transfactor3665
Opublikowane 12 sty, 2018

Dlaczego w Rosji jeżdżą amerykańskie ciężarówki – kwestia przepisów, kosztów oraz wytrzymałości

rosja_bialorus_zdjecia_ciezarowki_04

Patrząc na rosyjskie parkingi dla ciężarówek można czasami pomyśleć, że jesteśmy w Ameryce. Często spotyka się tam bowiem amerykańskie ciągniki siodłowe, z wysuniętymi przodami, bardzo przestronnymi kabinami i całą swoją specyfiką techniczną. Zastanawialiście się jednak dlaczego pojazdów tych jest w Rosji aż tak dużo?

Rzecz pierwsza i najważniejsza to rosyjskie przepisy. Maksymalna długość pojazdu członowego to w Rosji aż 20 metrów, zarówno w przypadku przyczep, jak i naczep. W wielu regionach kraju funkcjonuje jednak dodatkowe ograniczenie 12-metrowe, dotyczące odległości między siodłem lub sprzęgiem, a tylnym krańcem zestawu. W praktyce oznacza to, że przewoźnicy stosują głównie naczepy o 13,6 metra długości, takie same jak w reszcie Europy. 20-metrowa długości zestawu daje im więc dodatkowe 3,5 metra na wykorzystanie przy ciągniku.

rosja_bialorus_zdjecia_ciezarowki_12

Dzięki temu w rosyjskich normach mieszczą się nawet pełnowymiarowe, amerykańskie pojazdy. Dla przykładu, popularny Freightliner Cascadia z najdłuższą kabiną sypialną ma ponad 4,7 metra długości między przednim zderzakiem a krańcem kabiny. To o 2,5 metra więcej niż ciężarówki europejskie, a więc Rosjanom zostaje jeszcze metr luzu. Tymczasem kierowca ma do dyspozycji wnętrze, w którym sama sypialnia liczy 1,8 metra długości. Trudno to nawet porównywać z sypialniami stosowanymi w Europie.

Przepisy to jedno, ceny to drugie. Jeśli dokonamy zwykłego porównania między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi, nowe amerykańskie ciężarówki okazują się niemal dwukrotnie droższe. Zauważmy jednak, że nowych amerykańskich ciągników nikt raczej w Rosji nie kupuje. Mnóstwo jest za to egzemplarzy używanych, często mocno wyeksploatowanych, co zapewnia dosyć niskie ceny. Dla przykładu, w USA nie brakuje 10-letnich pojazdów, które mają powyżej 2 milionów kilometrów przebiegu. Jeśli są to jakieś typowo flotowe modele, ich cena na rynku wtórnym jest naprawdę niewielka. I wtedy też są one atrakcyjne dla importerów z Rosji.

rosja_bialorus_zdjecia_ciezarowki_07

Pamiętajmy też, że rosyjski rynek ciężarówek nowych jest bardzo mały i zdominowany przez budowlane i kopalniane Kamazy. Tym samym na rynku pojazdów używanych mamy bardzo mało samochodów krajowych, skazując przewoźników na egzemplarze importowane. Te natomiast podlegają restrykcyjnym przepisom celnym, znacząco podwyższającym koszty. I co ważne, dotyczy to tak samo ciężarówek z USA, jak i z krajów Unii Europejskiej. W efekcie koszty importu z USA wcale nie muszą być dużo wyższe niż koszty importu z krajów Unii Europejskiej. To samo dotyczy zresztą importu z Japonii, bardzo popularnego na wschodnich krańcach kraju.

Ostatnia rzecz to natomiast kwestie techniczne. Amerykańskie ciężarówki z początku tego wieku, a takie spotyka się w Rosji najczęściej, to samochody wyjątkowo proste i wytrzymałe. Niezsynchronizowane skrzynie biegów zniosą każdego kierowcę, silniki bez problemu przeżywają trudne warunki eksploatacyjne, a do tego mamy bardzo łatwy dostęp do układu napędowego. Choć taka prosta, niezniszczalna konstrukcja ma też swoje wady. Co w rosyjskim użytku na pewno daje się we znaki, to bardzo niski komfort jazdy na drogach złej jakości.

Zdjęcia pochodzą z poniższego tekstu:

Kilkanaście zdjęć z tras w okolice Moskwy – czego spodziewać się jadąc na Wschód

rosja_bialorus_zdjecia_ciezarowki_15

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 14 komentarzy

  1. Olaf pisze:

    Trochę nie zrozumiałem o co chodzi z tymi dodatkowymi przepisami o odległości od siodła do krańca zestawu, jeżeli mógłby pan wytłumaczyć trochę bardziej prościej na tzw. chłopski rozum
    P.s. Artykuł naprawdę fajny pierwsza klasa, pozdrawiam

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Punkt spięcia pojazdu członowego – siodło do naczepy lub sprzęg do przyczepy – musi znajdować się maksymalnie 12 metrów od tylnego krańca zestawu. Tj. naczepa może mieć maksymalnie 12 metrów między sworzniem królewskim a tylnym zdarzakiem. Jest to warunek, którego naczepy dłuższe niż 13,6 raczej by nie spełniły. Dlatego w większości kraju jeżdżą naczepy o takiej samej długości jak nasze.

    • koko pisze:

      W Polsce też obowiązuje ten przepis, cyt. „Odległość między osią sworznia siodłowego urządzenia sprzęgającego a tylnym obrysem naczepy nie może przekraczać 12,00 m.”

  2. Stefan pisze:

    Oj ten sam komfort jazdy jest w USA ::: dzurowisko ;; 15 lat temu rysowali kwadraciki na popękanych odcinkach ekipa przyjeżdżała wycinała i kładła nowy beton lub asfalt dziś jadą dwa auta jeden z smoła a drugi z grysem i tak latają drogi

  3. koko pisze:

    Co do komfortu, to w takich amerykańskich truckach na pewno nie jest gorzej niż w starych Kamazach :)

  4. Michał pisze:

    Rosjanie mają sentyment do ciężarówek z silnikiem przed kabiną Ził, Urał , Gazon czy ukraiński Kraz, szkoda że u nas takich maszyn nie produkują

  5. Petr87 pisze:

    Na ostatnim zdjęciu Volvo z naczepą nieistniejącego już AA z Padborga,w Danii. Miałem przyjemność tam pracować-piękne czasy :)
    Swoją drogą naczepa niekoniecznie musi pochodzić z importu, z Danii. Był oddział w Kaliningradzie, mający naczepy na lokalnych blachach.

  6. Tołdi pisze:

    Na dalekim wschodzie Rosji bardzo popularne są zarówno ciężarówki jak i auta osobowe pochodzące z Japonii. Tak jak u nas w Polsce czy ogólnie w naszej części Europy kwitnie import używanych aut z Zachodu, tak samo Władywostok to port, przez który promami i innymi statkami zwozi się z pobliskiej Japonii używane auta i ciężarówki.

Odpowiedz