transfactor3665
Opublikowane 7 wrz, 2014

Ford Transit Connect L2 210 Trend 1.6 TDCi – test 40ton.net – samochód użytkowy, czy może jednak nie?

Opisując pod koniec lipca dużego Forda Transita L3H2 (TUTAJ) wyraziłem swoje ogromne zdziwienie, że jeździ się nim jak przerośniętym samochodem osobowym, który ma dodatkowo typowo osobowe wnętrze. Transit ważył co prawda dwie tony, miał 6 metrów długości i bardoz praktyczną, czteropaletową ładownię, co jednak nie zmieniało faktu, że jeździło się nim niczym przerośniętym vanem, którym każda gospodyni domowa z uśmiechem na twarzy udałaby się po dzieci do przedszkola. Teraz natomiast dostałem do testu mniejszego Forda Transita Connect, w przypadku którego nie mógłbym powiedzieć, że osobowy charakter jakkolwiek mnie zaskoczył. Transit Connect jest bowiem niewielkim kombivanem, czyli konstrukcją z zasady bardzo blisko spokrewnioną z autami osobowymi, posiadającą ten osobowy charakter głęboko w genach. Jak najbardziej mogę jednak stwierdzić, że zaskoczył mnie sportowy charakter tego użytkowego pojazdu. Jak to sportowy? Na pytanie odpowie oczywiście poniższy test.

ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_08

Duże bagażniki nigdy nie były domeną aut sportowych

Zaczynamy oczywiście od rzeczy najmniej ważnej, czyli od wyglądu. Nie będę się tutaj szczególnie rozwodził, gdyż moje zdanie na temat sylwetki Forda Transita Connect w przedłużonej wersji L2 jest bardzo łatwe do wyrażenia – testowy samochód wyglądał po prostu fenomenalnie! Charakterny przód z ostro zarysowanymi reflektorami sprawnie połączono z częścią transportową, okraszając wszystko dużą ilością przetłoczeń i innych stylistycznych dodatków. Oprócz tego trudno nie zauważyć pokaźnych rozmiarów przodu nadwozia oraz mocno pochylonej szyby, co nadało linii sporo dynamiki. A że w testowym egzemplarzu doszedł do tego jeszcze świetny lakier i 16-calowe alufelgi, to w efekcie otrzymaliśmy naprawdę sportowo wyglądającego furgona, którym bez żadnego wstydu wybierzemy się nawet na randkę, czy do modnego klubu. Pozostaje jednak pytanie, czy jak wybierzemy się nim do pracy, to nas aby nie zawiedzie?

Niestety, efektywnie wyglądające nadwozie okazało się kryć niezbyt pokaźną ładownię. Testowy egzemplarz był wariantem L2 o imponującej długości 4,8 m, a jednocześnie marnym 3,6 m3 przeznaczonym na ładunek. Długie Doblo oraz Caddy biją tę wartość na głowę, a nawet 4,6-metrowy Partner oferuje nieco więcej. Lepiej było w kwestii ładowności – w testowym egzemplarzu wynosiła ona trochę ponad 700 kg przy 2,1 tony DMC, a poza tym w ofercie jest także wariant 2,3-tonowy, który bez problemu weźmie na plecy tonę. Konkretne wymiary ładowni to 2153 mm długości, 1538 mm szerokości i 1269 wysokości, dwie europalety zmieścimy bez problemu.

Opisując ładownię trudno nie wspomnieć także o jej wykończeniu, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Wewnątrz znalazłem boczne ściany pokryte do jakiejś połowy wysokości tworzywem sztucznym, co wyglądało naprawdę estetycznie. Co więcej, w owym tworzywie znaleziono miejsce na dwa schowki na m.in. trójkąt ostrzegawczy, a także wbudowano 12-voltowe gniazdo. Oczywiście doszło do tego LED-owe oświetlenie, a także pokaźnych rozmiarów uchwyty do mocowania ładunku. Miłym dodatkiem były jeszcze podwójne otwierane drzwi, które dorzucono do „testówki” w ramach wyposażenia dodatkowego. Wymiar każdego takiego otworu wynosił 660 mm.

ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_17

W samochodzie sportowym kierowca jest najważniejszy

Z ładowni przechodzimy do przedniej części pasażerskiej, która… idealnie pasowałaby do samochodu sportowego. Na wstępie trzeba bowiem zaznaczyć, że pozycja kierowcy Forda jest naprawdę doskonała. Siedzi się na tyle nisko, że przesiadając się do Transita Connect z mojego prywatnego Alfa Romeo 156 miałem wrażenie, jakbym wsiadał do Porsche. Kiedy już natomiast usadowiłem się na bardzo dobrze wyprofilowanym fotelu i odkryłem że oddano mi do dyspozycji mnóstwo miejsca na nogi, to mogłem ruszyć przed siebie korzystając z niewielkiej kierownicy i idealnie umieszczonego drążka zmiany biegów. Gdybym więc wybierał się właśnie w dłuższą trasę, którą miałbym pokonać w rekordowo krótkim czasie, byłbym bardzo zadowolony. Moje zadowolenie uciekło by jednak całkowicie, gdybym miał pokręcić się Transitem Connect kilka godzin po mieście, porozdawać faktury klientom, sięgać co chwilę do telefonu, używać trzech różnych długopisów i popijać przy tym wszystkim kawę. Prawda o ergonomii wnętrza wygląda bowiem tak, że radio i wszystkie przełączniki są doskonale dostępne, lecz wszystko inne nie ma żadnego sensu. Na desce rozdzielczej są dwa schowki – zamykany przed zegarami, w którym zmieścimy portfel i dowód rejestracyjny, a także otwarty schowek przed pasażerem, do którego nie ma najmniejszej możliwości sięgnąć z fotela kierowcy. Do tego deska rozdzielcza jest kompletnie płaska i lepiej nie kłaść na niej żadnych dokumentów, gniazdo USB znajduje się głęboko pod siedziskiem pasażera, stały uchwyt na kubek jest tylko jeden, nie mam pojęcia gdzie zamontowałbym radio CB, natomiast telefon musiałem trzymać w drzwiach lub w schowkach nad głową (te są na szczęście spore). Irytująca była też szyba umieszczona bardzo daleko od kierowcy, przez co licząc 190 cm wzrostu nie byłem w stanie przestawić nawigacji bez odpinania pasów. Całą sytuację ratowało więc tylko składane oparcie środkowego pasażera, do którego przymocujemy teczkę z dokumentami i znajdziemy dwa dodatkowe zagłębienia na kubki lub drobiazgi.

Zaraz, zaraz, czy ja napisałem „oparcie środkowego pasażera”? Zgadza się, nie jest to pomyłka – w testowej wersji Trend Ford Transit Connect wyposażony jest w trzy miejsca. Zamiast prawego fotela mamy coś w formie podwójnej kanapy, która nie jest może szczególnie szeroka, ale na kilkukilometrowym odcinku od biedy pomieściłaby dwie niezbyt rosłe osoby. Problem jednak w tym, że powinny być to osoby posiadające łącznie maksymalnie trzy nogi, gdyż miejsce czwartej kończyny zajmuje konsola z drążkiem zmiany biegów. Co więcej, moja ładniejsza i mądrzejsza połowa twierdzi nawet, że i dla jednej osoby ta podwójna ławka jest niewygodna, z uwagi na brak wyprofilowania i regulacji, a także bardzo pionowo umieszczone oparcie. To mogę jednak zrozumieć, gdyż owe oparcie ma ważną i pożyteczną funkcję – jego prawa część składa się, aby umożliwić przewiezienie Transitem Connect nawet 3,4-metrowych przedmiotów za sprawą otworu w ścianie ładowni.

ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_01

Jazda samochodem sportowym to jest to!

Pomarudziłem więc trochę na przestrzeń ładunkową, wyraziłem zawód, który spotkał mnie we wnętrzu, lecz teraz będą głównie „ochy i achy”. Czas bowiem na wrażenia z jazdy 115-konnym Fordem, które były naprawdę pierwszorzędne. Zacznijmy może od tych 115 KM generowanych przez silnik 1.6 TDCi, które były bardzo żwawe i chętne do współpracy, podobnie zresztą jak świetnie pracująca, 6-biegowa skrzynia biegów. Co więcej, doszło do tego naprawdę fantastyczne zawieszenie, które z jednej strony nieźle tłumiło nierówności, natomiast z drugiej strony idealnie pracowało na zakrętach. Ze swoim długim rozstawem osi Transit Connect L2 trzymał się drogi niczym samochód sportowy i to niezależnie od obciążenia. Jak do tego dodamy wspomnianą świetną pozycję za kierownicą, dobre reflektory i jeszcze lepsze hamulce to otrzymujemy naprawdę dobry samochód dostawczy do szybkich zleceń na długich dystansach. Co natomiast z jazdą po mieście? Tutaj musiałem trochę pokręcić nosem na średnią zwrotność, radując się jednak ze wspaniałych lusterek z osobną częścią szerokokątną oraz czujnika parkowania sprawnie współpracującego z wyświetlaczem. Ogólnie rzecz biorąc jeżdżąc Fordem Transitem Connect L2 na co dzień nie czułem, że jeżdżę jakimkolwiek pojazdem użytkowym, tylko naprawdę dobrą i szybką „osobówką”.

