transfactor3665
Opublikowane 12 sty, 2018

Betoniarka z przyczepą, na bazie Forda Cargo – zestaw ma dwie zabudowy, dwa silniki, sześć osi i 22 koła

Betonomieszarki w formie naczep zdarzają się, a i owszem. Nierzadko mają one nawet własne silniki, przez co zabudowa może obracać się niezależnie od ciągnika. Żeby jednak betoniarka przybierała formę przyczepy, to już rzecz kompletnie niespotykana, a nawet i nieznana.

Na powyższym filmie widzicie Forda Cargo 2629 z firmy G10 Concreto. Ciężarówka ta jest brazylijską betonomieszarką, wyposażoną w napęd typu 6×4 i pełnowymiarową zabudowę. U nas takie trzyosiowe pojazdy do betonu raczej nie występują często, bo po prostu brakuje im ładowności. Niemniej w Brazylii to wyjątkowo popularna konfiguracja, spotykana częściej niż ciężarówki czteroosiowe.

A co jest w tym wszystkim najciekawsze? Najciekawsza jest przyczepa, o dziwo również mającą formę betonomieszarki. Podobnie jak na ciężarówce, mamy tutaj zabudowę marki Liebherr, o najprawdopodobniej takie samej pojemności. Uwagę zwraca też zastosowanie w przyczepie podwójnych kół oraz obecność niezależnego silnika, napędzającego zabudowę. Osoby bardziej spostrzegawcze zauważą zaś, że „gruszka” przyczepy kręci się w innym kierunku niż gruszka ciężarówki.

Wadą takiej konfiguracji na pewno jest wysoka masa własna. Rodzi się wręcz pytanie, czy betonomieszarka o pojemności 12 m3, w formie ciągnika z naczepą, nie była bardziej opłacalna? Z drugiej jednak strony, omawiany zestaw daje firmie sporo elastyczności. Kiedy istotne są niewielkie wymiary zewnętrzne, Ford Cargo ruszy do pracy w pojedynkę. Kiedy natomiast trzeba obsłużyć większą, łatwo dostępną budowę, Ford może ruszyć do pracy z przyczepą.

Na koniec podam jeszcze kilka danych technicznych na temat samego Forda. Wersja Cargo 2629 to model dedykowany w Brazylii właśnie pod betoniarki. Napęd zapewnia tutaj 290-konny silnik amerykańskiej marki Cummins, mający 6,7-litra. Za przeniesienie napędu odpowiada natomiast 10-biegowa, manualna przekładnia marki Eaton. Techniczne DMC wynosi dokładnie 26 ton 200 kilogramów. Według brazylijskiego ustawodawstwa jest ono jednak ograniczone do 23 ton, przy maksymalnie 42-tonowym DMC zestawu.

Poniżej: Fordy Cargo 2629 od tego samego przewoźnika:

ford_cargo_g10_brazylia_4

ford_cargo_g10_brazylia_5

ford_cargo_g10_brazylia_1

ford_cargo_g10_brazylia_2

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 14 komentarzy

  1. Miro pisze:

    W Szwajcarii widziałem coś takiego ale nie przyszło mi do głowy że to takie nie spotykane

  2. Zdisław pisze:

    Przy tych 290 km i z przyczepą to musi być demon mocy : )

  3. SYSTANE pisze:

    No właśnie, dlaczego gruszka na przyczepie kręci się odwrotnie ?
    Może ktoś bliżej związany z tematem wytłumaczy …

    • kodi pisze:

      Może dlatego,że samą pełną gruszka gorzej bierze się zakręty w prawo. Więc przyczepa kreci się w drugą stronę, żeby wypośrodkować ciężar. Takie moje domysły.

  4. Woytek pisze:

    „Pysk” ma naprawdę brzydki 😉

  5. R 500 pisze:

    Ten silnik cummisa chyba w dafie lf siedzi :)

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Dokładnie tak, siedzi w LF-ach, podobnie jak w amerykańskich Ramach, w Kamazach, czy nawet ciężarówkach w Chin. To wszystko 6,7-litrowe Cumminsy, choć oczywiście w różnych wariantach, z różnymi normami emisji i różnym osprzętem.

  6. Betoniarz pisze:

    Nasze gruszki kręcą się „po Bożemu”, zgodnie z gwintem.
    Nigdy nie spotkałem się z „lewymi” gruszkami…
    Jeśli ktoś wie, czekam na info!

    Pozdrowienia dla budowlańców :)

    • Mariuszek pisze:

      W Anglii gruszki kręcą się w przeciwnym kierunku. Prawdopodobnie jest do spowodowane ruchem lewostronnym. Kręcący beton jest bliżej osi jezdni, zeby przy złapaniu pobocza nie wyłożyć auta do rowu..

  7. Czop9541 pisze:

    Gruszka na przyczepie kręci się w odwrotną stronę prawdopodobnie aby na pochyłej nawierzchni zniwelować ryzyko wywrocenia się zestawu.

  8. pompogruszka pisze:

    bardzo ciekawe będzie cofanie z tą przyczepą na budowie

  9. Mariuszek pisze:

    Prawdopodobnie przyczepę już rozładował, a beton z auta idzie na inną budowę. Chociaż mimo wszystko powinien po rozładunku ustawić te same obroty, żeby nie wylewać na ulicę wody, którą użył do opłukania ostatnich piór wewnątrz gruszki

  10. ukasz pisze:

    Gruszka zawsze musi się kręcić wkręcając do środka podczas jazdy. Co do nowości w postaci silników napędzających gruszkę… Wilka mi nowość, wszystkie Tatry za komuny miały silnik napędzający zabudowę.

    https://www.google.pl/search?q=tatra+gruszka&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwid-9j7vtnYAhXJLFAKHdX-At8Q_AUICigB&biw=1280&bih=871#imgrc=o8t6DX74wGVmWM:

    Raz miałem kontakt z MANem F90 sprowadzonym z CH dano temu i gruszka kręciła się w lewo.

    90% gruszek jeżdzących po PL to 9m3 i przy tych 9 m3 2 os z 4 zawsze jest przeładowana. Max 8 m3 powinno byc… 12m3 to abstrakcja. Licząc średnio 1m3 = 2350 kg to sami sobie policzcie.

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Przeczytaj tekst ze zrozumieniem i pomyśl, czy osobny silnik dla gruszki naprawdę nazwany jest czymś nowym :)

Odpowiedz