baner665x124_3 665
Opublikowane 24 paź, 2014

17-letnie Volvo FH12 420 z 3,2 mln km na liczniku, czyli wyjątkowy egzemplarz wyjątkowego modelu

Volvo FH12 pierwszej generacji do dzisiaj uznawane jest przez wiele osób za ciężarówkę niemalże idealną. Kabina mogłaby być co prawda nieco przestronniejsza, lecz pod względem eksploatacji, pozycji za kierownicą i ogólnego dopracowania stary FH-acz był do prostu świetny. Niestety, spotkanie takiego FH12 w zadbanym wydaniu jest dzisiaj na drogach coraz trudniejsze. Normy euro powoli wybijają te auta, a i przekręcające się liczniki kilometrów też się do tego dokładają. Choć z drugiej strony, przy odpowiednim traktowaniu i dobrym serwisie pierwsze Volvo FH potrafi przekręcać ten licznik naprawdę wiele razy, a mimo to cały czas dzielnie pracować. Co więcej, może być ono przy tym także bardzo atrakcyjne. Przykład? Przepiękne Volvo FH12 420 Globetrotter XL z 1997 roku, którym duńska firma Nielsens Fieskeeksport regularnie przywozi do Poznania ryby.

volvo_fh12_nielsens_3mln_1 volvo_fh12_nielsens_3mln_2 volvo_fh12_nielsens_3mln_3 volvo_fh12_nielsens_3mln_4

Na tylnej ścianie ciągnika umieszczono dumny napis „3,2 mln km”. Dzieląc 3,2 mln km przez 17 lat otrzymujemy natomiast niemal 190 tys. km rocznie. Ciężarówka musiała być naprawdę intensywnie eksploatowana, co w firmie Nielsens Fieskeeksport jest jednak normą. Nie przebieg jest tutaj jednak najważniejszy, lecz sam fakt, że licznik ciężarówki przekręcił się już trzy razy, a ona nadal pracuje. Pod kabiną cały czas znajduje sięoryginalny silnik, który potrzebuje około 33 l/100 km, a kierowca i właściciel białego Volva już planują kolejny milion.

Trudno nie zauważyć przy okazji, że 17-letnia ciężarówki nadal robi doskonałe wrażenie. Wszystko oczywiście za sprawą lekkiego tuningu, któremu poddali ją Duńczycy. Mamy tutaj dodatkowe oświetlenie, mamy pusty wydech, mamy ładne malowanie.

Zdjęcia: Jacek Nowacki

No właśnie, odnośnie pustego wydechu – poniżej można sobie posłuchać (1:49)

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 8 komentarzy

  1. pete379 pisze:

    Kurczę już wiem skąd kojarzę te auta. Przez Piłę często latały jak byłem w liceum- te charakterystyczne malowania i duński tuning.

  2. Sprinter pisze:

    Do Lisnera na Strzeszyńską jeździ?

  3. zzx pisze:

    w artykule jest chyba błąd to nie FH tylko stara poczciwa seria F 12.
    nie ma co się dziwić że tyle zrobił wtedy była troszkę inna technologia.

  4. dzordasz pisze:

    A dzisiejsze ledwo dokręcają 1000000km. U Brata w dwóch FH16 panewki poległy po 850tys/km . Co ciekawe ,serwisowane w ASO. Jeden właściciel od nowości.
    Dziś już nie ma różnicy czy kupisz Volvo, Scanię czy dafa ,wszystko jeden paździerz.

  5. Mateusz pisze:

    Kozackie oswietlenie z tyłu :)

  6. Dobrze, że Ukraińscy kierowcy nie jeżdżą na śmieciówkach u prywaciarzy, bo i tak nie mają wyjścia – od razu polubiłem najtańsze oferty transportowe…

Odpowiedz