rekrutuj 40ton665
Opublikowane 5 mar, 2015

Bezzałogowe ciężarówki: kierowcy masowo stracą pracę, firmy zwiększą zyski o miliony euro rocznie

scania_bezzalogowe_ciezarowki_holandia_test

Miesiąc temu, 9 lutego 2015 roku, na naszych oczach działa się historia. Trzy samochody ciężarowe marki Scania przejechały w konwoju holenderską autostradę nieopodal miasta Zwolle, choć tylko jeden z tych pojazdów był aktywnie kierowany przez człowieka. Była to pierwsza ciężarówka, za którą krok w krok podążały dwa kolejne pojazdy, wykorzystując zestaw specjalnych czujników i coś w rodzaju autopilota.


Jeden kierowca prowadził dzisiaj trzy ciężarówki – holenderski test bezzałogowych ciężarówek Scania


Wszystko było częścią specjalnego pokazu mającego przekonać do tzw. platooningu, czyli idei częściowo bezzałogowych konwojów, europejskich polityków, a także przedstawicieli branży transportowej. Co więcej, pokaz ten nie bez powodu miał miejsce właśnie w Holandii – to ten kraj postanowił być europejskim prekursorem pod względem eksploatacji bezzałogowych samochód, przygotowując przepisy dopuszczające je testowego ruchu na publicznych drogach już w tym roku. A wszystko po to, żeby poprawić bezpieczeństwo na drogach zmniejszając czynnik ludzki, a także ograniczyć koszty transportu. I właśnie o tych kosztach transportu chciałbym napisać teraz trochę więcej. Na początku mam jednak krótki instruktarz – jeśli jesteś kierowcą to weź przed lekturą poniższego tekstu coś na uspokojenie, zaś jeśli jesteś przewoźnikiem to rozsiądź się wygodnie na fotelu, nalej sobie czegoś zimnego i uśmiechnij się na myśl o świetlanej przyszłości.

Holenderska organizacja TNO postanowiła zaprezentować trochę cyfr dotyczących wykorzystywania takich częściowo bezzałogowych konwojów, rozpatrując je w dwóch wariantach. Pierwszy przewiduje obecność kierowcy w każdym z pojazdów, przy czym kierowca jedynie pierwszego pojazdu musiałby przez cały czas przejazdu aktywnie prowadzić swój samochód. Drugi przewiduje zaś obecność na drogach ciężarówek dosłownie bezzałogowych, na których pokładzie nie musiałby znajdować się żaden kierowca. Człowiek jechałby tylko pierwszym pojazdem, doprowadzając cały konwój do miejsca rozładunku, a następnie na przykład po kolei podstawiając wszystkie maszyny pod rampę. W przypadku pierwszego scenariusza oszczędności miałoby generować niższe zużycie paliwa ciężarówek, wynikające z ograniczonego do minimum odstępu między nimi, zaś w drugim doszłyby do tego oczywiście też zaoszczędzone wypłaty kierowców.

Obliczając wygenerowane w obu scenariuszach oszczędności TNO wzięło za przykłady typową pracę wykonywaną przez trzy duże firmy zajmujące się w Holandii transportem krajowym: Peter Appel Transport, De Winter Logistics oraz Europe Container Terminals. Gdyby to pierwsze przedsiębiorstwo, Peter Appel, wykorzystywało w ramach platooningu 35 pojazdów, wysyłając je w trasy dwójkami i obsadzając taki minikonwój tylko jednym kierowcą, firma mogłaby zaoszczędzić na paliwie i wypłatach nawet 1 128 800 euro rocznie! W przypadku konieczności utrzymania obecności kierowców we wszystkich pojazdach, samo zużycie paliwa przyczyniłoby się do zaoszczędzenia 463 500 euro rocznie.

Wszystko można zobaczyć w dwóch poniższych tabelach. Pierwsza nich przedstawia założenia obliczeń dla trzech firm, prezentując od góry: ilość ciężarówek w projekcie, ilość kilometrów przejechanych przez jedną ciężarówkę w częściowo bezzałogowym konwoju oraz ilość godzin, które można by ograniczyć.

Druga tabela przedstawia zaś same obliczenia dla dwóch scenariuszów – A w przypadku dwóch kierowców na dwa auta oraz B w przypadku jednego kierowcy na dwa auta. Od lewej do prawej można zapoznać się ze całkowitymi oszczędnościami w ciągu roku, całkowitymi kosztami wprowadzenia idei platooningu w życie w branych pod uwagę pojazdach, a także wyliczonymi z tego wszystkiego zyskami rocznymi na całą uczestniczącą w projekcie flotę lub też jedną jej ciężarówkę.

bezzalogowe_ciezarowki_praca_oszczednosci_2020

Przy okazji jeszcze dodam, że upubliczniając wszystkie te obliczenia TNO rzuciło kolejną istotną datą. Organizacja chce, żeby takie częściowo bezzałogowe konwoje jeździły po drogach już normalnie, a nie tylko w ramach testów, w 2020 roku.

