black friday 40ton665
Opublikowane 16 lut, 2014

Ford Transcontinental – nieudana próba Forda w klasie najcięższych pojazdów

ford_cargo_1846t

Nowy Ford Cargo 1846T to coraz częstszy widok na europejskich drogach. Co prawda pojazd ten nie jest dostępny w krajach Unii Europejskiej, lecz masowo wykorzystują go przewoźnicy tureccy, także w transportach wiodących na zachód Europy. Wiele osób zaczyna się nawet zastanawiać czy i kiedy produkowany w Turcji ciągnik siodłowy pojawi się salonach Forda także w UE. Pojazd wydaje się mieć bowiem pewne szanse na sukces także tutaj, szczególnie w transporcie na krótkie i średnie dystanse. Prawda jest jednak taka, że droga po sukces byłaby dla Forda bardzo długa, a także kosztowna, z uwagi na ogromne inwestycje w promocję pojazdu, a przede wszystkim konieczność przystosowania oraz powiększenia sieci serwisowej. Podobny eksperyment Ford ma już zresztą za sobą i niestety nie było to przedsięwzięcie szczególnie udane. Mowa tutaj oczywiście o modelu Transcontinental, który zjeżdżał z taśm między 1975 a 1983 rokiem.

ford_transcontinental_10

ford_transcontinental_9

ford_transcontinental_8

Transcontinental powstał jako odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na ciężkie, dalekobieżne samochody ciężarowe. Trzeba tutaj bowiem pamiętać, że właśnie na lata 70. przypadł rozkwit transportu drogowego między Europą a Bliskim Wschodem, przez co ciężarówki szybko stawały się zarówno mocniejsze, jak i po prostu większe, gwarantując więcej przestrzeni na wielotygodniowych trasach. I właśnie taki miał być Transcontinental – mocny oraz komfortowy. Cel ten Ford postanowił osiągnąć kupując najważniejsze podzespoły od renomowanych producentów – kabinę dostarczył francuski Berliet, 14-litrowe silniki o mocy nawet 350 KM produkował Cummins, kontrakt na dostarczanie skrzyni biegów podpisano z Fullerem, natomiast osie pochodziły z firmy Rockwell. Co więcej, powstała w ten sposób mieszanka elementów różnych producentów miała zjeżdżać z holenderskiej fabryki w Amsterdamie, a nie z zakładów niemieckich lub brytyjskich, czego można by spodziewać się po Fordzie.

ford_transcontinental_7

ford_transcontinental_6

ford_transcontinental_5

Pomimo faktu, że kabina była wspólna z Berlietami TR, od strony zewnętrznej Ford różnił się od francuskich kuzynów. Jednostki napędowe Cummins były bowiem bardzo wysokie i szoferka w modelu Transcontinental zawieszona została na rekordowej jak na ówczesne czasy wysokości. Oglądając zdjęcia z lat 70. oraz 80. od razu rzuca się to w oczy – Transcontinental był po prostu zacznie wyższy od konkurentów. Jak łatwo się domyślać, był on przy okazji także nieco przestronniejszy, przez co szybko zaskarbił sobie sympatię długodystansowych kierowców. Auto przekonywało do siebie także kilkoma nowoczesnymi rozwiązaniami – był to na przykład jeden z pierwszych pojazdów ze wskaźnikiem poziomu oleju na desce rozdzielczej. Pomimo tych zalet auto nigdy nie stało się jednak hitem sprzedażowym. Dlaczego? Powodów było kilka…

ford_transcontinental_3

ford_transcontinental_2

ford_transcontinental_1

Transcontinental był samochodem stosunkowo ciężkim i jego konkurenci gwarantowali po prostu wyższą ładowność. Było to o tyle ważne, że na przykład w Wielkiej Brytanii DMC ciągnika z naczepą wynosiło wówczas tylko 32 tony, więc liczył się każdy kilogram. Znacznie więcej konkurenci oferowali także pod wzgledem sieci serwisowej, która w przypadku Forda była bardzo ograniczona. Co więcej, samochód cierpiał na kapryśną elektrykę, potrafiącą prowadzić nawet do pożarów. Jego produkcja zakończyła się więc dużo szybciej, niż planowano. Między 1975 a 1983 rokiem z amsterdamskiej fabryki wyjechało 8231 Fordów Transcontinental, natomiast w ostatnim roku wytwarzania 504 pojazdy opuściły także brytyjski zakład w Sandbach. W międzyczasie pojazd przeszedł tylko jedną modernizację – w 1978 roku, kiedy przede wszystkim przeprojektowano atrapę chłodnicy, logo składające się z dużych liter „Ford” zastąpując niebieskim owalem, a także przeprojektowano układ elektryczny. Dzisiaj Transcontinental jest natomiast bardzo łakomym kąskiem dla kolekcjonerów, szczególnie Brytyjczyków oraz Holendrów, którzy darzą ten pojazd sporym sentymentem. Nie mają oni jednak łatwo zadania, bo szacuje się, że do teraz przetrwało około 1% wypodukowanych egzemplarzy.

ford_transcontinental_11

ford_transcontinental_12

Zdjęcia: favcars.com

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. Mihu pisze:

    Ciekawostka- Transconti trafił na „eksploatację próbną” także do naszego Pekaesu.

  2. scoork pisze:

    Samochód ciężarowy – nieudany eksperyment – dlaczego? bo nie. Ten artykuł jest bardziej niż żałosny. Jaki ma silnik, jaką moc, jakie wyposażenie, jaki tonaż, jakie napędy, jakie opcje? Może jakieś porównanie? Czyżby piszący artykuł miał na sprzedaż Transcontinentala, którego nikt nie chce? Bo takie odniosłem wrażenie.

  3. trakker pisze:

    Nie wiem kim jest autor, ale wiedzę, że raczej te przemyślenia się nie spełnią. Są to z palca wyssane informacje, nie pokryte, konkretną wiedzą.

Odpowiedz