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o spalaniu, bo dynamiczne 115 KM miało spory apetyt. Choć folder obiecywał tylko 4,4 l/100 km na trasie, to moim osobistym rekordem było 5,2 l/100 km, które osiągnąłem poprzez naprawdę bardzo powolną jazdę na trasie między ciężarówkami bez jakiegokolwiek wyprzedzania. Przy 120-130 km/h na autostradzie musiałem liczyć się z około 6,5 l/100 km, natomiast w mieście komputer wskazywał ponad 7 litrów.

ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_10

Samochody sportowe po prostu nie są dla wszystkich

I tak oto dochodzimy do podsumowania auta, które wzbudziło we mnie bardzo ambiwalentne uczucia. Z jednej strony Ford Transit Connect był naprawdę dopracowany pod względem prowadzenia, napędu oraz pozycji za kierownicą, przez co jazda nim sprawiała czystą przyjemność. Z drugiej jednak strony projektanci auta po macoszemu potraktowali szeroko pojętą praktyczność zarówno wnętrza, jak i ładowni, co w przypadku samochodu dostawczego jest przecież grzechem niewybaczalnym. Gdybym więc szukał szybkiego furgonu tylko na długie i szybkie trasy z niewielkimi ładunkami, którym jeździłbym zawsze sam, to prawdopodobnie jeszcze dziś wybrałbym się do salonu Forda. Raczej bym tam jednak nie zawitał gdybym poszukiwał po prostu uniwersalnego narzędzia codziennej pracy w tzw. small businessie, które będzie moim przenośnym biurem i magazynem jednocześnie.

Ile taki sportowy samochód dostawczy kosztuje? Cennik Transita Connect drugiej generacji wygląda zachęcająco, gdyż za 115-konny wariant L2 w kompletnie wyposażonej wersji Trend zapłacimy 72 tys. zł netto, co jest  raczej atrakcyjną ofertą. Co więcej, Ford niedrogo sprzedaje różnego rodzaju dodatki i tak testowy egzemplarz z opcjami w postaci bardziej rozbudowanego radia, systemu zapobiegania kolizjom przy małych prędkościach, alufelg, podwójnych drzwi ładowni, bocznych poduszek powietrznych, podgrzewanej szyby przedniej i doświetlania zakrętów to wydatek o zaledwie 8 tys. zł netto wyższy.

Galeria zdjęć:

ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_05 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_04 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_03 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_01 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_02 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_06 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_07 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_08 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_09 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_10 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_11 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_14 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_17 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_16 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_15 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_20 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_21 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_13 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_18 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_19 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_22ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_25 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_23 ford_transit_connect_l2_test_40tonnet_24

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 3 komentarzy

  1. Dominik pisze:

    Wejdą 2 europalety ?

  2. ducato pisze:

    zakupilem takiego connecta rok temu zrobione ma teraz 20 tys i moge szczerze napisac ford g..no wort!!!!
    wybrałem connecta ponieważ podobał mi się design auta wnętrze również jest ok plastiki ilośc miejsca na nogi na to zwracałem uwagę przy wyborze autor ma rację że jest mało użytkowy schowki są kompletnie nie przemyślane szyba jest za daleko wysunięta do przodu niezły wyczyn to umycie jej wewnątrz ale najgorsze wam teraz opisze
    –największy minus to silnik 1.6 115km jest po prostu za słaby dławi sie trzeba dać więcej gazu jak chcesz w miarę dynamicznie opuścic skrzyżowanie tak naprawdę turbina zbiera sie od 1,5 tys obrotów
    –nie wiem jak autor pisze o wręcz świetnym dynamicznym silniku to jakieś wyssane z katalogów forda
    –zawieszenie które jest niestety bardzo twarde np. w porownaniu do nowego fiata doblo którym jeżdziłęm ale niestety po zakupie forda, jest niekomfortowe przy duzych prędkościach trzeba naprawdę byc bardzo skupionym poniewaz auto ma tendencje to podskakiwania
    –przy 14500km zapalila się kontrolka wymiany oleju zadzwoniłęm do auto boss bielsko stwierdzili ze musze jeżdzic tylko w centrum i konieczna jest ta wymiana a niby pierwszy przegąd miał byc przy 40-45 tys ogólnie jakis zart i mało tego klocki również mam do wymiany przy 20 tys
    podsumowujać to jedyne co jest w tym aucie fajne to gotowa do pracy paka wybita fajna plastikowa sklejka i oświetlenie ledowe któ®e bardzo dobrze swieci,,
    ford jest marka pozycjonowaną wyżej od fiata czy citroena peugeota i oczekujemy czegos więcej a tu niestety wielki zawod nie bedzie bravo ty connect jesli mialbym jeszcze raz wybrac z małych dostawczych chyba postawiłbym na fiata doblo z duzo lepszym silnikiem i tanszym kilka tysiecy

Odpowiedz