Osoby zainteresowana techniczną stroną tej idei, a także dokładniejszymi informacjami zapraszam do zapoznania się z poniższym kompendium wiedzy na temat platooningu, przygotowanym przez TNO w języku angielskim:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 12 komentarzy

  1. abc pisze:

    Nie ma najmniejszych szans żeby całkowicie wyeliminować kierowcę.
    W tym filmie zawarte jest łamanie przepisu i bardzo surowy mandat za brak utrzymywanie odpowiedniej odleglosci 1 Tira za 2.
    Owszem zapewne czesc z tych pomyslow przejdzie i będzie pomagać kierowcy jednak będzie to tylko asysta.
    Pytanie:
    kto będzie odpowiedzialny za wypadek jeśli bezzałogowy TIR wpadnie w poślizg, zlapie gume, towar będzie zle zabezpieczony i uderzy w jakies auta ??
    Mam podac do Sądu kierowcę 1 Tira? Skarżyc auto? producenta? właściciela firmy przewozowej?

  2. sioju pisze:

    Poza tym jaka część transportu do dostawa co najmniej 2 aut w to samo miejsce, najlepiej jeszcze na tą samą godzinę. To wszystko nie tak łatwo zorganizować. Przy obecnych problemach z dotrzymywaniem terminów awizacji nie ma szans. Jak ma to wyglądać na trasach, które wymagają pauzy, parking zapchany, miejsce na 1 zestaw jest, co ma zrobić kierowca z 2 autem, czy 3. Na chwilę obeną w transporcie powyżej 600 – 700 km kompletna mrzonka.

  3. Kierowca TIR pisze:

    Moim zdaniem to problem jest gdzie indziej. co w sytuacji gdy czujnik nawali przecież to tylko komputer który może się uszkodzić co z taką ciężarówką rozpędzona bez kierowcy a kolejny aspekt co gdy kierowca 1 ciężarówki popełni błąd ?? reszta leci za nim i dokłada do pieca ??

  4. dasdasdasd pisze:

    hehe ale to jest żenujące ….
    unia nie chce i boi się 25.25metrowych zestawów ale już takich 3×16,5m -50metrowych nie, już jest spoko..ciekawe jak bedzie wypadek bo zawini auto i ktoś zginie kto pójdzie siedzieć?producent?szef?

  5. tak ja pisze:

    Druga strona medalu to to ze nie wszystkie trasy to konwoje… ile ciągników z naczepą jeździ solo po europie bo nie ma tak dużego zlecenia aż na 3 ciężarówki.

  6. marian pisze:

    Jak dla mnie te wyliczenia TNO są przeszacowane. Wiadomo, że organizacji zależy na upowszechnieniu platooningu więc i będą to przedstawiać w jak najlepszym świetle. Cała ta idea moim zdaniem sprawdziła by się jedynie w dużych firmach typu DHL, UPC itd.. gdzie się jeździ pomiędzy swoimi terminalami, wtedy mogły by jeździć nawet całkowicie bezzałogowe pojedyncze pojazdy. W takim „normalnym” transporcie międzynarodowym się to raczej nie prędko sprawdzi, każdy kto jeździ to wie jak to jest, wie ile jest zmiennych sytuacji, jak dziwne i nietypowe potrafią być miejsca załadunku i rozładunku, jak różne towary się wozi, zabezpiecza itd.. Być może kiedyś będą jeździły całkowicie bezzałogowe zestawy ale jest to moim zdaniem raczej bardzo odległa przyszłość, do tego czasu pracy dla nas nie zabraknie.

    Jednak chciałem zwrócić uwagę na trochę inną sprawę. Nikt nie zwraca uwagi jaka jest druga strona medalu. Właściciele firm już się cieszą, już popijają whisky i liczą przyszłe zyski, szkoda tylko że to papierowe zyski.. Nikt nie pomyśli o tym, że kierowcy to nie tylko pracownicy ale przede wszystkim konsumenci. I nie tylko kierowcy ale ich rodziny także. Konsumenci którzy co prawda nie są bezpośrednio klientami firm transportowych ale pośrednio już tak.
    Transport to jedna z najważniejszych moim zdaniem gałęzi gospodarki która w pewien sposób jest sezonowa i mocno podatna na koniunktury rynkowe i gospodarcze. Jest też bardzo mocno skorelowana z praktycznie każdą inną gałęzią gospodarki. Bez transportu nie było by niczego, bo praktycznie wszystko co mamy w domu w pewien sposób musiało być przetransportowane. W transporcie pracuje ogromna rzesza ludzi którzy zarabiają i wydają niemałe pieniądze. W momencie gdy firmy zaczęły by masowo zwalniać pracowników i zastępować ich bezzałogowymi pojazdami uruchomiło by to swego rodzaju reakcje łańcuchową. No bo co zrobi kierowca który przestanie zarabiać? Przestanie również wydawać bo nie będzie miał co. A jak przestanie wydawać to i obroty sklepów i punktów usługowych się zmniejszą, a zmniejszające się obroty to mniejsze zapotrzebowanie na towar i.. mniejszy transport. Dodatkowo sklepy i firmy które będą miały mniejsze obroty też zaczną zwalniać pracowników no bo po co w sklepie 10 kasjerek jak wystarczy np 6, firmy produkcyjne zaczną zwalniać bo spadną zamówienia na towar i wystarczy 30 zamiast 50 pracowników itd.. Prosty związek przyczynowo skutkowy. Taką puszczoną w ruch kulę śniegową trudno już będzie zatrzymać.
    Możecie gadać co chcecie ale to właśnie dzięki transportowi Polska tak bardzo się rozwinęła i tak bardzo poszła do przodu w stosunku do pozostałych państw z byłego bloku wschodniego. Szkoda tylko, że od jakiegoś czasu nasi wspaniali politycy skutecznie uniemożliwiają nam naszą pogoń za państwami zachodu, wprowadzając coraz to nowsze i większe obciążenia fiskalne.. Nawet bym zaryzykował stwierdzenie, że siłę gospodarki można by mierzyć ilością pojazdów ciężarowych na drogach. Niemcy to jedna z najsilniejszych gospodarek na świecie i kto tam jeździ ten widział jaki tam jest ruch i ile jeździ ciężarówek..
    Także panowie z TNO powinni mocno wziąć pod uwagę czynniki gospodarcze i sobie jeszcze raz przeszacować i przeliczyć te swoje tabele. Bo jak na razie to przedkładają krótkoterminowe zyski nad te długoterminowe. A to moim zdaniem duży błąd. Bo te krótkoterminowe paradoksalnie mogą się przyczynić do spowolnienia gospodarczego i w efekcie mniejszych zysków dla branży transportowej.

