banner2
Opublikowane 4 sty, 2017

Fiat 126p dzielnie ciągnął trzyosiową lawetę na obrotnicy, wioząc metalowe konstrukcje ulicami Słupcy

Niemałą furorę robi w sieci Fiat 126p, którego wczoraj policja zatrzymała w Słupcy. Polskie autko ciągnęło za sobą trzyosiową lawetę z obrotnicą, przewożąc na niej jakieś metalowe konstrukcje. 24-konny silnik naprawdę miał co tutaj robić, jako że przyczepa była nie tylko znacznie większa od Fiata, ale też musiała ważyć co najmniej dwa razy więcej. Lawety tego typu mają zazwyczaj około 1200 kilogramów masy własnej, a do tego trzeba przecież jeszcze dodać ładunek oraz dwóch mężczyzn siedzących w kabinie. Śmiało można więc powiedzieć, że malutkie auto miało za sobą jakieś półtorej tony. Dla porównania, sam Fiat waży 1/3 tej wartości, według homologacji mogąc pracować z przyczepami maksymalnie 400-kilogramowymi.

Skoro jednak zestaw zatrzymano w ruchu, to jakoś musiał się on poruszać. Co więcej, oprócz powszechnego zaskoczenia pojawił się tutaj także mandat. Jak podaje serwis „Twojaslupca.pl”, kierowca Fiata zapłaci karę z tytułu niezabezpieczenia ładunku, wyliczoną na 500 złotych. Ponadto zakazano mu kontynuowania trasy.

Do zdjęć przejdziecie po kliknięciu na miniaturkę:

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 7 komentarzy

  1. Markos pisze:

    Co tu dużo mówić – klient znowu sobie poradził, ach ten klient, taki zaradny :-)

  2. Tirmen pisze:

    Magnez nie potrzebny A i towar prawie dojechał

  3. Szczuru pisze:

    Maaaaaały fiat, przetrwa jeszcze tysiąc lat!

  4. Grzesiek112 pisze:

    Dobrze, że na pół nie pękł.

    • łukasz7 pisze:

      dlaczego miał by pęknąć na pół, jeśli ma napęd na tył i na dodatek oś napędowa jest obciążona silnikiem… jakby nawet pękł na dwie części to przód poleciał by gdzieś do rowu a pozostałe truchło jechało by dalej…

  5. Iveco pisze:

    Nie pękł bo targal lawete na dyszlu obrotowym więc nic mu na kite nie cisnelo ponieważ taka laweta ma os na przodzied jazda do przodu bajka gorzej z cofaniem.

  6. Martinez pisze:

    To należy zatem rozumieć, że jechali w podwójnej obsadzie (jako załoga) z czego jeden robił za przeciwwagę 😉
    Jednak nie umarła w polskim społeczeństwie ułańska fantazja.

Odpowiedz