baner665x124 665

Opublikowane 16 mar, 2017

Iveco 190.38 Turbo w limitowanej wersji „Special” z 1983 roku – tak powinna wyglądać wersja specjalna!

ferrari_308

Powyżej: Ferrari 308, z lat 1975-1985

Piękne, szybkie, włoskie i doskonale wyglądające w czerwonym kolorze – można by pomyśleć, że ten opis pasuje wyłącznie do samochodów marki Ferrari i ewentualnie też Alfa Romeo. Jeśli jednak cofniemy się myślami do początku lat 80-tych, okaże się, że również i firma Iveco miała tutaj coś ciekawego do zaprezentowania. Mowa tutaj oczywiście o modelu 190.38 Turbo w wersji „Special”, zaprezentowanej w roku 1983, a dzisiaj noszącej miano jak najbardziej kultowej.

Już na pierwszy rzut oka widać, że „Special” to zupełnie inna wersja specjalna, niż te oferowane dzisiaj. W epoce Euro 6 producenci ciężarówek zwykli bowiem ograniczać się do przygotowania jakiejś okleiny nadwozia oraz wzorków na tapicerkę lub po prostu zebrania najdroższych elementów wyposażenia i połączenia ich z jakąś jubileuszową tabliczką. Doskonałym przykładem mogą być tutaj Volva z serii Ocean Race, opisywane przeze mnie wczoraj. Tymczasem w 1983 roku Iveco postanowiło stworzyć ciężarówkę, która już z daleka biła swoją wyjątkowością. Samochód miał ciekawe i przemyślane dodatki, a przy tym stanowił namiastkę tego, co w ówczesnym czasie królowało na zlotach ciężarówkach.

Trzeba tutaj zaznaczyć, że wspomniane zloty, podobnie jak i całe zjawisko tuningu ciężarówek, właśnie w tym okresie znajdują swój europejski zaczątek. We wczesnych latach 80-tych swoje korzenie mają największe imprezy w Europie, jak holenderski Truckstar Festival lub szwedzkie Nordic Trophy, podobnie jak też z tamtego okresu pochodziły pierwsze oferty akcesoriów dedykowanych dla ciężarówek. Żeby więc się w ten trend wpisać, Iveco postanowiło zaprezentować pojazd po tuningu fabrycznym, z modnymi w tym czasie nawiązaniami do ciężarówek amerykańskich. I tak powstał model 190.38 w wydaniu Special.

Poniżej: zwykłe Iveco z serii Turbo oraz wydanie Special

iveco_turbo_wersja_zwykla_1984iveco_turbo_special_1

Z technicznego punktu widzenia ciężarówka ta stanowiła tak zwany crème de la crème. Za napęd wybrano tutaj topowy silnik V8, mający pojemność 17,1 litra, turbodoładowany i rozwijający dokładnie 381 koni mechanicznych. Dzisiaj taka wartość nie robi wrażenia, lecz w roku 1983 czyniła ona z czerwonego Iveco naprawdę mocną ofertę. Tak dla wyjaśnienia – tym samym roku Scania zaprezentowała silnik 420-konny, który automatycznie stał się najmocniejszą jednostką w jej gamie, swoimi osiągami wzbudzającą niemała sensację w całej Europie.

Wracając natomiast do Iveco „Special” – wspomniałem o kolorze czerwonym, który okazuje się kolejnym wyróżnikiem tego pojazdu. Opisywaną wersję można było otrzymać tylko i wyłącznie w tym kolorze, w parze jednak z kontrastującymi dodatkami. Wśród nich były przede wszystkim elementy chromowane, takie jak przedni zderzak, atrapa chłodnicy, ozdobne kołpaki, nadkola, trąby umieszczone na dachu oraz – i tutaj coś specjalnego – ogromne kominy układu wydechowego. Te ostatnie wyglądały na żywcem przeniesione w USA, a jednocześnie był one oficjalnym, fabrycznym dodatkiem marki Iveco. Z drugiej strony, oprócz klasyki pamiętano tutaj też o nowoczesności. Pod zderzakiem pojawiło się więc aerodynamiczne przedłużenie zderzaka, nad kabiną umieszczono potężny spojler, a wszystko to wykonano z lekkiego włókna szklanego.iveco_turbo_special_2iveco_turbo_special_6

