transfactor3665
Opublikowane 28 gru, 2017

Grupa nowych Sprinterów na lotnisku w Stuttgarcie – to terenowy minibus oraz wersje na bliźniakach

sprinter_kamuflaz_stuttgart

Od premiery nowego Mercedesa Sprintera dzielą nas już tylko miesiące, a może nawet tygodnie. Tymczasem Czytelnik Damian spotkał się ostatnio w Stuttgarcie z takim oto widokiem. Na terenie stuttgarckiego lotniska stały właśnie nowe Sprintery, pokryte pełnym kamuflażem. Były to bardzo różne odmiany – krótka wersja osobowa na terenowym podwoziu, autobus z podwójnymi kołami, a także budowlany wariant z zabudową, również na bliźniakach. Można więc założyć, że wraz z premierą nowego modelu klienci od razu otrzymają do wyboru pełną gamę konfiguracji.

Co konkretnie znajdziemy w nowych Sprinterach? Pierwsze fotografie wnętrza, a także informacje o nietypowym systemie elektronicznym znajdziecie poniżej:

Oto wnętrze nowego Sprintera, z kierownicą pełną klawiszy i systemem Linux

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 6 komentarzy

  1. Syk pisze:

    W nowych sprinterach znajdziemy nową rdzę i nic poza tym.

    • e36bokeim pisze:

      rdzę? ja posiadam dwie sztuki sprintera przed lift z 2008 (posiadam od nowości) a drugi z 2007 roku kupiłem kilku miesięcznego i do teraz je posiadam i żadnej rdzy nigdy nie posiadały, w niektórych miejscach rzadko pojawiały się drobne ogniska korozji i poza tym nic. miałem też trzeciego sprintera z 2008 kilku miesięcznego którego sprzedałem dla członka rodziny z przebiegiem około 300 tys przebiegu i po 4 latach od sprzedania miał około 950 tys przebiegu i jedyną rdzę którą zauważyłem były tylne drzwi którego mocno skorodowały a poza tym nic.

  2. X pisze:

    Mamy w firmie 20 rozne serie jak ne bity nie rdzewieje . Poza tymi mamy VW t5 i crafter to sie tylko sypie i nie jeździ

  3. sprzątający pisze:

    Zwolennicy poszczególnych marek nie dadzą sobie nic wmówić. Ich auto jest naj a wszystkie inne be. Mercedesy gniją na potęgę co widać na drogach. I to nie tylko u nas ale i w Niemczech. Nie gniją Mastery, Trafiki. I to też widać na drogach. U nas wciąż funkcjonują mity sprzed 20 lat. Od epoki Craftera skończył się porządny dostawczak firmy VW.

  4. JacekKaszuby pisze:

    sprzatajacy dokładnie!
    ja w prywatnym citroenie za czesi do naprawy zaplacilem 387pln, a kuzyn do zajebistego kultowego naj,naj,naj Passata B6 (w kuzyna mniemaniu) zaplacil za te same czesci 823pln.

  5. JacekKaszuby pisze:

    ludzie wierza w marke jak w Boga, co ma Passat lepszego poza cena od innej marki aut?
    tak samo dostawczaki, znam typa co jezdzi crafterem po przekladce z angola i nienarzeka, auto nierdzewieje. jezdzi w kurierce i sobie chwali

Odpowiedz