    • joł pisze:

      Brawo, czytasz w moich myślach. Pozatym psiewoźniki też nie będą już potrzebni, bo torta zjedzą giganci transportu, ale zyski będą bardzo krótkoterminowe

  7. joł pisze:

    Ciężarówki bez kierowców, magazyny bez magazynierów, sklepy bez sprzedawców, hale produkcyjne bez robotników, szpitale bez lekarzy, banki bez kasjerów. Ciekawe gdzie to pędzi. Jedynie urzędasy pozostają niezagrożeni, ale i na nich przyjdzie pora.

  8. andrzej pisze:

    Popieram kolege powyzej, po raz kolajny mowi nam sie jak to wspaniale bedzie mozna zmniejszyc wydatki i zaoszczedzic, tylko jak dla ludzi nie bedzie pracy to skad ci wszyscy „na gorze” wezma pieniadze? przeciez to wszystko tworzy pewne zamkniete kolo lecz niestety chciwosc tych najwyzej postawionych wydaje sie byc nieograniczona… Inna sprawa, pracuje jako kierowca w dystrybucji, jazda po mniejszych i wiekszych sklepach i zupelnie nie widze jak mial by taki transport sie odbywac przy wykorzystaniu platooning’u, jedynie do to w przypadku transportu na zachodni kraniec Irlandii mialo by to ograniczony sens, zawsze jeden kierowca moglby „podprowadzic” trzy ciezarowki w jeden region gdzie wsiadali by inni kierowcy, rozwiezli i zebrali towar i ciezarowki by wrocily 😉

  9. maciej pisze:

    Wyobraźcie sobie jak będzie wyglądała praca kierowcy. Najpierw otworzenie 3 firanek, zdjęcie 36 desek, przesunięcie 9 kłonic. Później zaciągnięcie około 40 pasów, skontrolowanie wszystkich odstępów. Dalej sprawdzenie 3 kompletów dokumentów, a w międzyczasie pilnowanie jednocześnie 3 załadunków, czy naczepy nie uszkodzą, czy palety nie uszkodzone, czy równo kładą. Teraz przy odrobinie szczęścia wystarczy już tylko pozakładać 9 kłonic, 36 desek, pospinać 3 firanki i już można ruszać w 200km trasy.

    Swoją drogą ciekawe ile czasu trzeba by czekać przy wyjeździe z bramy w lewo, bo takie 3 zestawy trochę czasu by potrzebowały, żeby wjechać na drogę. Albo wjazd z rozbiegówki na autostradę „zestawem” o długości około 60-70 metrów (razem z odstępami).

    Myślę, że platoning może co najwyżej pełnić rolę bardzo zaawansowanego tempomatu na autostradzie. Wtedy mogłoby mieć to sens, ponieważ oszczędza się paliwo, zmniejsza odstępy i odciąża dwóch kierowców. Jednak nie sądzę, żeby udało się całkowicie wyeliminować kierowcę.

  10. Adriano pisze:

    Podpisuje się pod kolegami z góry. Transport generuje 10% PKB naszego kraju. Następnie załadunek przez jednego kierowcę 3 ciężarówek to masakra no i co to za dodatkowy zysk jak się straci kupę czasu na zaladunkach i rozladunkach a czas pracy sie raczej nie zwiększy. Ogarnijcie sie ludzie kierowca to tzw zło konieczne w transporcie.

  11. a40 pisze:

    swiat idzie w kierunku totalnego absurdu , w koncu nawet niebeda potrzebni ludzie na swiecie ale to jest poczatek – zobaczmy co sie dzieje w krajach rozwijajacych sie z demografia .

Odpowiedz