Pomyślano także o pracy kierowcy, instalując wyposażenie o charakterze użytkowym. Tym samym na reflektorach znalazły się wycieraczki, lusterka o nowym kształcie były podgrzewane, a w powiększonym zderzaku zamontowano światła przeciwmgielne oraz reflektory dalekosiężne. A do tego doszło jeszcze sportowo wyposażone wnętrze, łączące nowoczesne dodatki z efektownym wykończeniem. Po pierwsze, wszystko było tutaj czerwone – od górnego pokrycia deski rozdzielczej, poprzez fotele z ogromnymi zagłówkami, aż po firanki, pokrycie tunelu silnika i obicie drzwi. Ba, nawet panel na górną szybą oraz pokrowiec drążka zmiany biegów był w jedynym słusznym kolorze! Uwagę zwracały też same materiały, jak na przykład skóra, którą pokryto miękkie obicie deski rozdzielczej. A jakby tego było mało, także lista wyposażenia robiła wrażenie. Znajdował się tutaj wysokiej jakości (jak na ówczesny standardy) system audio z odtwarzaczem kaset, profesjonalne radio CB oraz klimatyzacja. Zwieńczeniem wszystkiego była zaś tabliczka na konsoli środkowej, na której Iveco potwierdzało oryginalność danego egzemplarza. Co ciekawe, przewidziano na niej nawet miejsce na nazwę lub nazwisko właściciela. Znajdowało się ono tuż nad słowami: „ten pojazd został zbudowany specjalnie dla”.

I jeszcze taka ciekawostka. Wielu z Was zapewne kojarzy starsze ciężarówki Iveco z plastikowymi kratkami na bocznych szybach, będące standardem we wszystkich pojazdach z serii TurboStar. Element ten znajdziecie także w opisywanym 190.38 Turbo „Special”, z tym jednak zastrzeżeniem, że wówczas był to ciekawy dodatek, typowy dla tego wariantu. Zwykłe wersje musiały poczekać na wprowadzenie tego do standardowego wyposażenia bodajże do roku 1985.

Rzut oka na wnętrze oraz trochę dźwięku silnika:

iveco_turbo_special_4 iveco_turbo_special_3

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 15 komentarzy

  1. gustav pisze:

    ten plastik to nie byl szpanerski dodatek. Zapewnial intymnosc w srodku ,chronil przed wzrokiem ciekawskich z zewnatrz. A z drugiej strony lamelki byly tak ustawione ze umozliwialy obserwacje do tylu przez kierowce. Kabina Iveco to byla praktycznie kabina Fiata 190 ktora miala szybki boczne. W iveco pozostawiono szyby boczne z pragmatyzmu–aby zlikwidowac te szyby trzeba by przerobic formy tloczace. Szyby pozostawiono i tylko zalozono maskownice umozliwiajace obserwacje do tylu

  2. Mateusz Tczew pisze:

    He pamiętam jak dziś gdy byłem mały dzieckiem jak pojechałem z wujkiem pierwszy raz w trasę takim z Iveco turbo star (makaroniarz) Nie wiem czemu ale ten model podobał się od zawsze chodzi o wygląd

  3. egon pisze:

    tadek marzy z premium special

  4. Od Iveca lepiej trzymaj łapy z daleka. Już lepiej kupić sobie Majorkę Premium Specjale niż jakaś włoszczyznę. Z Włoch to wino i makarony so conajwyzej dobre ! Pozdrawiam Tadek z Tczewa.

  5. Insigni? Nie słudz sobie! Płyta z Vectry, zawieszenie Alfy, silniki diesla 1.9 jtd=cdti (co prawda dobre)- wszystko technika z lat 2002-2008 (Insignia od 2008). Nie zmienia to faktu, że auto w miarę, ok ale opasłe jak świnia do uboju ! Pozdrawiam, syn Tadka z Tczewa!

  6. Mateusz Tczew pisze:

    Tadek z Tczewa nie zapomnij ,że opel to już francuskie PSA a po drugie francuzy kopjują jak chinczyki

Odpowiedz