rekrutuj 40ton665
Opublikowane 1 gru, 2017

Jazda ciężarówką z prędkością około 200 km/h, w latach 70-tych? Amerykańscy „kowboje” potrafili i tak

Autor tekstu: Michał Jędrzejczyk

Lata 70-te XX wieku to czas niewątpliwie bardzo ciekawy i kolorowy. Zwłaszcza w USA. Dzieci Kwiaty, narkotyki, Disco, wspaniała motoryzacja… A jak wyglądał ówczesny transport – krwiobieg największej światowej gospodarki? W dużej części wyglądał tak, jak sobie wyobrażamy – ociekał chromem, grzmiał potężnymi wydechami, ale też był… bardzo szybki.

Przeglądając amerykańskie fora internetowe, a także skany branżowych czasopism z epoki, często można natknąć się na wspomnienia „starych wyjadaczy”, najczęściej kierowców-właścicieli, którzy opisują swoje przygody. Największe zaciekawienie wzbudziły we mnie zapiski o tym, jakie prędkości osiągali i jakie dobowe przebiegi byli w stanie wykręcić. Okazuje się, że nierzadko pędzili swoimi wozami z prędkościami 120-130 mph, co w przeliczeniu na jednostki metryczne daje wyniki między 190 a 210 km/h!

Oczywiście prędkości takiej nie był w stanie osiągnąć pierwszy lepszy flotowy truck. Tutaj w grę wchodziły jedynie ciężarówki z górnej półki, i to odpowiednio skonfigurowane. Napęd musiał stanowić odpowiednio duży silnik, często podkręcony, z wystarczającą mocą i momentem obrotowym. Doskonały przykład to Cummins KTA600 – blisko 19 litrów pojemności i 600 KM mocy (40 lat temu!). Aby ten napęd odpowiednio przenieść skrzynia musiała posiadać odpowiednią rozpiętość przełożeń, a mosty napędowe musiały być dość szybkie. Tutaj „kowboje” często wspominają o kombinacji mostów 3,36 oraz skrzyń 5×4, z dwoma lewarkami (opisywanymi tutaj). Koniecznym wyposażeniem było też CB i antyradar lub… dwa antyradary. Tak dla pewności 😉

A co z przebiegami? Nierzadko, przekraczały 2000 km na dobę. Kiedy uświadomimy sobie, że w latach 70-tych w USA sieć dróg wielopasmowych nie była tak rozbudowana jak teraz, wyniki te stają się jeszcze bardziej imponujące.


Dla wczucia się w klimat – oto zdjęcia z amerykańskiego magazynu „Overdrive” z 1979 roku. Prezentują one Peterbilta 359, należącego do 36-letniego Davida Hodgmana, będącego oczywiście kierowcą-właścicielem. Ta piękna ciężarówka została wyposażona właśnie w 600-konny silnik Cumminsa, skrzynię biegów z dwoma drążkami i dwa antyradary. O tych ostatnich otwarcie pisano w gazecie, podobnie jak o fakcie, że napęd skonfigurowano z jazdą nieco szybciej niż dozwolone 55 mph.

lata_70_usa_ciezarowki_200_kmh_3 lata_70_usa_ciezarowki_200_kmh_1 lata_70_usa_ciezarowki_200_kmh_2

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 20 komentarzy

  1. JanuszC32 pisze:

    Wkradł się drobny błąd „skrzynię biegów z dwoma drążkami i dwa fotoradary.”. Chodziło chyba o dwa antyradary 😉

  2. Randy pisze:

    Dziasiaj po francuskim landzie by to nie przeszło. Za dużo fotoradarów

    • krcr pisze:

      Genialny komentarz…
      Zastanówmy się i pokuśmy się o analizę…
      Hmmm
      W sumie masz rację. Tak samo jak w Quebecu nie przejdzie, gdy do baru wejdzie karzeł z rudą broda na plecach i z gilem pod nosem…

  3. Stefan pisze:

    W USA w latach 70-tych to maksymalna granica prędkość była ustalona na 55mph to naprawdę musieli wypasać ciężarówki w różne gadżety tylko jak znam Amerykę dużo jest w tym wszystkim przesadyzmu a często Hollywood wspierał chojne podbudowujac społeczeństwo duchowo ;

  4. Mikus pisze:

    Fajnym przykładem na transport tamtych lat jest film „Mistrz kierownicy ucieka ”

  5. Misza pisze:

    Też myślę że Hollywood podkrecilo ta prędkość. 110-130 km/h to ok. Ale po 160-180 czy więcej to może na krótkim odcinku w czasie wyścigów i na pusto. Opony też mają swoją wytrzymałość,a myślę że jadąc 150-160 non toper to by strzelaly jak baloniki.

