baner665x124_3 665
Opublikowane 9 lis, 2017

Chińskie propozycje od Iveco, czyli znane kabiny i znane silniki, a wszystko jako Hongyan Genlyon

hongyan_iveco_chiny_1

Na II Chińskiej Wystawie Samochodów Użytkowych firma Hongyan zaprezentowała swoje najnowsze pojazdy. Dla większości z Was będą to auta wyglądające bardzo znajomo. Hongyan jest bowiem częściowo kontrolowane przez firmę Iveco, w związku z czym chińskie ciężarówki otrzymują sporo włoskich elementów. Z drugiej jednak strony, konfiguracje oraz stylizacja kabin robią już spore wrażenie.

Pierwszy z tych pojazdów to Hongyan Genlyon M500 do przewozu aut osobowych. Z przyczepą ma on liczy aż 22 metry, mieszcząc dzięki temu 10 samochodów osobowych. Trzeba przy tym zaznaczyć, że Chińczycy wożą osobówki po prostu na płaskich pokładach, bez kombinowania z pochylanymi platformami. Stąd tak kiepski stosunek długości do możliwości przewozowych. Jeśli natomiast chodzi o technologię, to mamy tutaj silnik typu Cursor, pochodzący z Iveco. Liczy on 290 KM i połączony jest ze skrzynią biegów marki Fast. Z tego udało mi się ustalić, ten ostatni element jest jakąś chińską konstrukcją, mającą zazwyczaj 12 przełożeń. Kabina wygląda zaś na jakąś hybrydę szoferki ze Stralisa oraz Eurocargo.

Druga propozycja z targów to natomiast Hongyan Genlyon C500, z wysoką kabiną sypialną z Iveco Stralis. Wystawowy egzemplarz miał zabudowę o długości 9,6 metra, do której doszła tandemowa, 7,4-metrowa przyczepa. Łączna pojemność nadwozi to 117 m2, natomiast napęd zapewnia 320-konny silnik typu Cursor. Co też ciekawe, producentem zabudowy jest tutaj firma CIMC, czyli chińskie przedsiębiorstwo, które ma swoją montownię także w Polsce.

Jak więc na to wszystko spojrzymy, z tymi kabinami i silnikami Iveco, czy też zabudowami firmy produkującej także pod Gdańskiem, można powiedzieć, że przepaść między sprzętem europejskim a chińskim stale się zawęża.

hongyan_iveco_chiny_2

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 1 komentarz

  1. Tołdi pisze:

    Praktycznie chińskie ciężarówki stały się już niejako kompatybilne z europejskimi (co nie dziwi, bo wywodzą swa konstrukcję głównie z aut europejskich)i tym samym spełniają europejskie normy w zakresie wymiarów, ekologii, konstrukcji samych zabudów itp, itd. zatem nic nie staje na przeszkodzie, by auta te docierały z Chin do Europy na kołach a nasze z Europy do nich tam tez na kołach, tylko trzeba by pomyśleć o autostradzie, ale to już dużo większy problem, bo bardziej polityczny niż infrastruktury samej…

Odpowiedz