baner665x124_3 665
Opublikowane 6 lis, 2017

Ciągnik siodłowy napędzany LPG, choć z silnikiem elektrycznym – jeździ bardzo tanio i ekologicznie

emoss_ciezarowka_elektryczna_na_lpg_01

Ciężarówka łącząca napęd elektryczny oraz LPG to pojazd, który mógłby sprawdzić się na polskim rynku. LPG można u nas kupić na każdym kroku, a jego cena jest przecież dwukrotnie niższa niż cena diesla. Właśnie taki pojazd zaprezentowano zaś ostatnio w Belgii.

Samochód ten jest dziełem firmy Emoss, już od kilku lat budującej elektryczne pojazdy. Baza całej konstrukcji to ciągnik siodłowy DAF CF, mogący tworzyć pełnowymiarowe zestawy i wyposażony w kabinę Space Cab. Jego napęd to zaś połączenie dwóch silników. Główna jednostka to motor elektryczny o mocy 350 kW. Oznacza to dokładnie 476 KM, przy maksymalnym momencie obrotowym 2200 Nm. Do tego dochodzi też automatyczna skrzynia biegów marki Allison oraz zestaw akumulatorów o pojemności 120 kWh.

Biorąc pod uwagę rozmiary pojazdu, 120 kWh to niewiele. Wyjaśnia to zresztą dlaczego opisywana ciężarówka waż tylko 8550 kg. Jak natomiast takie małe baterie wypływają na zasięg? Jedno naładowanie baterii pozwoli przejechać tylko 100 km. Faktyczny zasięg to jednak aż 500 km, dzięki zastosowaniu pokładowego „wydłużacza zasięgu”. Pod tą nazwą kryje się drugi ze wspomnianych silników, zasilany gazem LPG. Jego zadaniem jest ładowanie baterii na bieżąco, w czasie jazdy, a zbiornik LPG wystarcza, aby osiągnąć w ten sposób właśnie 500 km zasięgu.

Ten silnik spalinowy ma zaledwie 2 litry pojemności, zużyciem paliwa oraz emisją spalin przypominając jednostki z samochodów osobowych. Sam za siebie mówi fakt, że jego moc to zaledwie 90 kW, czyli 122 KM. Wyjaśnia to więc jaka jest główna zaleta łączenia silnika elektrycznego z „wydłużaczem zasięgu” na LPG – gwarantuje to minimalne koszty paliwa, bardzo niski poziom emisji spalin oraz wyjątkowo cichą pracę, przy rozsądnym zasięgu, dającym duże możliwości wykorzystania w branży dystrybucyjnej.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 4 komentarzy

  1. KW pisze:

    Aż dziw bierze że nikt wcześniej na to nie wpadł.

  2. Toshib pisze:

    Czy wiadomo jaka jest cena takiego ciągnika?

  3. yogi pisze:

    Już dawno można tak było zrobić ale lobby działa poczekaj jak zaraz opodatkują lpg i nowe podatki wymyślą.

  4. DawiD pisze:

    Trzeba przyznać że koncepcja bardzo interesująca, przykładowo na cały zestaw czyli ciągnik + naczepa można by zrobić napęd chociaż na 2 lub 3 osie co nie wymagało by 1 potężnego silnika tylko kilku mniejszych … i do tego podział z akumulatorami naczepa + ciągnik i w roli realnego napędu jakiś diesel pojemności około 2 l moc…150 km który był by sprzęgnięty z agregatem ładującym akumulatory silnik taki mógł by być zupełnie inaczej zaprojektowany i zoptymalizowany (jak silnik stacjonarny pracujący pod stałym obciążeniem i obrotami) w chwili spokojnej jazdy nadmiar prądu ładował by akumulatory (lub bardziej kondensatory) a pod obciążeniem tupu podjazd pod górę, rozpędzanie było by chwilowe większy pobór mocy. Pytanie tylko czy ma to sens ?… każdy transfer energii przynosi stratę… z 2 strony można odzyskać niemal 100% energii z hamowania która dziś idzie w gwizdek w postaci ciepłą (retardery itp.).
    wiadomo też że takie baterię swoje ważą + kilka silników elektrycznych z 2 strony nie mamy np. silnika 13l. tylko 2 l. nie potrzebujemy baku 1000. tylko 400l. .Choć już dziś rozwiązania takie istnieją ! przykład Mitsubishi outlander (link u góry) kto wie może to właśnie to jest przyszłość ? PS. nie bagatelną rzeczą była by znaczna poprawa trakcji w zimie :)

Odpowiedz