    • WB pisze:

      Autor tekstu trochę usłyszał, ale nie za bardzo się nie zagłębił.
      Problem z oponami wynikał z ciepła, dlatego w trakcie dnia jeździło się z bardziej normalnymi prędkościami, a w nocy „nadrabiało”. „Triple digits”, czyli prędkości około 160 km/h są jak najbardziej prawdziwe.

  6. madagaskar pisze:

    Ale z ładunkiem czy bez? Szef się pyta… chciałby jeszcze wrzucić do niego gaz.

  7. arket pisze:

    Na moje oko żeby polecieć dwie paki z ładunkiem to by trzeba było z 800 kunia pod machą jak nie lepiej.

    • Michał pisze:

      zwykłe fh13 520km w zabudowie tandem z kombajnem zbożowym na pace bez problemu buja sie na prostej do 140 ( nie nie ja, mimo że lubię prędkość to aż tak szalony nie jestem )

    • Misza pisze:

      Niekoniecznie 800KM, ciężarówka przy 40 tonach i na płaskim dla prędkości ok 90 km/h potrzebuje ok 200KM, reszta mocy jest wykorzystywana przy ruszania czy jeździe pod gorke

  8. Obsrwator pisze:

    W latach 70tych prędkość 100mph (160km/h) była czymś normalnym na amerykańskich pustych drogach. Kierowcy samochodów osobowych często korzystali z takiego „sponsora” w ciężarówce, jadąc za nim bez obaw o mandat. Kierowcy ciężarówek na wyposażeniu obowiązkowo posiadali cb radia ze wzmacniaczami. Byli zazwyczaj doskonale poinformowani o kontrolach. Do dzisiaj niewiele się zmieniło. No może przybyło stacjonarnych punktów kontrolnych przy autostradach. Co do prędkości z jakimi jeżdżą dzisiejsze ciężarówki w USA, to zależy od stanowych ograniczeń. Stan Nowy York ma ograniczenie do 55mph (ok 90km/h), ale w Nevadzie i nie tylko, na niektórych odcinkach można jechać z prędkością 80 mil na godzinę (czyli jakieś 130 km/h). Trzeba dołożyć jeszcze kilka mil tolerancji i tak zbliżymy się do 140 km/h. I z takimi prędkościami jeżdżą ciężarówki.

  9. Gość pisze:

    Nie pisze się „70-te”, ani „70-tych”. Jeśli chodzi o dekady to używa się kropki na końcu lub apostrofu przed liczbą, czyli: „lata ’70” / „lata 70.” i „w latach ’70” / „w latach 70.”.

  10. Johnny_Bravo pisze:

    Jeżeli ktoś byłby zainteresowany pełną wersją artykułu z Overdrive Magazine o tytułowym Peterbilcie i jego właścicielu to jest on dostępny tutaj:

    http://public.fotki.com/modeltrucks25thscale/truck_magazines/truck-and-trucking-/1979-overdrive-maga/06-overdrive-magazi/

  11. Tora pisze:

    Ciekawe jak opony to wytrzymały? Trzydzieści lat młodsza Pantera (taki pojazd gaśniczy używany na lotniskach) rozpędza się „tylko” do 140 km/h a silnik ma prawie 1000KM.

    • Stalk pisze:

      Bo ma tak zespolony układ przeniesienia napędu. Obstawiam że ma niezłe przyśpieszenie do 100 bo raczej tylko to ma znaczenie na lotnisku a nie prędkości po 200

  12. Otton00 pisze:

    Fh16 z świętej Anki 130 na blacie pokazał: D 25ton papieru:) Ale co do tematu to tak sie jeździło w usa w tych latach. Wystarczy sobie obejrzeć mistrz kierownicy ucieka.kumaci zrozumieją

Odpowiedz