ,ze wtedy juz były jelcze serii 400 i przyczepy autosan p -4 ,niestety nigdy nie jeżdziłem jelczem 400 – było ich za mało i były drogie ,

Odpowiedz